#i8f99

Zawsze fascynował mnie czar, który zdaje się opadać na dorosłych spacerujących z małymi dziećmi, gdy spotykają swoich znajomych i zaczynają z nimi plotkować, jakby dzieci były siatami z zakupami, które nie słyszą, nie rozumieją i nie mają lepszych rzeczy do roboty jak stać na środku drogi i być kompletnie ignorowane. O ile większość tych pogaduszek dla dziecięcych uszu faktycznie można by bez większej różnicy zamienić na dźwięki gdakania kurczaków lub szurania gazetami, czasami wpadają interesujące kawałki.

Nie zapomnę nigdy pięknego letniego popołudnia ponad 20 lat temu, gdy babcia zabrała mnie i moją siostrę na spacer na działkę i po drodze spotkała swoją jakąś kuzynkę/koleżankę, z którą zaczęły ku mojemu największemu znudzeniu i zniecierpliwieniu swoje zwyczajowe trajkotanie. O zgrozo kuzynka/koleżanka zamiast pójść w swoją stronę, dołączyła do naszej wyprawy po czerwone porzeczki i zrozumiałem, że z miłego spaceru z babcią nici.

Opowiedziała jednak historyjkę, na miarę fabuły "Mody na sukces", która utknęła mi w głowie: jej córka podczas jazdy pociągiem trafiła do przedziału z kobietą, która zaczęła po prostu płakać. Pocieszana zwierzyła się, że jako młoda mężatka, poznała na wycieczce, delegacjach czy czymś takim przystojnego Araba i zdradziła z nim męża. Co gorsza, zaszła z nim w ciążę. Uszło jej to na sucho, bo choć syn, który się urodził miał czarne włosy, oczy i ciemną karnację, nie wyróżniał się za bardzo i nie wzbudzał podejrzeń otoczenia, rodziny czy męża, który całe życie (w trakcie opowieści kobieta była już wdową) uważał go za swego biologicznego syna. Było to ich jedyne dziecko.

Gdy chłopak dorósł, zakochał się i związał z śliczną dziewczyną, którą kobieta z radością zaakceptowała jako swoją synową. Problem nastąpił gdy dziewczyna zaszła w ciążę i urodziła potomka, któremu wyglądem znacznie bliżej było do Mulata niż rdzennego Słowianina. Mąż był absolutnie rozbity i wściekły, oskarżył ją o zdradę z Murzynem, natychmiast ją zostawił i zażądał rozwodu, pomimo, że dziewczyna płacząc przysięgała mu, że zawsze była mu wierna i jest to jego dziecko. Kobieta z pociągu właśnie była w drodze do syna, by powiedzieć mu prawdę o jego pochodzeniu i spróbować uratować jego małżeństwo.

O ile przygody Brooke Logan-Forrester, oglądane regularnie przez moją babcię upłynniły się w moim mózgu w nicość, ta historyjka nadal tam siedzi. Choć nie uważam, że pozostawiło to jakąś wielką skazę na mej dziecięcej psychice, myślę, że lepiej jednak uważać o czym się papla przy dzieciach. Moja młodsza siostra, która wtedy z nami była, też to pamięta! :D
Starababa Odpowiedz

Brooke Logan-Forrester-Forrester-Forrester.

TakaJestPrawda

A dokładniej Brooke Logan-Forester-Chambers-Forester-Jones-Forester-Marone-Forester-Spencer-Forester.

SpanieMoimNalogiem

Wytłumaczy ktoś żart, bo go nie łapię?

agata417

To nie żart tylko fabuła "Mody na sukces" :) Brooke była powiedzmy bardzo kochliwą osóbką stąd tyle małżeństw;-)

karolina92

@SpanieMoimNalogiem Brooke Logan(nazwisko panieńskie) wielokrotnie wychodziła za mąż. Kilka razy za różnych Foresterów, z czego z jednym chyba kilka razy ;)

Jakskuteczniejablko Odpowiedz

Z genetyką nie ma co dyskutować.

Szturchnijbutem Odpowiedz

Dlatego się mówi, że życie pisze najlepsze scenariusze. Nawiązując do tego, że dzieci rozumieją więcej niż nam się czasem wydaje, zgadzam się w pełni. A szacunek należy się każdej żywej istocie. Fajne wyznanie.

Nihill Odpowiedz

A teraz jestem ciekaw czy udało jej się uratować ten związek czy nie!

BialyWegielek Odpowiedz

Życie, życie jest nowelą

BezPierdolenia

Życie życie jest no belon
Którego nigdy nie masz dosyć
Wczoraj jadłem watermelon
A przedwczoraj sausage

rogaliczek Odpowiedz

Ziomy, to jest jeden ze starych odcinków ukrytej prawdy, albo dlaczego ja....
Wiem, bo też mi zapadł w pamięć xD

BezPierdolenia

Albo ukryta prawda była nakręcona na tej historii

Szturchnijbutem Odpowiedz

Dlatego się mówi, że życie pisze najlepsze scenariusze. Nawiązując do tego, że dzieci rozumieją więcej niż nam się czasem wydaje, zgadzam się w pełni. A szacunek należy się każdej żywej istocie. Fajne wyznanie.

Agatulka Odpowiedz

No niezła opowieść to może dlatego u dwojga białych czasem ni stąd ni z owąd rodzi się mulat haha

Mathias Odpowiedz

Pamiętam jak jeden wykładowca nam opowiadał jak na oddział trafiła dziewczynka z wielodzietnej rodziny (była gdzieś w środku rodzeństwa, w sumie chyba z 6 czy 7 ich było). Potrzeba było przeszczepu nerki, więc jej tata: spoko, nie ma sprawy. Zrobili badania i wyszło, że nie jest z nią spokrewniony... dopiero wtedy żona przyznała się do zdrady.

egzemita Odpowiedz

Było u nas trochę tych Arabów na studiach w latach 70 i 80 XX wieku i zachowali dobre wspomnienia bo polskie dziewczyny były chętne często nawet za drobny prezent z Pewexu. I głównie dlatego w Polsce nie zdarzył się żaden islamski zamach terrorystyczny mimo naszej współpracy z USA. A jeśli chodzi p dzieci takie rzeczy się zdarzały. Raz jeden milicjant napisał - Chłopiec ma rysy orientalne ponieważ jest dzieckiem prostytutki i Araba.

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie