#NrAac
Wchodząc, poczekałem, aż pani pracująca na poczcie obsłuży staruszkę przede mną. Gdy była moja kolej, poprosiłem kulturalnie o druki, ale nie dostałem kulturalnej odpowiedzi, bo pracownica poczty zaczęła na mnie krzyczeć, że nie są za darmo i trzeba kupić bloczek za 3,50 zł. Zapomniałem portfela w domu, więc poszedłem po niego.
Zanim wyszedłem z domu, uznałem, że odpłacę jej się czymś za, kolokwialnie mówiąc, chamstwo. Zebrałem z monet jednogroszowych 3,51 zł (specjalnie nierówno, by nie myślała, że odliczona kwota) i wyszedłem.
Wchodząc na pocztę, powiedziałem, że poproszę ten bloczek i spytałem, ile kosztował.
Odpowiedziała, że 3,50 zł, więc spytałem, czy nie chce drobnych, bo mam same banknoty i może mieć problem z wydaniem. Chyba zrobiło jej się miło, że martwię się o nią, i powiedziała, że nie ma żadnego problemu i byłoby miło. Położyłem na ladzie 351 groszówek.
Niecałe 4 zł, ale mina wrednej pracownicy była bezcenna. Liczyła i liczyła, aż w końcu doszła do 3,50 zł, zostawiając grosza na ladzie. Powiedziałem do niej kompletnie poważnym głosem: „O, nawet będzie grosik reszty?”. W odpowiedzi zostałem zmiażdżony wzrokiem.
Wkurzona pani wyrwała mi bloczek z ręki, tłumacząc, gdzie co się pisze. Po wyjaśnieniach powiedziałem, że wiem, jak działają takie druki, i wyszedłem.
Gdy tylko zamknąłem drzwi od poczty, wybuchłem niekontrolowanym śmiechem. Śmiałem się całą drogę do domu (na szczęście mieszkam blisko poczty).
Niby nic takiego, bo zepsucie dnia przez 350 monet, ale satysfakcja pozostała.
Jesteś dziwny.
Czyli zniżyłeś się do poziomu gburowatej kobiety z okienka na poczcie, odpłaciłeś chamstwem za chamstwo i jesteś z tego powodu szczęśliwy.
Gratuluję!
ja to sie zastanawiam, skad miales na podoredziu 350 monet
inna rzecz, ze u mnie na poczcie sa darmowe druczki
No ja kiedyś w aptece płaciłam za coś co kosztowało 16zł 10-groszówkami, ale to nie z chamstwa :P Tylko po prostu lepiej jest wydawać takie drobne niż je trzymać nie wiadomo na co. A zostałam obrzucona takim spojrzeniem, jakbym nie wiadomo co zrobiła ale co najmniej usiłowała zabójstwo XD
To skąd ich tyle miałaś? Jeśli zbierałaś od dłuższego czasu to wydawać też należało powoli a nie dawać wszystko jednej kasjerce.
Po prostu uzbierało się tego trochę przez pewien czas i zawalały mi miejsce. Nie miałam wtedy akurat na to głowy, by np. kilkukrotnie kupować coś za kilka złotych i płacić tymi drobnymi przy okazji, dbając o to, by ktoś się przypadkiem nie zmęczył przy liczeniu tego.
Zmyślona historia. 3,50 to płaci się za przelew nadawany na poczcie a nie za druk. Druki sa za darmo, te do przelewów też.
Nie wiem, skąd w internetach biorą się te nieuprzejme panie na poczcie. Pewnie, jeśli ktoś na nie krzyczy, czy jest chamski to i one odpowiadają pięknym za nadobne.
u mnie w biedrze jest baba krzyczaca do wspolpracownikow i na klientow, z tym byciem niemilym tylko w odpowiedzi na chamstwo bym nie szarzowala
Do biedry nie chodzę, bo tam, potwierdzam osobistym doświadczeniem ,faktycznie - i obsługa i klienci bywają chamscy, ale całe moje długie życie nie spotkałam nieuprzejmej pani na poczcie. Może miałam (i mam ) szczęście do poczty ?
Może przejdź się na jakaś terapię czy coś. Obstawiam jakąś masę kompleksów i nie przerobionych traum ;)
Na stacjach BP mają liczarki monet, warto iść do nich wymienic kilogramy miedziaków ;)