Większość użytkowników tutaj „denerwuje się”, gdy czyta niedokończone wyznanie...
Co w takim razie powiecie na:
– Zawsze gdy chciałem...
– Nie, nie, Pumba. Nie przy dzieciach!
Mnie od kilku dobrych lat to męczy. To jest prawdziwe, niedokończone wyznanie.
Musisz sobie więc powiedzieć Hakunamatata! 😆
Chodziło mu o pierdnięcie. Pumba zawsze śmierdział, a gdy śpiewa "Zawsze gdy chciałem" to nie dokańcza ale wydala dźwięk bąka.
No i zepsules/aś. A mogliśmy go dalej trzymać w niepewności