#hU8Vb

Nie cierpię stóp.
Nie noszę sandałów ani innych butów odkrywających palce, dziwnie się czuję mierząc letnie buty w sklepie, zawsze chodzę w skarpetkach, chyba że jestem sama w domu.

W sumie nie tylko to, otóż najbardziej obrzydzają mnie niezadbane stopy starszych ludzi (przepraszam jedzących...) i brzydkie, wielkie paznokcie. Moje własne też mi się nie podobają, no ale cóż zrobię?

Seks też w skarpetkach. W sumie zwykle liczę na to, że mój luby też zostanie w swoich, "bo zimno" czy coś w tym stylu.

Wyznanie bez głębi, ale mam nadzieję, że nie tylko ja tak mam...
Dragomir Odpowiedz

Może da się to leczyć jak inne fobie?

StaryCap Odpowiedz

Masz brzydkie stopy i trafiałaś na osoby które takie mają. Poza tym niby Cie obrzydzaja, ale jakoś wzrok ucieka w tym kierunku. Trafisz kiedyś i wypatrzysz ładne stopki i paluszki to ci przejdzie.

Megg16 Odpowiedz

Życie z takim problemem nie brzmi za wesoło, z drugiej strony no trochę się śmieję pod nosem jak sobie pomyślę że cofa Ci się latem na ulicy średnio co kilka sekund (tak, celowo wyolbrzymiam, nie, nie uważam że serio autor/ka aż rzyga z obrzydzenia, chociaż nie jest to niemożliwe). Ale przyznaję, że wielu ludzi ma obrzydliwie zaniedbane stopy i faktycznie jest to ohydne. Na dodatek, paradoksalnie, to najczęściej właśnie takie flejtuchy uwielbiają nosić wszelkie klapki.

Ciastozrabarbarem Odpowiedz

W sumie nie licząc małych dzieci to obrzydzaja mnie stopy wszystkich oprócz własnych

Dodaj anonimowe wyznanie