Zaspałam do pracy. Szybkie ogarnięcie, bez porannej kawki wybiegam z domu. Wchodzę do sklepu po napój energetyczny, żeby zacząć funkcjonować jako tako. Facet w kolejce do mnie mówi, że nie powinnam tego pić, bo to niezdrowe, że się od tego tyje, że to sama kofeina, że wyniszcza wątrobę etc.
Najlepsze, że sam miał w wózku z 5 albo 6 piw oraz kilka butelek zwrotnych...
O 8 rano. :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Akurat kofeina nie jest tam problemem, a cukier (lub jego zamienniki) oraz połowa tablicy Mendelejewa.
A mi nadal w głowie się nie mieści, co ludzie mają w bani żeby bez zaproszenia krytykować innych :)
I zapewne prowadził się lepiej od Ciebie bo miał absolutną rację. Popraw się.
"O 8 rano."
Piwo było dla żony, która codziennie myje włosy i również codziennie płucze je w chmielowej zupce.
Więc?....