#gq8Dp
Myśleliśmy, że sprawa się na tym zakończy. Jednak nie. Matka tego chłopca za wszelką cenę próbowała uprzykrzyć nam życie, a mieszkamy w małym mieście. Zaczęło się od telefonów, później listy, a skończyło się na porysowanym samochodzie. Chłopak zgłosił to na policję. Tej kobiecie to nie przeszkadzało. Poszła z tym do lokalnej redakcji. W gazecie został zamieszczony artykuł o wypadku. Winą obarczono kierowcę samochodu... Nie wytrzymaliśmy. Doszło do konfrontacji. Podczas kłótni matka chłopca nazwała Daniela niedoszłym mordercą. Coś w nim pękło. Od tego czasu był bardzo przygnębiony.
Nie rozumiem, jak można komuś tak utrudniać życie. Daniel i tak miał ogromne wyrzuty sumienia, choć w żaden sposób nie zawinił. Na szczęście przeszedł leczenie psychiatryczne i teraz już jest lepiej.
PS Kobieta nie dawała nam spokoju jeszcze przez pewien czas, ale w końcu odpuściła.
Moja znajoma raz jechała prawidłowo i w tył jej auta uderzył 18 latek na ścigaczu. Miał ponad 150/km na godzinę. Zginął. Był jedynym sprawcą. Rodzice pojawili się już na miejscu wypadku i zamienili kobiecie życie w piekło. Wyzywali, nadchodzili w domu i pracy i każdej porze dnia i nocy, grozili, składali fałszywe zawiadomienia, pisali do gazet, nawet gdzieś tam telewizję ściągnęli, ale ta po zapoznaniu się z aktami zrezygnowała. Latami to trwało. Znajoma stała się wrakiem, strasznie przeżyła sam wypadek to jeszcze i to. Po dwudziestu pięciu latach dalej ma PTSD.