#hbdqb
Jako że mieszkam z teściową (notabene wspaniałą kobietą i cudowną babcią) domowa apteczka była wspólna. Poczłapałam więc do tejże apteczki zapalając w kuchni malutką lampkę i sięgnęłam po swój "niebieski" syropek. Zaaplikowałam córce (tak jak było na ulotce) bodajże jedną łyżeczkę i poszłyśmy spać. Córka coś tam przy połykaniu bąknęła, że to lekarstwo jest ohydne, ale uspokoiłam ją że lekarstwa nie mają być dobre, ale skuteczne. O dziwo, do rana ani razu nie kaszlnęła.
Serenada kaszlu zaczęła się na nowo, jak szykowałyśmy się do pediatry. Zachwycona skutecznością syropu, chciałam jej podać go jeszcze raz, ale... konsystencja może i syropu, kolor tez niebieski, lecz zapach, którego nie poczułam w nocy, coś mi nagle zaczął przypominać. Doszłam szybko - to był płyn do mycia naczyń "Ludwik". Matko jedyna. Skąd ten płyn w buteleczce od syropu???
Otóż teściowa dwa miesiące wcześniej była w szpitalu i płyn wzięła ze sobą w tejże buteleczce, żeby móc tam myć swoje sztućce. Po powrocie do domu, sama nie wiedziała dlaczego schowała buteleczkę do apteczki.
Nic się nie stało?:o
(Teraz mam w głowie kreskówki jak bohaterzy zjedli mydło czy cos to pierdzieli bąbelkami😂😂)
nic nie powinno się stać, w końcu ludwik jest do mycia naczyń, i zawsze może jakaś resztka go zostać na np. talerzu. Dlatego musi być bezpieczny :)
Wiadomo, ale na talerzach mogą zostać śladowe ilości a nie tak wypity :/ pewnie gdyby wypiła większa ilość to coś by było nie tak
Mi tez się one przypomniały ;)
Teoretycznie córka powinna dostać biegunki po takiej ilości Ludwika, ale może ma silny układ pokarmowy :P
Co do biegunki słyszałam kiedyś żart, ze na kaszel najlepsze są tabletki przeczyszczajace, bo potem strach kaszlnąć może tutaj też tak było
Bohaterowie*
@Nefcia, akurat obie formy są poprawne, jedna może mniej estetyczna od drugiej, ale wciąż poprawna.
Jak byłam młodsza miałam rano gdzieś jechać z mamą, wyciągnięta ze snu nie zwróciłam uwagi na to co znajduje się w butelce.. Tak, napilam się płynu do okien, który był w butelce po wodzie. O dziwo całkiem mi smakował, dopóki nie poczułam smaku alkoholu. Mogę śmiało powiedzieć, ze rzygalam tęczą (nba niebiesko).
Pierwsze słyszę, ja przypomnam sobie bohaterów, którym odbijało się bąbelkami
@Arbuz1234 od kiedy? Czyżby to była taka sama sprawa jak z chłopcy/chłopacy polegająca na tym, że za dużo osób już zaczęło tak mówić/pisać i trzeba było przyjąć to za formę poprawną? Za czasów mojego liceum, które nie były znowu tak dawno temu (9 lat temu skończyłam) poprawną formą było tylko i wyłącznie "bohaterowie". Co następne? "Przyjacielom" zamiast "przyjaciołom"? Straszne to wszystk
przynajmniej przemyła sobie przełyk :D
Bała się kaszlnąć, żeby znowu nie dostać tego świństwa do picia :D
Może nie słyszałaś kaszlu, bo zamiast niego córka robiła bańki.
Pomoglo na noc? Pomoglo!. Ludwik dobry na wszystko!
Czyżby efekt placebo? A może ludwik to nie tylko płyn do mycia naczyń? Ważne ze podzialalo! :D
Oczyściłaś jej drogi oddechowe ;)
Ale zadziałało? Zadziałało! ;)
Od dzis leczymy się ludwikiem :D
Nie polecam pić płynu do naczyń
Ja kiedyś umyłam włosy w płynie do naczyń, spokojnie miałam jakoś 5 lat..