#iOYk5
Od tej imprezy dużo ze sobą pisaliśmy. Pojawiał się flirt, ale do niczego więcej nie dochodziło – nie było spotkań ani niczego konkretnego. Po jakimś czasie kontakt osłabł, chociaż wciąż jakiś był. Przez pewien okres w ogóle nie pisaliśmy i wtedy zaczęła coraz częściej siedzieć mi w głowie. Zauważyłem, że mimo upływu tych kilku lat cały czas coś mnie do niej ciągnie. Nie wiem jednak, jak to wygląda z jej strony.
Korzystanie z jednej z aplikacji randkowych sprawiło, że moja samoocena spadła niemal do zera. Chciałbym do niej napisać i zaproponować jakieś wyjście, ale cały czas mam w głowie myśl, że to „nie moja liga”, że tylko się wygłupię. Do tego dochodzi fakt, że mamy wspólnych znajomych – obawiam się, że mogłaby komuś coś powiedzieć i że inni będą się ze mnie śmiać lub komentować to w nieprzyjemny sposób.
Może ktoś mógłby coś doradzić. Teraz i tak jest mi trochę lżej po wygadaniu się.
Masz 30 lat i boisz się, że ludzie będą się śmiać, że zaprosiłeś dziewczynę na randkę? To nie high school musical, żeby ktoś miał być "nie z Twojej ligi". Zaproś ją gdzieś, jak się boisz na randkę, to na coś mniej obowiązującego, choćby na piwo, nadrobić zaległości. Potem się może jakoś rozkręci
No właśnie, prosisz o poradę bo nie wiesz co robić. A raczej nie potrafisz podejmować decyzji.
Dobrze wiesz, co należy zrobić.
W większości przypadków, to na nas mężczyznach spoczywa wykonanie ruchu.
Bardzo możliwe, że kontakt wam się rozmył, bo byłeś bierny. Kobiety lubią zaradnych mężczyzn, którzy biorą sprawy w swoje ręce.
Znowu Gargal? Jak w swoim prawdziwym życiu tak samo nałogowo kłamiesz, jak i tutaj (a każde kolejne kłamstwo znacząco różni się od poprzedniego), to wcale się nie dziwię, że jesteś sam, bo nikt takiej osoby nie będzie poważnie traktował. Doradzam wizytę u psychologa i terapię.
A co masz do stracenia? Albo piszesz i wychodzi albo nie wychodzi i ewentualnie tracicie kontakt, czyli wracasz do punktu startowego...
Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz.
Nie pisz do niej tylko popracuj najpierw nad swoją samooceną. Musisz wewnętrznie czuć, że jesteś wartościowy, masz coś komuś do zaoferowania, że jakiś nieprzyjemny ewentualny komentarz negatywny nie skruszy całego Twojego jestestwa.. Przed zrobieniem kroku w kierunku jakiejś dziewczyny musisz być gotowy na odrzucenie, i potraktować je jako "ok, nie jestem odpowiednią osobą dla niej", a nie "jestem beznadziejny, nikt mnie nie chce". Jak znajdziesz się mentalnie w punkcie, gdzie znasz swoją wartość, wtedy działaj. Bo zrozumiesz, że jej reakcja to jest tylko pewna informacja, a nie test Twojej wartości. A ewentualny związek będzie czymś zdrowym, a nie chodzeniem po lodzie, gdzie każda reakcja drugiej strony zmienia to, co o sobie samym myślisz.
Flirtowaliście a spotkań nie było. Dlaczego? No i dlaczego bardzie siedzi Ci ta dziewczyna w głowie jak nie piszecie?