kiedyś myślałem, że "mamka" to zdrobnienie od "mama" :V
JeslemKrolem
A co to znaczy?
DarkPsychopathII
Mamka to kiedyś była opiekunka/niania do dzieci,która je wychowywała i często karmiła własnym mlekiem. W starożytności i średniowieczu była to całkowicie normalna rzecz wśród elit społecznych
Swoją drogą,czy tylko według mnie określenia ojczym i macocha brzmią strasznie grubiańsko? Od razu budzą się z nimi złe skojarzenia, a przecież tak nie musi być.
Mój kolega (14l.), naprawdę dobry z polaka na wypracowaniu archaizowanym napisał o swoim "ojczymie", cala klasa ma beke a on dalej czyta, zero zacinki. Jego mina jak sie dowiedział ocb bezcenna :D
A ja do opowiadania na polski napisałam "Kiedys przyszła do mnie ciocia i powiedziała, żebym zawołała ojca, a ja wykrzyknęłam, że ojczym brzmi lepiej"
Oczywiście nie mam ojczyma, tylko normalnego tatę, ale i tak nauczycielka miała ubaw 😂
Ojczymie daj mi wody! 😂
Moja siostra cioteczna też tak robiła 😂
kiedyś myślałem, że "mamka" to zdrobnienie od "mama" :V
A co to znaczy?
Mamka to kiedyś była opiekunka/niania do dzieci,która je wychowywała i często karmiła własnym mlekiem. W starożytności i średniowieczu była to całkowicie normalna rzecz wśród elit społecznych
Swoją drogą,czy tylko według mnie określenia ojczym i macocha brzmią strasznie grubiańsko? Od razu budzą się z nimi złe skojarzenia, a przecież tak nie musi być.
Mój kolega (14l.), naprawdę dobry z polaka na wypracowaniu archaizowanym napisał o swoim "ojczymie", cala klasa ma beke a on dalej czyta, zero zacinki. Jego mina jak sie dowiedział ocb bezcenna :D
Ja też tak robiłam !! Tyle, że mój tata to faktycznie mój ojczym. Nie robiłam tego świadomie, wtedy nie wiedziałam co to znaczy.
Też tak myślałam :')
A ja do opowiadania na polski napisałam "Kiedys przyszła do mnie ciocia i powiedziała, żebym zawołała ojca, a ja wykrzyknęłam, że ojczym brzmi lepiej"
Oczywiście nie mam ojczyma, tylko normalnego tatę, ale i tak nauczycielka miała ubaw 😂
Tez tak robiłam i nawet dzisiaj o tym wspominałam do mamy 😂
Hahaha ❤❤