#gehYa
Słoneczny dzień na plaży. Pojechałam nad morze z przyjaciółką. Rozkładamy się w miarę blisko morza. Wszystko idealnie.
W pewnym momencie podbiega do mnie ok. 6-latek i próbuje...
Ściągnąć mi majtki. Chce ściągnąć moją bieliznę. Odpycham gówniarza na piach i prawię mu wykład. Podbiega do mnie jego matka i próbuje uderzyć. Wku****na przytrzymuje jej rękę i mówię co przed chwilą zaszło. Matka zamiast dać szlaban dziecku zaczyna tłumaczyć jakie to ono cudowne i grzeczne, i na pewno przesadzam.
Wyprawiłam tej babie taki wykład, że popamięta mnie do końca życia. Moja przyjaciółka nie była w stanie wydusić z siebie żadnego słowa przez najbliższe 30 minut.
I bardzo dobrze! Brawa dla Autorki za reakcję! W końcu ktoś, kto zawalczy o siebie, a nie tylko spuści głowę.
Nienawidze takich MADEK ktore glaszcza swoje "aniolki" po glowce za zle zachowanie...
Brawo! Trzeba ludzi uświadamiać. Choć to strasznie, ze ludziom w takim wieku trzeba tłumaczyć podstawowe zasady.. Niektórzy rodzice albo uważają swoje dzieci za cuda ponad które nie istnieje nic madrzejszego i wspanialszego a niektórzy wrecz przeciwnie.. Krzyczą, złoszczą i uważają je za totalnych debili... Idąc kiedyś ulicą zauważyłam jak jakaś młoda "atrakcyjna" mamuśka darła się na pół ulicy na córeczkę jaka to jest głupia, ze jeszcze chwilę to odda ją do domu dziecka, że jej opóźniony ojciec ma więcej mózgu.. Mała miała z 4-5 latek i tylko chciała siku- toaleta była raptem 10 metrów dalej. Zareagowało małżeństwo prawników i grożąc kobiecie odebraniem praw rodzicielskich za znęcanie się.
Co za niewychowany bachor
A to wszystko wina matki
Plaskacz matce. od razu jak probowala uderzyc. Przytrzymac reke i jeden krotki siarczysty policzek. Nikt nie ma prawa Cie dotykac.
Nastepnie krotki wyklad w dosadnych slowach zeby brala gowniarza i sie oddalila, jak nie telefon na policje za nekanie. Z plaskacza latwo sie wytlumaczyc ze sie balas zostalas zaatakowana, kolezanka na swiadka.
Niektóre dzieci w dzisiejszych czasach są okropne. Któregoś razu, gdy byłam na plaży, grupka 10-latków urządziła sobie skoki do wody z pomostu. Wszystko byłoby okej, gdyby nie to, że skakali tam, gdzie była drabinka, więc albo ludzie zostawali całkowicie ochlapywani, albo musieli modlić się o to, żeby jakiś dzieciak nie skoczył im na głowę, bo ten nawet nie spojrzał, czy ktoś tam w ogóle jest. Normalnie jestem dość spokojną osobą, ale gdy prawie się podtopiłam przez to, że jeden klusek skoczył na bombę, nie wytrzymałam i zwróciłam mu uwagę. Co dwa razy młodszy ode mnie dzieciak na to? "Pani lepiej uważa, bo ja mam znajomości". Puściły mi nerwy i wydarłam się na niego, bo kozaczący gówniak to była przesada. Najlepsze, że inni ludzie siedzieli dosłownie obok i nie pisnęli ani słowem, chociaż widzieli, że skakanie ludziom na głowy to niebezpieczna zabawa. Z kolei matka dzieciaka spojrzała na mnie z oburzeniem, bo miałam czelność podnieść głos na jej grzecznego synusia. Niektórzy chyba nie potrafią odróżnić bezstresowego wychowania od rozpuszczania dzieci.
Jeju chyba bycie matka odbiera punkty IQ
Nie strasz, ludzie coraz bardziej boją się ciąży..
Tobie już widać co innego odebrało IQ
I dobrze że gówniarza odepchnęłaś, trza było jeszcze jebnąć matce debilce
a można było zapytać czy nasz jej ściągnąć majtki bo to taka fajna zabawa.
Typowa maDka