Przeczytałem w gazecie, że na mojej uczelni stypendium socjalne pobiera ponad połowa studentów. I zastanawiam się, jak to możliwe. Zdecydowaną większość moich koleżanek i kolegów z roku stać na flagowe smartfony czy wypasione samochody. Rzadkością nie jest też chwalenie się wczasami za granicą. To skąd te stypendia?
Dodaj anonimowe wyznanie
Przemeldowywują się do babci. Tak kombinowali za moich czasów.
Wystarczy, że jeden rodzic pracuje na czarno, a wypłata drugiego rozkłada się na 3 rodzeństwa. Wychodzą czasem takie żałośnie biedne kwoty, że wstyd zanieść dokumenty do dziekanatu.
A telefon można dostać w prezencie od np. rodziców chrzestnych i mieć go przez 7 lat.
Może statystyki zawyżają osoby z innych kierunków? Pamiętaj, że zwłaszcza kobietom bardzo ciężko utrzymać się w dużym mieście, jeśli nie mają bogatych rodziców