W związku z rozwojem mojego hobby, jakim jest szycie, podarowałam koleżance wykonany przez siebie komplet pościeli dla jej córeczki. Specjalnie użyłam naturalnych materiałów, prałam w płynach dla bobasów, pytałam o rozmiar łóżeczka, kolory, wzory i wszystko, na co chciałaby mieć wpływ. Starałam się bardzo i byłam z siebie bardzo dumna.
Sprzedała go na Olx-ie...
Dodaj anonimowe wyznanie
Wcale nie musisz mieć takiej koleżanki. A swoją dogą to co uszyjesz możesz sprzedawać.
chamsko
Smutne... Osobiście uwielbiam rękodzieło, to właśnie świetny pomysł na prezent, czy oryginalną ozdobę domu. Jeżeli sama prosiła Cię o pościel to tym bardziej jest to przykra sprawa. Na Twoim miejscu dałabym znać, że wiem że sprzedała komplecik i dopytała się, dlaczego to zrobiła - czy się nie podobał, czy coś w nim nie pasowało? To mogłaby być wskazówka do dalszego ulepszania warsztatu artystycznego. Jeżeli nie było żadnego powodu, to chociaż byłoby jej głupio.
Też bym powiedziała, że wiem. Ale to wypytywanie w celu polepszenia zdolności? Serio? Autorka dopytała o szczegóły przed użyciem i to koleżanka zachowała się słabo. Jeśli faktycznie jej się nie podobało, to mogła zwrócić autorce i ona zadecydowałaby co z tym dalej zrobić. Chociaż sama nie wyobrażam sobie kręcić nosem, gdybym dostała ręcznie robiony prezent.
Jeeez
Aż mi się przykro zrobiło, a to nie na szylam...
czesc ludzi nie docenia takiej pracy I jako present wydaje sie nie warte, choc jak dla mnie jest cenniejsze niz kupno rzeczy ze sklepu.. A tak na marginesie to spytaj na drugi raz zebys nie tracila czasu I zmien kolezanke
Dostała i to już jej rzecz. Mogła z nią zrobić co chciała - wybrała sprzedaż. Może potrzebowała pieniędzy, może miała inne powody. Trochę słabe tak rozliczać ludzi z tego co zrobili z prezentami. Rozumiem, że włożyłaś w to dużo pracy i serca, ale czy pytałaś ją czy faktycznie tej pościeli potrzebuje?
Sama mnie o nią poprosiła.
@Dnoiwodorosty ma rację. Też bym tak od razu nie wyrokowała, że wyrodna koleżanka.
Tu chodzi o pewne głęboko zakorzenione tradycje w naszej kulturze i społeczeństwie. Jeżeli daje się komuś prezent to jest to gest od serca i sprzedanie go będzie okropnym faux pas. Prezenty są swego rodzaju "pamiątkami" od znajomych i po prostu nie wypada ich sprzedawać dla zarobku. Już prędzej przekazać komuś dalej w słusznym celu.
Grazynka, a zapytałaś dlaczego ją sprzedała?
@ostrze abstrahując od tej konkretnej sytuacji - nie widzę powodu na zagracanie sobie mieszkania nietrafionymi prezentami. Kiedyś dostałam od kogoś tzw. durnostojkę - figurkę porcelanowego pieska czy coś podobnie porywającego. Nie lubię takich gadźetów, nie znoszę ich ustawiania, sprzątania kurzu - nie moja bajka. Ale właśnie w przekonaniu, że jak ją wyrzucę to znajomej będzie przykro postawiłam ją na szafie. I kolekcja się zaczęła rozrastać. Z jakichś powodów znajomi zaczęli mi znosić różne figurki, niektóre nawet ładne i ciekawie, a ja udawałam, że prezent mi się podoba i w poczucie szacunku dla tej tradycji ustawiałam kolejne obok poprzednich. Wkur..ły mnie niemożebnie, bo nie znoszę nawet jednego, a co dopiero całego stada. W końcu wysłałam je w świat i jestem szczęśliwa :)
Słuchaj nic nie jest w porządku jeżeli idzie do przesady. Porównujesz teraz zupełnie inną sytuację. Co innego dostać pościel dla dziecka (o którą się samemu zresztą prosiło) i od razu ją po chamsku sprzedać a co innego kiedy ludzie zagracają ci chatę jakimś niepotrzebnym, wciśniętym na siłę syfem bo jesteś za mało asertywna żeby zwrócić uwagę, że po prostu nie lubisz takich figurek i niech podarują Ali, Basi czy innej Hani.
@ostrze a zauważyłeś "abstrahując od tej konkretnej sytuacji" na samiuteńkim początku komentarza????
i widzę, że nie zrozumiałeś o czym piszę, Albo sam sobie przeczysz. a
Szukaj pozytywów. Zrobiłaś coś, co się komuś naprawdę spodobało i był gotów za to zapłacić.
Szukaj pozytywów a co ma być pozytynego w tym, że ma ujową koleżankę? Jest jej przykro i ma do tego prawo. To nie jest nietrafiony prezent, tylko coś czego chciała.
Dla mnie ręcznie zrobiony prezent liczy się po stokroć.
Ktoś opisywał jak zrobił dla Babci pracochłonny ładny portret w ołówku. Po jej urodzinach znalazł go w papierach na podpałkę
Nieładnie, ja bym przytuliła i była wdzięczna.