#hYysW
Mąż pije bardzo często i szczerze mam go dość. Jak wrócę do pracy, to uwolnię się z tego życia. Przynajmniej po części. W końcu są dzieci. Ale wynajmę mieszkanie i będę zależna tylko od siebie. Już marzę o tym momencie, kiedy powiem, że się wyprowadzam. O niczym innym nie myślę od wielu lat.
Według mnie powinnaś odejść zanim zdecydowałaś się na skok w bok. Teraz znamy tylko Twój punkt widzenia, o mężu nie wiemy nic, nie wiemy jaki był zanim się zaczął staczać, zanim pojawiły się dzieci, zanim zaczęło się dziać źle w Waszym związku. Jak dla mnie, tylko na podstawie tego, co opisałaś, nie różnisz się zbytnio od zwykłej szmaty, wybacz.
A ty nie różnisz się od bezmózga, bo obrażasz kogoś, kogo nie znasz w sytuacji, której jak zauważasz, też nie znasz. Myślenie cię tak booooli
Bo najłatwiej obrażać w sieci i oceniać obcych anonimowych ludzi
Zdrada to zdrada, i tyle w temacie. Co tutaj rozumieć? Jestem nieszczęśliwa to odchodzę, a nie przyprawiam mężowi/żonie rogów.
Dopóki będzie przyzwolenie na zdradzanie się, to ludzie będą to robić.
Makigigi, Znam na tyle żeby stwierdzić fakt. Żona zdradziła męża. Jeśli według Twojego kregosłupa moralnego jest to zupełnie normalne, to współczuję.
Ogólnie to bardzo nie lubię osób, które zdradzają, ale nie mogę się zgodzić, że zdrada to zdrada. W związku przemocowym może to być sposób na zakończenie go (bo nie każdy ma na to siłę).
@houston masz problem ewidentne ty z kręgosłupem moralnym, jeśli nazywasz obcą osobę szmatą, bo ci się wydaje, że coś wiesz. Ja nigdzie nie piszę, że popieram zdradę, bo nie popieram. Ale żeby to zrozumieć, trzeba myśleć logicznie, a ty nie znasz tej wiedzy tajemnej. Zasługujesz na identyczne traktowanie, jakie ty stosujesz względem innych.
Ohlala, takim sposobem na każdą zdradę można znaleźć usprawiedliwienie. Nie powinno być tak, że jedna zdrada jest ok, druga nie jest. Gdzie niby mielibyśmy postawić granicę między „pomocną zdradą” i „zwykłą zdradą? Jak ktoś się uprze, to do każdej zdrady znajdzie pozytywy.
Ohlala, dzięki, że nie pojechałaś po mnie tak jak przedmówcy:)
W sumie zaintrygowałaś mnie tym, że nie każdy ma siłę odejść, ale ma na tyle siły, żeby pójść do łóżka faceta, który nie jest jej mężem. Czy naprawdę trzeba posuwać się do takich ostateczności? Zwlaszcza, że autorka myśli o odejściu już od lat..
Makigigi, jak na razie jedyną osobą, która kogoś tu obraża, jesteś Ty. Zluzuj.
@StaryTapczan
Nie rozumiesz. Nie mówię o normalnych związkach, tylko o takich, w których jeden z partnerów ma władzę niemal całkowitą nad drugim i ten partner nie potrafi samodzielnie sobie z tym poradzić. Wyraźnie zaznaczyłam, że mówię o związkach PRZEMOCOWYCH, które jak najbardziej zostały zdefiniowane.
@HoustonNaZadupiu
Nie mówię tu o autorce, bo też za mało informacji dała, ale zobacz: osoba w związku z kimś, kto przez długi czas stosował wobec niej przemoc psychiczną myśli inaczej niż osoby, które nigdy nie doświadczyły przemocy. I teraz dołóż do tego chorobliwą zazdrość partnera. W tej sytuacji zdrada i, być może, świadome pozwolenie na to, aby agresor się o niej dowiedział mogą wiązać się z porzuceniem przez niego partnera. Czyli, de facto, to agresor odejdzie od swojej ofiary. Widziałam taką sytuację. Znałam też osobę, która przyciągała dupków, ale nie potrafiła od nich odchodzić (trauma z dzieciństwa), więc (pod)świadomie doprowadzała do tego, aby to oni ją zostawili.
@ houston celowo używam takiego tonu, jakiego ty wobec autorki wyznania. Uważasz, że dodanie żałosnego „wybacz” przed „szmatą” kasuje obraźliwość komentarza? Moralność Kalego. Szkoda, że nie ma minusów, bo muszę tracić czas na wypowiadanie się, kiedy szkoda strzępić gębę. Ehhh anonimowe skończyły się na kill’em all
Absolutnie nie popieram zdrady, ale związek opiera się na wspólnych staraniach i wzajemnym wsparciu, dlatego mocno ci kibicuję w zmianie swojego życia.
Kolejna. Zdradzam męża, bo jest taki zły i niedobry. Skoro faktycznie jest taki zły i niedobry, to go zostaw, a nie rozkładaj nogi dla innego. No ale racja, łatwiej jest wejść innemu do łóżka, niż porozmawiać z mężem i powiedzieć, że to koniec. Do rozstania potrzebna jest swego rodzaju odwaga, trzeba użyć języka, by powiedzieć, że to koniec, a do seksu z kochankiem potrzeba tylko zdjąć majtki.
<3 bo nie mozna zalajkowac 2 razy
kurde, nie wiem co jest z tymi ludzmi -.-'''
i to takie zdradzanie nie wiem w sumie po co, by cos mezowi udowodnic? bez sensu czuc sie szmata do konca zycia z takiego powodu
Od wielu lat o niczym innym nie myślisz, to ile lat mają te dzieci?
Jeżeli mąż pije a do tego cały czas zarzuca zdradę, to proawdopodobnie jest to zespół Otella. Nie życzę tego żadnej kobiecie. Jej "zdrada" (celowe pisanie w cudzysłowie) to błagalny krzyk o pomoc, bo inaczej nie potrafi wyjść z przemocowego związku. Jak ktoś nie przeżył tego typu relacji niech się lepiej nie wypowiada.
Dodam tylko, jeżeli ktoś nie rozumie, ze w relacji z osobą o takim zaburzeniu, ofiara nabywa poczucie, że jest to jedyne do czego się nadaje.
Takie właśnie mamy kobiety w tych czasach, jak goryle, choćby jedną gałąź od dawna plonela to nie puści jej dopóki nie złapie kolejnej. Jak Ci przeszkadza facet pijak to co zostawiasz A nie walisz to w rogi
jak sie w zwiazku zle dzieje, to sie go konczy, a nie zdradza
jesli pije to Zespol Otella?
swoja droga rozumiem cie, mialam kiedys faceta, ktory za kazydm moim wyjazdem nawet na studia przez godzine-2 meczyl mnie pt "co ty robilas z tymi obcymi facetami" (w kontekscie przyznaj sie zdradzilas mnie). i tak po jakims czasie naprawde mialam ochote cos zrobic, zamiast ciagle obrywac za darmo
gowniara bylam, lednie 18letnia i nie zdradzilam go tylko zostawilam, ale rozumiem, co sie w glowie legnie
wracaj do pracy i uciekaj od niego, powodzenia :)
Odezwij się, kolega ma pytanie :)
Czyli od wielu lat myślisz, ale robisz sobie kolejne dzieci z nim? Gratuluje.