#hfL6J

O madce na lodowisku.

Poszłam ze znajomymi na lodowisko. Jeździmy sobie, aż tu nagle widzę, jak na taflę wchodzi ONA. Madka z dzieckiem. O ile dziecko (może 5 lat) miało łyżwy, to madka miała.... szpilki. Sama miała czapkę, szalik i rękawiczki, ale na wyposażenie potomka w te przedmioty już poskąpiła. Tak więc trzyma dzieciaka za rękę i ciągnie za sobą. Mały wywraca się raz po raz, więc ta, chcąc go „nauczyć” jazdy, ciągle go popycha. Dzieciak jedzie i drze się, przejeżdża przez sam środek lodowiska, zaraz walnie prosto w bandę. Od bolesnego upadku ratuje go pani w średnim wieku.
I wtedy się zaczyna.
Dzieciak zaczyna płakać, a madka biegnie po całym lodowisku i wydziera się na kobietę. Że jak tak można, że teraz Maciuś będzie miał traumę, że płacze itp. Wymachuje przy tym swoją torebką w stronę przestraszonej babeczki.

Sytuację ratuje ochroniarz, który ściąga madkę i rozryczanego dzieciaka z tafli ze względu na szpilki.
Livarot Odpowiedz

Jeśli ktoś ma wątpliwości czy opowiadanie jest prawdziwe niech spróbuje pochodzić w szpilkach po lodzie.

Dodaj anonimowe wyznanie