#hOtVt
Przygotowywałam się pilnie do jednego z ważnych dla mnie sprawdzianów, że aż jednej nocy ze zmęczenia zasnęłam. Sen był piękny i błogi do momentu aż przebudziłam się. Zerwałam się z łóżka! SZKOŁA! AUTOBUS! BUDZIK NIE ZADZWONIŁ! Zaczęłam ubierać się. Nie spojrzałam nawet na telefon! Wzięłam torbę i pobiegłam do przedpokoju, nie zdziwiła mnie nawet panująca cisza w domu (godzina 6 zazwyczaj moi podopieczni byli już na nogach), założyłam kurtkę, buty i wybiegłam z domu ile sił. No zima! Ciemno to ciemno!
Biegnę na ten autobus, nogi się plączą w śniegu ale dam radę, nie ucieknie mi! Czapka spada z głowy! Zdyszana ciągle pędzę... dzwoni telefon. Patrzę na wyświetlacz "MAMA", odbieram i toczy się dialog.
- MARYŚKA, CHOLERA GDZIE TY JESTEŚ?
- No jak to gdzie? BIEGNĘ NA AUTOBUS MAMO!
- K##rwa jest 2.30 dzieciaku! Wracaj do domu!
Spojrzałam na zegar, który mieści się w centrum miejscowości. Rzeczywiście 2.30, wróciłam do domu, a podopieczni mieli ze mnie ubaw, a nawet mają do dzisiaj wspominając moją akcję.
Ja miałam tak dzisiaj rano..:)) Zerwałam się jak poparzona myśląc że jest 10 a okazało się ze 5.40:)
To musiało być miłe zaskoczenie :3
To straszne musieć wstawać o 10 :)
tezczytam, nie napisała, że musiała wstawać o 10. równie dobrze mogła potrzebować wstać o 7, ale jak otworzyła oczy, przestraszyła się, że już 10 i zaspała aż 3 godziny.
Tez tak zrobiłam i to calkiem niedawno. Tylko ja o 4 nad ranem pobiegłam do szkoły na piechotę, bo uznałam ze będzie szybciej.... Zorientowałam się po zamkniętej szkole... Uznałam ze poczekam... Zadzwonili rodzice, gdzie ja jestem. Mowie pod szkola, czekam az mi otworzą....Byla sobota.
W sumie to można biec na piechotę? Albo biec inaczej niz na piechotę? Mozecie mnie poprawic, koniec semestru, wiec sami widzicie co wypisuję xD
@Mayoko o nie, płaczę hahahaha! Poprawiłaś mi humor, dzięki! :D
Haha dobre 👍👌
Hahaha, piona! :D
Podopieczni? Opiekujesz się rodzicami?
Autor pewnie miał na myśli opiekunowie, ale się pomylił?
Gryzie mnie to, tak samo jak to, że się chyba nie dowiemy...
@Obito zapewne tak, ale dwa razy w jednym tekście to już zakrawa o premedytację w błędnym definiowaniu słowa ;)
No właśnie może nie zna znaczenia słowa podopieczni i myśli, że podopieczni==opiekunowie
Ja mam coś w tym stylu. Nigdy nie wiem kto to idol
Mnie też to razi i zostawiam komentarz, bo może autorka wyjaśni kiedyś o co jej z tym chodziło :D
Jak dla mnie to pewnie zwykły błąd związany z nieznajomością słowa. :)
Ok, pomylić się mogła ale... Po pierwsze to nie dziecko z podstawówki zeby takiego słowa nie znać. Po drugie Czy powiedzielibyscie na swoich rodziców "moi opiekunowie jeszcze spali"? To brzmi dziwnie bez względu na to czy autorka się pomyliła czy napisała specjalnie.
Jezu, dociekać takich błahostek, jakby to było najważniejsze w tym wyznaniu... @Spac, doprawdy? Przypomnij sobie ilu słów ty nie pamiętałaś w gimnazjum, a co dopiero w podstawówce. Zresztą - w liceum orłem też nie byłaś, to samo wszyscy inni. Nie da się znać i rozumieć wszystkich słów. Autor się pomylił, to taka tragedia? Strasznie Was to boli, widzę.
Jeśli nie znamy jakiegoś słowa, Internet jest skarbnicą wiedzy i można sprawdzić co takiego znaczy słowo"podopieczni" i przy okazji nauczyć się z 10 nowych synonimów.
Można też logicznie pomyśleć - podopieczni, czyli ktoś pod opieką innej osoby.. Myślenie nie boli. :)
@fire nie mierz wszystkich swoją miarą... Nie każdy jest nieoczytanym osłem:) poza tym autorka jest już dorosła, może nawet po studiach. To trochę wstyd zdać maturę i mylić pojęcia. To nie jest "establishment" żeby nie wiedzieć co znaczy. Poza tym mi chodziło o sztywność całego tego określenia "a podopieczni mieli ze mnie ubaw". I gdyby przyjąć, że autorka się pomyliła to i tak brzmi to sztywno.
Podopieczni? No raczej Ty byłaś ich podopieczną..
Rodzice, a podopieczni to różnica prawda? Skoro użyłam takiego słowa to najwidoczniej miałam powód.
Może chodziło np. o rodzeństwo?
miałam podobną sytuację. Zima, akademik, ciemno. miałam rano ważnego kolosa. nie wiem co mnie tknęło ale nagle się obudziłam, popatrzyłam na telefon - jestem spóźniona. no to szybko się ubrałam zabrałam torbę, czapkę, rękawiczki. wyszłam do korytarza w segmencie - cisza. dziwne, bo zazwyczaj o tej porze sąsiad się goli i śpiewa sobie przy tym na cały głos, więc wiadomo, słychać. no ale nic, zaspał chyba tak jak ja, tak sobie pomyślałam. ale wyszłam z segmentu - też cisza. nikt nie czeka na windę, no niemożliwe. o tej porze tak pusto? dopiero wtedy sprawdziłam jeszcze raz godzinę na telefonie i okazało się że była 3:50. ;D
Nie ma to jak wstawać wcześnie rano na autobus a reszta znajomych sobie śpi. Znam to :(
Ja też niestety :( mam tak samo jak autorka 30 km do szkoły
Znam to ;/ Tyle że wstaję na pociąg...
Od kiedy chodze do liceum dojeżdzam 27 km. Podstawówka była w miejscowości w której mieszkam a gimnazium nie całe 5 km odemnie
O każdej porze dnia i nocy gotowa do szkoły 😂😂
Zgadza się hahah
Jacy podopieczni? Nie bardzo rozumiem.
No właśnie też nie wiem o co chodzi .-.
Podopieczni?!!
A cóż to za podopieczni? Nie wiem jak Wy, ale ja jestem bardzo ciekawa.
No to szukaj wyjaśnienia, poniżej na każdy ból dupy. :)