#gqYiR

Mam 25 lat, jestem z moim obecnym narzeczonym od 10 lat, mieszkamy razem z naszym cudownym pieskiem. I nareszcie nadeszła chwila, kiedy dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami... Wielka radość, planowanie przyszłości. Pierwsze USG, ginekolog informuje, że na razie jest pusty pęcherzyk. Wielki stres i ogromne wsparcie od ukochanego. Kolejna wizyta, kolejne USG. Potwierdzenie – puste jajo płodowe. Skierowanie do szpitala. Ginekolog zapewniał, że jeden dzień i będzie załatwione farmakologicznie. Tymczasem leżę już czwarty dzień w bólach porodowych, skurczach i krwawieniu, a moja macica nie chce się oczyścić. Ostatecznością dla mnie jest zabieg łyżeczkowania.
Przyjechałam tutaj w Dzień Matki. Jakie życie jest prześmiewcze – zamiast cieszyć się, że zostanę mamą, musiałam zacząć poronienie... Nikt nie mówił, że będzie lekko, ale nikt nie uprzedził, że będzie tak kur****o ciężko.
Postac Odpowiedz

Przykro mi.

Dziękuję.. niestety nie obyło się bez zabiegu

KorseyShani Odpowiedz

Jesteś bardzo dzielna, trzymam kciuki za Twoje zdrowie!

Lola92 Odpowiedz

Bardzo mi przykro... przeżyłam coś podobnego. I po swoim doświadczeniu chce Ci poradzić abyś dała sobie czas na żałobe. Masz prawo krzyczeć, płakać, wspominać. Wiem, że niektorzy ludzie tego nie zrozumieją. Bedą kazali wziąć Ci sie w garść. Nie słuchaj tego. Po drugie. Na fb jest taka grupa "Po poronieniu". Lekarze twierdza ze puste jaja i poronienia sie zdarzają. I na żadne badania nie kierują. Na tej grupie dziewczyny podpowiadają jakie i kiedy zrobić konkretne badania. I nie bój sie korzystać z psychiatry lub psychologa w tym trudnym czasie. Przytulam mocno

Dragomir

Racja, niech się bie weźmie w garść, niech się załamie.

Wiesz, ja też nigdy nie byłem w ciąży. Ona też nie była. Będziesz mnie wspierać, czy zabrakło już dla mnie empatii i kultury? Pojawią się pewnie wyzwiska, oraz "nie przeżyłeś, to nie masz prawa się wypowiadać". To taki zamiennik "domyśl się".

Postac

Dragomir Ty nigdy nie byłeś przekonany, że w ciąży jesteś. Autorka była. Naprawdę tak trudno zauważyć różnicę?

Dragomir

No ale okazało się że nie jest. To nie ma się co obrażać na rzeczywistość, tylko próbować dalej jeśli chce być w prawdziwej ciąży. Rozumiem że u niej może hormony poszły i robi jakieś dramy, ale chyba u Ciebie nie a robisz takie same.

Postac

Jak masz pisać chamskie komentarze to sobie daruj, chociaż tutaj. Kobieta chciała dziecka, kilka dni się męczy z poronieniem, a Ty udajesz, że to nic.

BurritoZguby

Katozjeb pedomir jest burakiem. No to ci dopiero nowość.

Nika0801 Odpowiedz

Współczuję Ci. W tej chwili nie ma słów które mogłyby Ci pomóc. Wierzę że jeszcze będziesz mamusią. Może okrutnie to teraz zabrzmi ale nie możesz się poddawać jeszcze możesz mieć ukochane dziecko. Na przykład moja siostra walczyła 6 lat (insyminacje, invitro) aż w końcu się udało ma synka prawie 4 latka.

Ambiwalentnie136 Odpowiedz

Tam nie było nawet zarodka.

Erick76

Ja sie zastanawiam jak to mozliwe, jak sie to rozwinelo skoro nie bylo zarodka.

