#jIWbH
Przez pierwsze kilka stacji nie usiadł nikt obok nie. Wszystkie miejsca dookoła zaczęły się zapełniać, ale na szczęście ja wciąż miałem pełen komfort. No niestety. W końcu do wagonu wsiadła strasznie gruba kobieta. W duchu liczyłem, że nie siądzie obok mnie. I nie chodzi mi o uprzedzenia, po prostu jej rozmiary spowodowałyby, że musiałbym się wcisnąć i niemalże przykleić do okna, przy którym miałem miejsce.
Taki pech, że akurat miała miejsce obok mnie. Jakoś się pomieściliśmy i akurat nie ciasna przestrzeń jest powodem, przez który piszę to wyznanie. Owa kobieta po prostu strasznie pierdziała. Nie dość, ze na głos, to jeszcze fetor jaki się z niej wydobywał sprawiał, że chciało mi się wymiotować. Za którymś z rzędu pierdem kulturalnie zwróciłem kobiecie uwagę, że tuż obok jest łazienka i może skorzystać. Ona spojrzała na mnie, udając, że nie wie o co chodzi, po czym z powrotem wróciła do gapienia się w telefon. Niestety pierdzieć nadal nie przestała, a ja byłem już tak potwornie zniesmaczony (nie przesadzam, siedzenie dobrą godzinę w takim smrodzie naprawdę robi swoje), że wstałem i przeniosłem się do wagonu restauracyjnego, choć po tym wszystkim nawet nie mogłem patrzeć na jedzenie.
Cóż, na miejsce już nie wróciłem i reszta podróży minęła normalnie. Szkoda tylko, że zmarnowałem duże pieniądze na miejsce, na którym nie bardzo dało się siedzieć.
Trzeba było zgłosić. Taki smród się utrzymuje, więc pewnie nie tylko ty to czułeś. Wprowadza się ludzi za hałasowanie, awanturowanie, czy inne niestosowne zachowania. Za uniemożliwianie podróży innym również mogli ją wywalić, jeśli słowa do niej nie docierały.
Otyli w ogóle myślą chyba, że należy im się więcej... Kiedyś jedna kobieta dosiadła się do mnie w ośmioosobowym przedziale pełnym ludzi. Podniosła podłokietnik i wylała się na moje siedzenie... Kurcze skoro się ktoś nie mieści na jednym siedzeniu, to powinien wykupić dwa i tyle. Wszystkim będzie lepiej zarówno w samolocie jak k w pociągu.
Jeśli ktoś mnie zminuwuje za "fatshaming" to życzę podróży pomiędzy dwoma grubasami.
Fajnie musiałaś/eś wyglądać między nimi. Taka/i ściśnięta/a jak sardynki w puszcze.
Popieram pomysł kupowania dwóch biletów. Ale obawiam się że w dobie popieprzonej poprawności politycznej to nie przejdzie.
Luckaaa Tacy ludzie po prostu istnieją, i mają różne cechy - jak ktoś z nich przypadkiem jest gruby, to akurat u niego będzie się to tak objawiać, i tyle.
Franz1983 Ostatnio jakaś dziewczyna wykupiła sobie dodatkowe miejsce, z tym, że ona nie do zmieszczenia tyłka, ale do trzymania wyprostowanych nóg.
Ktoś jej je zajął mimo protestów i informacji, że zapłaciła, żeby to dodatkowe miejsce na nogi mieć, pokłóciła się z nim i w wyzwiskach użyła akurat wyjątkowo chronionych cech (narodowość), to ją zawiesili w prawach studenta i dostała olbrzyyymią ilość hejtu w internecie.
Więc z tym wykupywaniem miejsc bym uważała, bo każdy może Ci je zająć i nic nie zrobisz, a w ewentualnej kłótni żaden świadek nie zwróci uwagi na ewidentne zabranie opłaconego miejsca.
@Serwatka31
Oczywiście, że zrobisz, przynajmniej w Polsce. Jeśli ktoś zajmie Twoje miejsce to wołasz konduktora i on wypędzi tę osobę. Moja znajoma z pewnych względów często kupuje dwa miejsca i ludzie coś psioczą pod nosem, ale jeszcze z nikim nie musiała się bić.
