Poznałam swojego męża na domówce mojej znajomej. Zaiskrzyło od razu, mimo że Tomek jest osobą bardzo konserwatywną, uważa, że kobieta powinna spełniać się wyłącznie w domu jako żona i matka. Pracowałam w firmie, gdzie mocno stawiano na rozwój pracownika. Byłam bardzo zadowolona z pracy, ale im bardziej mnie doceniano, tym mąż był bardziej zazdrosny. Naciskał dość mocno na pierwsze dziecko (teściowie chyba bardziej) i stało się, urodziłam zdrowego synka. Po chwilowej euforii Tomek stracił zainteresowanie rodziną. Jestem u kresu wytrzymałości psychicznej. Mąż ucieka w weekendy na spotkania z kolegami, a w tygodniu pracuje zdalnie. Przy dziecku nie pomaga nic, twierdząc, że to moja rola. Teściowie wpadają co drugi dzień. Podczas tych spotkań jestem cały czas krytykowana, pouczana i poniżana. Gdy poprosiłam męża o interwencję, stwierdził, że mają rację i powinnam popracować nad sobą.
Ucieczką był powrót do pracy. Zbawienie. Szef poprosił mnie o pokierowanie dużym projektem. Zgodziłam się. Gdy mąż dowiedział się, że awansowałam, zaczął namawiać mnie na rezygnację z pracy, bo on i rodzina są najważniejsi, powinnam brać przykład z jego mamy i się poświęcić. Odmówiłam, praca to dla mnie odskocznia, zresztą z pomocą mojej mamy daję radę. Przynajmniej tak myślałam do wczoraj, gdy okazało się, że mimo zabezpieczania się, jestem w kolejnej ciąży. Nie wiem, co robić, jestem załamana.
Dodaj anonimowe wyznanie
Czekaj mąż ma Ciebie i Twoje zdanie gdzieś, staje po stronie teściowej, nic nie robi w domu. Oboje uciekacie od siebie Ty w prace a on do kumpli ale zamiast się z nim rozstać to zaliczasz wpadkę? Zapewne wpadke zaplanowaną przez niego
Dziwne żeby w takiej sytuacji w ogóle mieć ochotę na seks z takim małżonkiem. Dla mnie takie zachownaie męża to byłaby najlepsza forma antykoncepcji.
Wybierz się na delegację do Pragi i zacznij od rozwiązania problemu nim będzie widoczny, a potem pora na rozwód i alementy od pana i władcy...
Na pewno zacznij od niewpuszczania teściowych do domu :) może cos tam pomagają, ale kosztem zdrowia psychicznego - więc nie warto. Nie wiem jak z Twoimi funduszami, ale skoro dobrze Ci w pracy idzie to polecam terapie, nawet online na pewno da sie dogadać z pasująca godziną. Albo jak zaucałabyś teściom, to gdy przychodzą powiedz, że zostawiasz dziecko pod ich opieka na dwie godzinki, bl np. "idziesz do rolnika po organiczne warzywa" - a potem szybkie zakupy w biedrze, a resztę czasu idziesz odpocząc w kawiarni lub parku. Powodzenia!
Pozbyć się balastu, jakim jest mąż.
Trzeba było nie uprawiać eksu.