CiepleSlowo

Erick najczęściej błąd przy podziale komórek, chromosomy się źle rozchodzą. Taka wada genetyczna

Procesor Odpowiedz

:(
Trzymaj się tam

Jula890 Odpowiedz

Rozumiem jak ci ciężko i strasznie mi przykro. Trzymaj się!!! Polecam znaleźć jakieś forum (jeżeli jest to dla Ciebie opcja to zdecydowanie anglojęzyczne np. z "what to expect"). Mi czytanie różnych historii zdecydowanie pomogło się odnaleźć, szczególnie że poronienia są naprawdę częste i mnóstwo kobiet ich doświadczyło. Ja sama przeszłam przez 3, a w międzyczasie (po pierwszym) urodziłam zdrową córeczkę i zdecydowanie muszę przyznać, że to pierwsze było najtrudniejsze.

Schwarzmaler Odpowiedz

I problem z głowy. Może zabrzmi to brutalnie, ale nie znam nikogo, kto ostatecznie cieszyłby się z tego, że zdecydował się na dziecko. Niektórzy po prostu głośno o tym nie mówią, bo by ich zlinczowali, ale taka prawda, koniec końców widzę jedynie rozczarowanie, zmęczenie, brak czasu, niewdzięczność rosnącego szczyla i wydawanie na niego olbrzymich pieniędzy, które mogłabyś poświęcić wyłącznie na siebie.

Papuzia

Nie prawda. Jest bardzo ciężko, ale kocham swoje dziecko i nie zamieniłabym go na nic innego!

LubieBzy

Wszystko zależy od człowieka i od jego priorytetów. Dużo też zależy od jego otoczenia oraz od tego, czy ma wsparcie w partnerze i rodzinie. No i też od samego dziecka

Schwarzmaler

To poczekacie jeszcze trochę, aż szczyle podrosną. Wtedy się zaczną problemy.

Nika0801

Twój komentarz w obliczu tragedii tej dziewczyny to dno! Jak tak można. To że ty nie czujesz instynkt, nie chcesz mieć dzieci twój wybór. Ale taki komentarz jest po prostu nie ludzki w obliczu tragedii jaką spatkala tą dziewczynę.

Koniczynka368

Jeśli nie ma się nawet odrobiny taktu, to czasem lepiej milczeć.

Frog

@ Schwarzmaler
"niewdzięczność rosnącego szczyla"

Skoro dajesz NIC, zwrotnie dostajesz NIC.
Proste.

Frog

@Schwarzmaler
Moje gratulacje 🐢Udało Ci się mnie nabrać, a to spory sukces 🤪

Ok, trolluj sobie - wszak każdy może - a ja się będę przyglądać, kto jeszcze się nabierze.

Schwarzmaler

Dobre! Czyli te gadki o mamuśkach zafiksowanych na punkcie własnych dzieci jednak są prawdą. Każdego, kto powie coś nie tak na temat dzieci, traktują jak trolla. XD
Ale tak jak mówię, poczekajcie do czasów nastoletnich, wtedy zwykle zaczynają się największe problemy. Jeszcze będziecie przeklinać to swoje rodzicielstwo.

Kocicawbutach

Nie każdy nastolatek stwarza problemy. A twój komentarz to dno i największy poziom chamstwa. Trzeba nie mieć za grosz empatii żeby napisać coś takiego do dziewczyny która straciła swoje upragnione dziecko

Schwarzmaler

Właśnie dlatego to piszę. Żeby spojrzała z innej strony. Może jej się jeszcze wydawać, że straciła coś szczególnego, ale po głębszym przemyśleniu być może dojdzie do wniosku, że faktycznie się to nie opłaca, tak spoglądając przyszłościowo. I myślę, że to nie tylko zwykłe pocieszenie, ale po prostu fakt, tyle że matki się oczywiście publicznie nie przyznają.

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
KalinaAmila Odpowiedz

Poronienie to bardzo ciężkie przeżycie ale nie poddawaj sie! Przy pierwszej ciąży to częste ale zobaczysz, będzie lepiej!

Dragomir

Z tym że to nie było poronienie. To był po prostu brak ciąży. Ślepak w komorze naboju. Skorupka bez zawartości. Nie tym to innym razem sie uda. Żadne życie się nie skończyło, nikt nie umarł, po prostu nie doszło do zawiązania się zarodka.

Frog

@Dragomir
"Z tym że to nie było poronienie."

"Ciąża bezzarodkowa, inaczej puste jajo płodowe, to kategoria wczesnych poronień charakteryzująca się brakiem rozwoju zarodka, kiedy pęcherzyk ciążowy osiągnie wielkość 25 mm. Obumarcie zarodka/płodu nazywa się również poronieniem chybionym."

