#idqBd
W mojej klasie był w sumie taki spoko kolega, nie podobał mi się, ale wyobrażałam sobie nasze wspólne dzieci :) Na lekcji informatyki przystąpiłam do czynów.
Siedzę, przygryzam mocno wargi, aż mnie bolały, on to na (nie)szczęście zauważył i wypalił: ''Nie rób tak, też tak robiłem i mi krew leciała''.
Cóż, pierwszy i nieudany podryw :/
A może on tak robił bo też cię chciał poderwać? :D
"Nie podobał mi się, ale wyobrażałam sobie nasze wspólne dzieci"
O.o
Może chodziło o to, że jej się nie podobał jedynie fizycznie, ale w szerszej perspektywie potrafiła sobie wyobrazić związek z nim? Chociaż wciąż dziwnie to brzmi.
Wcale nie brzmi to dziwnie, o ile weźmie się dwie dorosłe osoby. Ale powiedzmy sobie szczerze: na jak dojrzały związek stać dzieci w 4 klasie podstawówki :)
Nie brzmi to dziwnie, ja kilkukrotnie zauroczyłam się w gościach, którzy kompletnie mi się nie podobali, za to mieli fajne charaktery, dlatego też szukałam jednej pozytywnej cechy w ich wyglądzie (oczy, nos, kształt brody, whateva) i się tego trzymałam :v
Ja miałam taki tik nerwowy w gimnazjum. Po prostu gdy się stresowałam to albo przegryzałam policzki, albo wargi... Przez to znajomi myśleli, że durzę się w nauczycielu...
Ojejku, haha piękne :D
Ah te młodzięcze zaloty
Młodzięcze xDDD