#jekiD
- Mamo, a wiesz, że mam dziewczynę?
- Tak? (wielkie zdziwienie ) A jak ma na imię?
- Ola. A wiesz, że wezmę z nią ślub?
- Synku, ale ślub mogą brać tylko dorośli.
- Wiem, ale Maks ma sprawdzić na tablecie jak można wziąć ślub w naszym wieku.
Zaniemówiłam. Ich pomysłowość nie zna granic.
jak byłam w jego wieku to udzieliłam ślubu swoim psom, nawet pannie młodej wianek z kwiatów zrobiłam:) Była ceremonia i nawet wesele;)
Wyobraziłam sobie "młodą parę" w pierwszym tańcu :D.
Ja dawałam ślub kotom :D
Ja zrobilam pogrzeb psu. Byłam księdzem :D
ja zrobiłam "tort" mojemu psu na urodziny, wsadziłam w jabłko zapałkę i zdmuchnęłam za niego "świeczkę" :D
Moja koleżanka miała świnkę morską o imieniu Henas, która dawała ślub moim myszoskoczkom ;___;
Heh. Myśmy w 4-tej klasie na wycieczce szkolnej urządzili ślub na plaży.
Były druhny, drużbowie, ołtarz z wystającej ok. metra nad piach studzienki ściekowej, obrączki, welon i suknia z ręczników plażowych, państwo młodzi, ksiądz, kazanie księdza, przysięga, goście... Wszystko było. :D Tylko pocałunku nie, bo panna młoda uciekła z burakiem na twarzy. :D Ech, szaleńcze lata dzieciństwa. <3
kocha swoją wybrankę <3 Taka miłość jest piękna bo czysta i bez podtekstów
Słodkie 💛
Tylko ja nie miałam chłopaka w przedszkolu? 😞
A za rok Maks będzie szukał jak się rozwieść :)
Jak byłam w drugiej klasie, to mi i koledze ślub robili, koleżanka była księdzem, moja przyjaciółka była druhną, a pierścionki były z plasteliny XD to były czasy dopiero, z moim "mężem" nie jesteśmy od tamtego czasu gdzie oby dwoje się zdradzamy bo ja mam chłopaka a on dziewczynę a sami jesteśmy przyjaciółmi :D
Ja miałam jeszcze takie rożne zabawki, ulubione zwierzaczki. Robiłam im stroje ślubne z papieru :D
U mnie tak robili, że brali jakiegoś przyjaciela, który udawał księdza. Coś tam mówili, jakieś wymyślone przyrzeczenia. I jak to dzieci w roli księdza, myśląc, że tym zawsze kończy się ślub, mówiły słowa "możecie się pocałować" :D <33
Kiedyś dzieci pytały się dziadków, ewentualnie wymyślały same. Teraz tablety, internety, przykro trochę :(