Frog

@Dragomir
Wiem, że dla Ciebie, dla mnie, to tylko przepychanka w kwestii prawidłowego nazewnictwa.
Ale dla osoby, która coś takiego przeżywa, to nie jest pięć minut życia. Zrozum to wreszcie i nie tłumacz jak krowie na rowie, swoich pomysłów na nazwanie tego zjawiska, obolałym kobietom, którym grzebano w środku ciała metalowymi narzędziami, wyrzucając stamtąd jakieś resztki, które jeszcze przed chwilą były Wymarzonym Dzieckiem.

To nie jest dobry sposób na okazanie zrozumienia i współczucia. To mniej więcej tak, jakbvś wrzeszczał do osoby w głębokiej depresji: "Kwa, weź się wreszcie w garść!!!"

Frog

@Dragomir
"Nie tym to innym razem sie uda."

Wiem, że chcesz dobrze. Proponujesz, aby szybko zapomnieć i normalnie żyć dalej, bo to przecież była błahostka. Żadnego życia, żadnego dziecka, i w ogóle po co ten szum.
Więc tak, rozumiem Cię, tym bardziej, że mniej więcej wiemy, w jakim stadium rozpadu jesteśmy (Ty, ja).

Ale nie zapominajmy, że każdy ma inny próg bólu, czy to psychicznego, czy fizycznego, a opisywana przez Autorkę sytuacja wiąże się z bólem totalnym, ze stresem, traumą itd.

Mądre wsparcie - tego życzę wszystkim, i sobie też 🐢

Dragomir

Po prostu nie rozumiem tego, ale spasuję. Nie odbieram jej prawa do przeżywania tego jak tylko chce, tylko dla mnie to nie jest prawdziwy problem. Problem to byłby, gdyby to była ciąża i wiadomo byłoby, że jest jakaś wada. To byłby dramat. A tak - fałszywy alarm, no ale hormony, jakieś nastroje niezrównoważone emocjonalnie...jej można to wybaczyć, ale tym którzy naskoczyli na mnie nieładnie za odrobinę logiki już trudniej. Ale ludzie są różni.

Frog

@Dragomir
"Nie odbieram jej prawa do przeżywania tego jak tylko chce, tylko dla mnie to nie jest prawdziwy problem."
No widzisz - i tu tkwi sedno, bo dla Autorki to _jest_ problem, dramat, czy wręcz tragedia.
Podobnie, dla wielu kobiet, które (nazwijmy to grzecznie) były dla Ciebie niezbyt miłe. Bo one _czują_ TO podobnie. Niektóre z nich zapewne przechodziły przez podobne sytuacje i doskonale wiedzą, jak to wszystko przebiega.
Powtórzę - rozumiem Ciebie. A jednocześnie mam nadzieję, że dasz radę zrozumieć Autorkę oraz że wybaczysz wszystkim tutejszym Współcierpiącym, ten najazd na Ciebie.

"jej można to wybaczyć, ale tym którzy naskoczyli na mnie nieładnie za odrobinę logiki już trudniej. Ale ludzie są różni."
Otóż. Ludzie są różni - i różnie zareagują, przeczytawszy najpierw o przejściach Autorki, a potem napotkawszy Twoje: "autorka robi dramę dosłownie z niczego (bo nie było ciąży, nie było zapłodnienia, nie było nowego życia). A julki płaczą razem z nią i zdruzgotane, jakby co najmniej straciła ciążę."....
Skoro we mnie, starym ropuchu, się zagotowało, to co dopiero w młodych kobietach, dla których taka sprawa jest jak najbardziej na czasie (są w wieku rozrodczym, mówiąc dosłownie). I wiesz... gdybyś jeszcze powiedział to nie tak bardzo "po szwarzmalerowemu", może odzew byłby inny (w myśl porzekadła - siejesz wiatr, zbierasz burzę).

No to - do następnego :)

Dragomir Odpowiedz

Czyli co - nie było ciąży w ogóle? Bo nie rozumiem "pustego jaja". Jeśli nie, to nie ma po kim rozpaczać, bo tego dziecka tam NIE BYŁO.

Lola92

Nie zrozumie tego nikt kto tego nie przeżył. A z takie teksty proszę sobie darować

Lola92

A jak nie rozumiesz to po co komentujesz?

