#iam4c

Może przynajmniej tutaj ktoś mnie zrozumie...

Jakieś 4 miesiące temu rozpocząłem kurs na prawo jazdy. Bez entuzjazmu, nie lubiłem samochodów i w ogóle motoryzacji. Tata mi zapłacił i dopingował mówiąc: Nie będziesz już jeździł autobusem, będziesz mógł jechać kiedy chcesz, a nie jak autobus, co jedzie 8 razy dziennie, a w weekendy wcale.
I tak w miarę upływu kursu coraz bardziej zaczęło mi się to podobać, szybko się nauczyłem, ale bałem się, że będę 100 razy zdawał egzamin. Im bardziej mnie się podobało, tym bardziej entuzjazm mojego taty spadał. Aż w końcu nadszedł dzień egzaminu, najpierw teoria: siedziałem nad testami kilka wieczorów i... UDAŁO SIĘ! Za pierwszym zdałem testy. Potem przyszedł czas na praktykę i znowu HURA! Za pierwszym zdałem, byłem taki ucieszony jak nigdy. Jako że zdałem miesiąc przed osiemnastką, to plastik dostałem dopiero po ok. miesiącu od zdania egzaminu.

Tata w tym samym czasie kupił drugi samochód, więc ja uradowany, że będę sobie jeździł starym autkiem taty. Jednak gdy odebrałem plastik, tata pozwolił mi jechać, ale siedział ze mną po prawej stronie z przodu. Na każdym zakręcie rzucał mi się na kierownicę i krzyczał jak widział pieszego, że jadę obok niego, że co ja to robię, że nic nie umiem itd. Po kilku takich jazdach chciałem sam do kolegi pojechać. Wtedy dowiedziałem się, że bez niego nigdy nigdzie nie pojadę, bo się martwi o mnie, a jak nie chcę z nim jechać wkoło wsi, to mogę sobie powiesić prawko w ramce na ścianie. Powiedział, żebym sobie jeździł autobusem.
Mogłeś w ogóle nie dawać mi kasy na to prawko, byłby spokój.
Dzięki, tato.
Mirrabella Odpowiedz

Jak nie teraz to później, w życiu Ci się przyda przynajmniej. 😊

Ferest

Taaa...
Problem jest z tym ambaransem taki, że auto to nie rower.
Może i nie zapomina się, ale za to dosyć mocno wychodzi z jakiejkolwiek wprawy. Znam parę żywych przykładów, które mają, ale nie używają. 95% osób, po 2 latach od zdania i nieużywania, powinna wrócić do auto z dodatkowym zestawem pedałów oraz literką "L" na dachu na pełny kurs. Później są różne kwiatki na drodze.

P.S. Nie jestem ideałem. Nawet dobry. Może ledwo średni ;)

Vstorm

Ferest masz rację i nie wiem dlaczego jakaś dama dała Ci minusa.
Sam wiem po sobie. Mam od trzech lat prawo jazdy na samochód i od niedawna na motocykl. I jak robiłem kurs na moto to nawet dobrze, mimo że z motocyklami mam dotyczenia od 11 roku życia, a mam 21 lat to bardzo mi się przydało takie odświeżenie informacji o ruchu drogowym. Co prawda samochodu nie mam do tej pory, ale mam motocykl. Więc suma sumarum, nawet lepiej pojadę samochodem niż motocyklem na początku. Dlatego, że na moto bardziej trzeba uważać.

Ferest

W szczególności, że jazda na moto wyrabia się nawyk patrzenia przez ramię. Bardzo przydaje się przy pilnowaniu niefrasobliwych kierowców.
Szerokości!

SzalonaAnonimka Odpowiedz

Ojcowie mają to do siebie że czasem przesadzają, ale z biegiem czasu powinien się przyzwyczaić ;)

Januszekpierdziuszek

Mój chłopak ma już 3 lata prawo jazdy i ojciec do tej pory nie dał mu samochodu bo się boi, z 2 razy z nim jechał

kokusia99

Mój na pierwszą naukę jazdy zamiast na samochód zabrał mnie na traktor.

xxyyzz

Mam 2 lata prawo jazdy i nigdy rodzice nie dali mi samochodu. Chociaż mają dwa, to za kółkiem siedziałam tylko dwa razy, jak mama była obok. Dodatkowo, jak ojciec się o tym dowiedział nieźle się wkurzyl. Dlaczego? Nie rozumiem.

Ankaaa

To ja mam odwrotnie. Prawko mam od trzech lat i od samego początku rodzice mnie opieprzaja, że mało jeżdżę i wciskają samochody. A ja poruszam się tylko po mieście i ani mi się śni tłuc się samochodem i wybieram autobus :D

hAnna13

Mam prawko 2 lata i raz jechałam autem taty. Praktyka za 1 razem zdana.

Heisenberg

@Ankaaa to bardzo dobrze, że tak robią :) Jeśli ktoś decyduje się na zdanie prawa jazdy to powinien jeździć jak najwięcej. Każdą okazję do prowadzenia samochodu trzeba wykorzystywać (o ile nie jest się pod wpływem) bo kierowca bez doświadczenia jest zagrożeniem dla innych użytkowników drogi.

Ankaaa

@Heisenberg Ja doskonale wiem, że to dobrze :) Ale ja po prostu nie mam gdzie nim jeździć. Jak gdzieś jadę za miasto, to czasami pożyczam samochód, ale zazwyczaj wyłażę z domu tylko na uczelnie albo na piwo. A w tych przypadkach branie samochodu byłoby po prostu bez sensu ;) A z rodzicami nie lubię jeździć, wkurzają mnie :D

Heisenberg

@Ankaaa chyba, że tak to wygląda. W takim razie, w pełni Cię rozumiem ;)

sarkastyczny

U mnie z kolei mama szalała. Po zdanym egzaminie na prawo jazdy rodzice po mnie nie przyjechali, bo mama stwierdziła, że ZA DUŻY RUCH (serio? przed chwilą zdawałem w nim egzamin). Kiedy wsiadałem w auto i jechałem na zakupy, sugerowała mi, żebym wziął rower, poszedł na piechotę, albo jechał autobusem. Sama wsiadła ze mną do auta jako pasażer pierwszy raz po dwóch latach od zdania egzaminu i to tylko dlatego, że nie miał kto odebrać jej ze szpitala. A gdy wsiadła ze mną drugi raz, to na parkingu pod sklepem pytała "Jak ty stąd wyjedziesz? Wysiądę i będę ci dyrygować!". Dodam tylko, że mama nie posiada prawa jazdy, ale kurs X lat temu zrobiła. O komentarzach co do prędkości to nawet nie wspomnę, bo ręce opadają.

KapitanAnonim Odpowiedz

Mój ojciec też przesadzał i gdy była sytuacja że on prowadzi to sam mu błędy wytykalem do czasu aż przestał marudzic. Teraz nie narzeka na mnie, bo jak wypije gdzieś u znajomych czy rodziny to jest wtedy na mojej łasce. Szczerze powiedziawszy, pół roku systematycznej jazdy i powinien odpuścić 😉

SafeAndSound Odpowiedz

Mam dokładnie to samo. Ojciec stwierdził, że po zrobieniu prawka na pewno nie będę jeździć sam (zdałem oba za pierwszym razem) a kiedy ze mną jeździł tak się zachowywał że powiedziałem, że nie będę z nim jeździć bo jeszcze przez jego zachowanie spowoduje wypadek...

Szaramysz

Ja tak miałam z matką. Tak krzyczała na mnie jak jadę niby źle (kurde 40 po mieście w dużym natężeniu, gdzie co chwilę jest przejście dla pieszych i ludzie wchodzą dosłownie pod koła to chyba nie jest AŻ tak szybko, wg niej to się prawie zabiłyśmy przy takiej prędkości), że prawie dupnęłam w drugi samochód. Zaparkowałam, wysiadłam, zostawiłam kluczyki w aucie. Usiadłam na tylnym siedzeniu i czekałam, aż ruszy. Całą jazdę wytykałam jej błędy. Mam dość słuchania jak jeżdżę, chociaż jeżdżę dobrze.

Andzia2701 Odpowiedz

Moi rodzice w nagrodę za obronę licencjata w tym samym terminie moja siostra broniła magistra pozwolili wybrać sobie prezenty do 1500 pln. Ja wybrałam kurs prawa jazdy. Cały czas starali sie wybić mi to z głowy ze po co mi to itd. Uparłam sie, zrobiłam kurs. Teorie i praktykę zdałam za 1 razem ale ojciec nigdy nie dal mi prowadzić auto. Ich komentarz: trzeba było wybrać biżuterie jak siostra to miałabyś użytek. Ps ja mam prawko 10 lat siostra nadal go nie zrobiła. A łańcuszek zgubiła...

GalAnonim2000 Odpowiedz

pogadaj z nim i powiedz mu to co tu napisales ;) powodzenia

karmatosuka Odpowiedz

nie martw się, wiele osób przez to przechodzi... mój ojciec to mi o mało nóg nie połamał kiedy jeździł ze mną po zdanym egzaminie, bo chciał mi nogi na pedały przyciskać, zaczynał głupie teksty nawet kiedy wyjeżdżałam z garażu... przodem i całkiem prosto.
pojeździłam z facetem, poczułam się pewniej, ale z nim za kierownicę dalej nie wsiadam... a plastik zawsze się przyda, nawet jak nie pojeździsz teraz, to możesz kiedyś potrzebować i lepiej mieć niż nie mieć.

Ktosinikt Odpowiedz

Współczuję

KociaKociara Odpowiedz

Mój tata więcej czasu spędził za kierownicą, niż ja chodzę po tym świecie i nie można mu tego nijak wytłumaczyć. Boję się ruszać nawet jego samochodu. A jak tylko patrzy z okna, jak wjeżdżam do garażu, to ze stresu składam się po kilka razy.

PaniDyrektor Odpowiedz

Jakbym słyszała historie o sobie i mojej mamie...

Zobacz więcej komentarzy (56)
Dodaj anonimowe wyznanie