#WL0p7

W sobotę rano czułam się fatalnie i zadzwoniłam do mojej mamy. Nie tracąc czasu, od razu zaczęłam mówić: „Mam sraczkę i rzygam jak kot, chyba się czymś strułam...”. Po chwili ciszy męski głos odpowiedział: „OK... Dziękuję za info...”. Zamarłam...
Okazało się, że zamiast do mamy, zadzwoniłam do Marcina, mojego szefa. Nie wiem, jak w poniedziałek spojrzę mu się na oczy.
szarymysz Odpowiedz

Powiedz mu w poniedziałek, że pomyliłaś dni tygodnia i myślałaś, że to piątek, więc zadzwoniłaś do przełożonego, poprosiłaś o urlop na żądanie, podałaś powód nieobecności... W czym problem? :)

Preludium

E tam, wystarczy powwiedzieć prawdę. MAma i MArcin są rzeczywiście bardzo blisko siebie w telefonie. Każdemu, zwłaszcza w chorobie może się zdrzyć pomyłka

Dodaj anonimowe wyznanie