#iGYux

Piszę, żeby się trochę wyżalić. Mam 20-parę lat, męża, super córkę, zdrową, mieszkamy z teściami... i tu jest problem. Nalegam na męża, żebyśmy odkładali powoli na nowy dom albo poszli razem na stancję. Nie chcę tu mieszkać.

Problem w tym, że on uważa, że dom przepiszą na niego i nie musimy pchać się w kredyt. Że zrobimy remont i będzie okej. A prawda jest taka, że nienawidzę tu mieszkać. Teściowa wiecznie ma problemy o nic, chodzę poddenerwowana. Jego cała rodzinka, siostry, które udają najmądrzejsze, wszyscy podśmiewają się i w ogóle mają mniemanie jak u królowej. Nie umiem z nimi gadać, bo nie mam o czym.
georgeby Odpowiedz

Weź z nim usiadz na spokojnie na neutralnym gruncie typu park, kawiarnia, otworz sie i powiedz jak sie czujesz. W najgorszym razie mozesz zagrozic ze sie wyprowadzisz. Zrob cos bo psychicznie będziesz wrakiem za kilka lat. Wiem co mówie bo sam mam rodzicow i rodzenstwo toksyków. Wyniosłem się na mini mieszkanie z przyszłą żoną, bywało ciężko, nawet jezdziłem w pizzerii żeby zarobić cokolwiek jak nie było pracy ale udało się. Walcz o siebie i córkę bo jak podrośnie to będą ją nastawiać po swojemu

Frog Odpowiedz

"on uważa, że dom przepiszą na niego"
A siostry oddadzą cały spadek z pocałowaniem ręki szanownego brata, tak? 🤔
Dopóki nie ma niczego na piśmie (co najmniej notarialnie), to Twój mąż ma zero gwarancji na realność swoich planów czy pomysłów.

Przerabiałam to na własnej skórze - były piękne obietnice, wzajemne mamienie, a finalnie ciąganie się po sądach i walka dosłownie o każde gacie, pozostawione "w spadku".

Zdecydowanie popieram komentarz @georgeby.

karlitoska

Papier też nie zawsze wystarczy, nawet ten u notariusza. Jeśli nie zobowiążą się umową dożywocia czyli do opieki nad rodzicami do końca życia to nawet przepisanie na nich domu nie zwalnia ich ze spłaty zachowku. Chyba, że rodzice są dziani i każdemu przepiszą równą wartość majątku - to zwalnia z zachowku.

Tylkopoco Odpowiedz

Kocham takie gadanie... Mieszkanie z teściami będzie się też łączyć z tym że na starość opieka nad nimi spadnie na was, czy rozmawialiście o tym? Bo zazwyczaj opieka nad seniorami, mimo wszystko spada na kobiety, więc byłabyś to ty. A jeśli już wam się nie układa, to zaufaj mi z wiekiem będzie tylko gorzej. Chyba że stać was na jakaś dodatkową pomoc, to temat odpada. A te siostry to twoje czy jego? Bo jeśli jego, to to nie jest tak że wy zamieszkacie tam, to dom będzie wasz. Siostry też będa miały do niego prawa i trzeba je będzie spłacić, albo będa musiały się swojej części zrzec. Ja wiem, że w rodzinie zawsze się mysli "one by mi tego nie zrobiły, nie będą chciały ode mnie pieniędzy", a potem kończy się w sądzie i rodziną skłoconą na wieki. I powiedz mężowi wprost, że sie w tym domu po prostu źle czujesz i nie chcesz mieszkać gdzieś gdzie ci źle i nie czujesz się jak u siebie. Jeśli nie chce się wyprowadzac, to niech zaproponuje inne opcje, ale niech nie zbywa twojego złego samopoczucia.

Andri Odpowiedz

Biorę ślub. Od poradnii rodzinnej, przez proboszcza i wszystkich innych... Każdy powtarza to samo. Mieszkanie osobno to jedyna słuszna droga. Nawet super teściowie to nic dobrego a co dopiero tacy co wkurzają. Szkoda zdrowia dziewczyno, permanentny stres wyrządzi wiele szkód, miej to na uwadze.

johnkwakerfeller Odpowiedz

Każdy dorosły człowiek powinien iść na swoje. Wyjątek jest taki, by dom mógł zostać podzielony tak, że trzeba wejść osobnym wejściem do jednej czy drugiej rodziny

K19922023 Odpowiedz

Jak mają przepisać na niego dom to niech to załatwią formalnie: darowizna / spadek i zrzeczenie się rodzeństwa oraz dopilnowanie zmian w księdze wieczystej. I pamiętaj że nie chodzi tylko o dom ale też grunty wokół domu wraz z innymi zabudowaniami jakie istnieją. Druga sprawa: jeżeli macie z nimi problemy to uciekajcie jak najdalej, bo czym bardziej będą się starzeć i potrzebować opieki to tym bardziej będą opryskliwi i nie będzie się dało z nimi z nimi wytrzymać. I co bardzo prawdopodobne (a ktoś tu już o tym pisał ) cała opieka nad nimi kiedy się zestarzeją, rozchorują i będą leżący spadnie na ciebie, a jak jeszcze dojdzie demencja to już całkiem krzyż na drogę

Dodaj anonimowe wyznanie