Jeju, kiedyś byłam w Teatrze Stu, są tam bardzo wąskie siedzenia, bez poręczy/podłokietników... i jedna osoba z widowni faktycznie zajmowała dwa miejsca i miała dwa bilety.
Serwatka i bardzo dobrze ze ją zawiesili. Oglądałam nagranie ktore ta dziewczy a wstawila? Przepraszam bardzo ale nie chcjałabym aby ktos tak wypowiadajacy sie o innych zostal lekarzem.
To było spowrotem opuścić podłokietniki. Ja też chudziną nie jestem, ale mieszcze się spokojnie na jednym siedzeniu i też nic mnie bardziej nie wkurza, jak ktoś, kto próbuje wbijać na moje siedzenie. Dlatego w pociągu zawsze kupuje bilet koło okna lub drzwi, żeby mieć tylko jednego sąsiada.
Czemu nie zareagowałas na podniesienie podłokietnika? Mi kiedyś jedna gruba baba próbowała tak zrobić to opuściłam spowrotem. Ledwo się zmieściła na tym siedzeniu, ale to nie moja sprawa. Ja jestem drobna i spokojnie mieszcze się jeszcze z torebka obok i nie będę jen trzymać na kolanach, bo jakiś tluscioch chce wlezc na moje miejsce, bo mu jego nie starcza
Poprawię tylko, że pisze się ,,z powrotem", zamiast ,,spowrotem".
2 razy w zyciu wykupilam dwa miejsca obok siebie. Raz gdy wracalam z operacji w innym miescie i chcialam miec komfort podrozy w pozycji pollezacej, drugi raz gdy wiozlam spory bagaz ze szklem i chcialam sie z tym bezpiecznie pomiescic. Za jednym i drugim razem doszlo do awantury. Pewnie podobnie by bylo w przypadku osoby otylej.
Ja mam zawsze takie głupie szczęście, jak Adaś Miałczyński. Jak nie śmierdziel, pierdziel, przekupka z targu, to rozwydrzony bachor, chrapiący facet albo podatarzały zboczeniec... Chyba przyciągam tego typu zjawiska :(
patomagnes, witaj w klubie
Trzeba było powiedzieć wprost "proszę pani, proszę skończyć z tym pierdzeniem", a jak by nie poskutkowało, pójść po konduktora.
Umiem nawet jeszcze ładniej. "Zwracam się uprzejmie z prośbą o zaprzestanie pierdzenia".
Az zalozylam konto zeby skomentowac: Sama mam nadwage i nie jestem sobie w stanie wyobrazic takiej sytuacji. To najzwyczajniej kompletny brak kultury. Gdyby ktos tlusty uwalil sie obok mnie i na dodatek zaczal mi pierdziec, nie skonczylabym na delikatnych uwagach. Takich ludzi nalezy poskramiac - im sie naprawde wydaje, ze maja jakies specjalne przywileje. Bycie tlustym nie daje taryfy ulgowej. Az mnie trzesie jak pomysle, ze mogloby mi sie to przytrafic!
Do mnie w pociągu dosiadł się jakiś mężczyzna, taki w średnim wieku. W pociągu nie było innych miejsc, akurat na tej stacji wysiadła dziewczyna, która wcześniej siedziała na tym miejscu, więc logiczne, że się tu dosiadł. To była najgorsza podróż pociągiem. A jechałam kiedyś pociągiem, w którym coś się w toalecie zepsuło i cała podłoga była zalana. To jednak nie umywa się do tego, jak ten facet śmierdział. Chyba wypalił dziesięć paczek papierosów przed wejściem do pociągu, a do tego musiał pracować fizycznie. Zasłoniłam twarz szalikiem, ale to nie pomagało i w akompaniamencie kaszlu po prostu wstałam i wyszłam. Już wolałam resztę podróży stać, chociaż pociąg miał jakieś opóźnienie i strasznie długo stał, to jednak nie wyobrażałam sobie siedzieć w tym smrodzie, szczęście że czułam go jeszcze na drugim końcu wagonu...
Dlatego ja jestem właśnie w trakcie robienia prawa jazdy. Mam dosyć ludzi.
bylo zwymiotowac na nia ;)
albo zglosic konduktorowi, kazdy przewoznik ma taki zapis, ze mozna wyprosic osobe wzbudzajaca swoim zapachem uczucie obrzydzenia
No to miałeś podróż z przygodami.... 😁