#ikmmq
Specjalnie zachwycony tą lekturą nie byłem, więc po jej przeczytaniu ułożyłem (jak to bardzo zdolne dzieci mają w zwyczaju) wierszyk. Wierszyk, w którym występowali bohaterowie "Zemsty". Wierszyk, który był nasycony tak dużą ilością przekleństw (rymowanych) że się to w głowie nie mieści.
Zachwycony swoją twórczością, postanowiłem podzielić się wierszykiem owym z moim przyjacielem. Włączyłem przeglądarkę, napisałem maila i wszystko cacy. Z jednym wyjątkiem. Przypadkiem wysłałem to do mojej szanownej Pani profesor... Nie muszę wam tłumaczyć co się później działo w szkole.
Na zakończenie dodam, że pech mnie nie opuszcza. Zgadnijcie kto uczy mnie polskiego w liceum...
Chętnie bym go przeczytała 😜 sam Fredro byłby dumny - "Baśń o trzech braciach i królewnie" wpisuje się w ten zakres twórczości xD
Albo 13 księga Pana Tadeusza :)
Tak się zastanawiam, kto (wśród młodzieży) w dzisiejszych czasach pisze maile do znajomych? :v
Masz rację, chyba nikt
Ja wole pogadac "twarzą w twarz"
ja pisze i to czesto bo kolega mieszka daleko :)
Napisal,ze to bylo dawno(bardzo)dawno temu
Ja :D
Ja np. jestem tradycjonalistką i często z moim byłym dawaliśmy sobie listy. Może to i chore, ale miłe. Mam je na pamiątkę chociaż :D mimo że to było do ręki, mogliśmy napisać coś, czego np. baliśmy lub wstydziliśmy się powiedzieć.
Ja jeszcze wysyłam maile :') Ale twarzą w twarz jednak lepiej :D
Mój kumpel (1lo) z dziewczyną która mu się podoba wymienił się mailami zamiast nr tel. I teraz piszą do sobie maile. Więc wygląda na no że i tacy się znajdą wśród dzisiejszej młodzieży
Ja dość często pisze maile
Mocium panie! 😂
Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba. 😂😂😂
Jeśli nie chcesz mojej zguby, krreokodyla daj mi, luby! ❤😂
Na przypale albo wcale :D
Gościu, specjalnie dla Ciebie założyłem konto, bo w sumie nigdy go nie potrzebowałem.
Zastanawia mnie, czy babka serio ma tytuł profesora, czy tytułujecie ją tak, bo tak. Chyba nie ma rzeczy, która by mnie bardziej bulwersowała, niż tytułowanie magistra profesorem...
Mnie to tam śmieszy. Wiem, ze kiedys był taki zwyczaj, ale teraz chyba tylko w jakichś chorych szkołach wymagają zwracania się do nauczyciela "panie profesorze".
Tytułujemy ją tak z przyzwyczajenia, bo żaden z nauczycieli w naszej szkole nie posiada takowego tytułu
Co Cię nie zabije to Cię wzmocni! :D
Ta lektura była dla mnie straszna 😡
Czy tylko ja jej nie lubiłam?
Współczuje stary. :/
Jako wielka fanka "Zemsty" chętnie bym przeczytała.
czy tylko mnie razi nazywanie zwykłych nauczycieli per "profesor"? to jest zwykły magister, dalej do profesora chyba się nie da... jestem studentką i wiem że na uczelniach wyższych mają fioła na punkcie nie stosowania się do tytułu naukowego, bo jednak to jest ich ciężka praca i kilkadziesiąt lat pracy naukowej, czego o magistrach z gimnazjum powiedzieć nie można.