Dragomir

No ale sobie doczytałem. Człowiek się uczy całe życie. Nie pierdziel żeś szlachetna.

To.sa objawy ciąży, ale NIE MA ZARODKA, bo nie doszło do zapłodnienia jaja. To nie jest nawet poronienie, więc nie ma sensu opłakiwać śmierci nienarodzonego dziecka. Po prostu kolejny raz nie udało się zajść w ciążę, mimo że były objawy więc pojawiła się nadzieja na to. Nie tym, to następnym razem się może udać jeśli się będzie próbowało. Nie rób z siebie przewrażliwionej. To tak samo jak ja bym rozpaczał, bo mi numery w totka nie weszły. No nie weszły, może następnym razem wejdą jak zagram.

Wypraszam sobie takie teksty w moją stronę, bo autorka tobi dramę dosłownie z niczego (bo nie było ciąży, nie było zapłodnienia, nie było nowego życia). A julki płaczą razem z nią i zdruzgotane, jakby co najmniej straciła ciążę. Nie, ona jej po prostu nie miała.

Frog

@Dragomir
"To tak samo jak ja bym rozpaczał, bo mi numery w totka nie weszły."

A Ty się w Schwarzmalera bawisz, czy jak? Spodobały Ci się jego z patyka wytrzepane komenty?

Nikt nie opłakuje śmierci nienarodzonego. Omawiana jest kwestia ogromnego rozczarowania faktem, że niestety nie tym razem. Bólu, fizycznego i psychicznego. Czystego cierpienia, owszem chwilowego, ale nie do zignorowania Tu i Teraz.
Więc nie prdol, z łaski swojej, że to jest równoznaczne z Twoim nietrafieniem w totka.

Dragomir

Przecież piszę jak jest.

Lola92

I co? Bo Tobie się to nie podoba to autorka ma nie przeżywać swego poronienia? I właśnie przez takie osoby poronienia to temat Tabu. Kobiety nie mają prawa żałoby. Na każdym etapie poronienie boli. Czy to bedzie 6 tydzien czy 20 czy ktoryś tak. I tak ma prawo do żałoby. Myślisz ze brak możliwości wypłakania sie to pomoże? Wiesz jak to jest jak idziesz na łyżeczkowanie a obok slyszysz ktg serduszek? Nie nie wiesz. Może nie poczujesz tego co autorka ale troche empatii nie zaszkodzi

Dragomir

Tak, poronienie boli. Ale ona nie poroniła, bo to nie była ciąża. Tego nie mogę zrozumieć.

Lola92

Ja po prostu kończe dyskusje bo to nie ma sensu... ale łyżeczkowanie zrobili ot tak sobie bo im sie nudziło.

CiepleSlowo

Dragomirze, nie zupełnie nie było zapłodnienia. Rozwój zarodka został zatrzymany na bardzo wczesnym etapie, na tyle, że go w ogóle nie widać. Natomiast idą za tym wszystkie zmiany hormonalne tak jak i przy ciąży, kobieta czuje się w ciąży, może mieć wahania nastroju, zwiększoną wrażliwość, nudności. Robi test ciążowy - pokazuje, że jest w ciąży.
Jeśli dziecka pragnęła, to jest duże obciążenie psychiczne i jest co przeżywać. A jeśli jeszcze dochodzi do tego dzień matki, kiedy miało to być jej świętem, a zamiast tego traci to, jest to ciężkie.
Ze słów pocieszenia to, że pojawiło się puste jajo płodowe, nie oznacza, że się to kiedykolwiek powtórzy.

Marquise

@Dragomir, niektóre pary starają się o dziecko latami. I nie ważne ile się starali o dziecko: rok, pięć lat, czy dziesięć lat. Dla nich to jest nadzieja za każdym razem. Każdy wczesny objaw ciąży to dla nich cud i radość nie do opisania. A fakt poronienia, faktu braku zapłodnienia (pomimo objawów ciąży!), faktu, że ten cud pod sercem kobiety jest obumarły - to jest olbrzymi cios dla osób, które się cieszyły z tej ciąży.
Tego opisać się nie da. Na to nie ma słów pocieszenia. A komentarze typu "nie ma po czym płakać" są totalnie nie na miejscu.

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie