#jBLWt
Rzecz miała miejsce na dworcu PKP. Wyszliśmy z pociągu i zmierzaliśmy do jakiegoś kiosku kupić gazetę z ogłoszeniami. Ale nagle zrobiło mi się słabo i zaczął mnie boleć brzuch i klatka piersiowa i się przewróciłam. Kolega próbował mnie podnieść, ale "lałam" mu się przez ręce. Czasy, kiedy jeszcze nie każdy miał telefon, a mi się akurat rozładował (ładowarkę miałam, ale byliśmy na płycie dworca i kolega nie miał mnie jak przenieść gdziekolwiek, no i nie powiem - panikował). Ja nie byłam w stanie nic powiedzieć, mamrotałam tylko. Więc kolega prosił przechodniów o pomoc, prosił, żeby zadzwonili na pogotowie, żeby pomogli mnie przenieść na ławkę. Nikt nie pomógł, a ja słyszałam tylko "ćpunka". Nie, nie od jednej osoby. Od całego ogromu osób.
Kolega w końcu przetargał mnie jakoś przez dworzec i w kiosku ubłagał babkę, by zadzwoniła na pogotowie. Dyspozytorka poleciła się nie przejmować i wziąć Ibuprom. Ibupromu nie mieliśmy, wiec kolejna przeprawa do apteki na dworcu. Aptekarka jak mnie zobaczyła, bez pytania chwyciła za telefon i zadzwoniła po pogotowie, słyszałam tylko jak mówi "mają przyjechać jak najszybciej".
Przyjechał lekarz na motorze. Zobaczył mnie, telefon po karetkę.
Jechałam na sygnale do szpitala.
Tak. Miałam stan przedzawałowy.
Gdyby mnie kolega nie dociągnął do apteki, to nie wiem, czy bym teraz mogła pochwalić się, że dla przechodniów byłam zwykłą "ćpunką"...
Bezdusznica mnie przeraża...
Taaak, to jest przerażające... :/
Blahblah, ja też. Chyba Tenisistce połączyła "znieczulica" z "bezduszność" :D
Chyba Tenisistka*
Oj tam, każdy wie o co chodzi :D ;)
Taaak, zapomniałam tego określenia i napisałam co mi przyszło na myśl 😃
Czemu mój komentarz ma dużo plusów, ale ten w którym poprawiłam literówkę ma minusy? xD
Mam młodszą 14 lat siostrę. Młoda ma teraz 5 miesięcy. Więc ja, jako kochana, starsza i jedyna siostra pakuję dzieciaka w wózek i wio na spacer!
Wszytsko było okay, dopóki nie spotkałam typowego moherka.
Spojrzała się na mnie jak na wariatkę. Gdyby jej spojrzenie mogło zabijać to zabiłaby mnie, wskrzesiła i ponownie zabiła.
Nie wyjęłam jeszcze ciepłych rękawiczek z kieszeni, więc wyglądało to trochę jakbym miała trochę większy brzuszek. No, wiadomo, mój też się do tego przyczynił.
Gdy tylko zobaczyła mnie z wózkiem, darła ryja na pół świata, że ja to puszczalska, jeden bachor w wózku a z drugim w ciąży jestem.
Także ten..
Tym idiotom polecam kursy pierwszej pomocy, żeby mogli odróżnić atak serca czy inne choroby od 'ćpuna' ...
Jak młoda osoba źle się poczuje- od razu nazywana jest ćpunem. Smutne, a jakie prawdziwe.
To jest moim zdaniem przykre, że ludzie oceniają po wyglądzie...
Tyle, że ona wyglądała jak normalna dziewczyna. Więc nie mieli jakichkolwiek powodów aby ją uznać za ćpunkę...
Przepraszam że pytam ale w jakim wieku byłaś wtedy?
Jak miała rozpocząć studia to około 20 lat miała :P
Dziwne, że to lekarz na motorze przyjechał a nie karetka.
W Krakowie w lecie w centrum ratownicy jeżdżą na motorach oraz rowerach (tak, rowerach), bo takimi środkami transportu w bardzo krótkim czasie (szczególnie gdy są korki) są w stanie dojechać do chorego i zacząć udzielać mu pomocy (do przyjazdu karetki o ile taka będzie potrzebna). Jeżdżą nimi wolontariusze z fundacji R2. Współpracują z pogotowiem oraz strażą miejską. No i na motorach i rowerach mają podstawowe rzeczy potrzebne do udzielenia pierwszej pomocy :)
Jak to przeczytałem to aż mi się ciśnienie podniosło, to są chu*e nie ludzie.
Podziwiam lekarza na motorze. Cieszę sie ze jestes tu z nami ;)
Polska... nienawidzę tej znieczulicy... i jeszcze komentarze nie chcą mi się dodawać :C