#gHnpb
Chciała zamienić mnie w dokładną kopię siebie. Nosiłam nie takie ubrania, więc szybko poszłyśmy na zakupy. Trzeba mi było zrobić typową grzyweczkę, bo inaczej wyglądałam jak pacan. Granie w gry oczywiście było zabronione, bo lepiej pogadać o tym, że Mariola jest gruba i brzydka, a tak w ogóle to nikt jej nie chce.
Potrafiła wystawić mnie na wycieczce. Zapierać się, że pojedzie i że wpłaci pieniądze na następnej przerwie, bo teraz się uczy. Po czym powiedzieć, że jednak nie, bo jej rodzina jest biedna (nie była. Klasa średnia), a ja jestem bogata, więc mogę. Zadurzyła się w jednym chłopaku i przez trzy lata stalkowała go ile wlezie. O matko. Chodziła za nim na przerwie, jak tylko dodał jakieś zdjęcie to przeżywała, że jakieś "szmaciury" mu je lajkują. Doszło do tego, że nawet jego znajomi ją już rozpoznawali i pokazywali sobie palcem pytając czy to ona. Mówiłam żeby do niego zagadała. Chociaż napisała. Ale lepiej żeby wychodziła na nienormalną i żebym pocieszała ją dwie godziny, że wcale nie jest gruba i brzydka.
Mi samej nie pozwalała mieć nikogo. Śmiała się, że lecą na mnie same "paszczury", a ja szukając jej aprobaty odsuwałam ich od siebie. Robiła zdjęcia nam razem i pokazywała całej klasie, że patrzcie jaki brzydal za nią chodzi. I śmiała się. Dużo się śmiała.
Mariola już taka nie jest. Właściwie nie wychodzi z domu od czasu wypadku i tylko leży w łóżku. Na imprezie spiła się, wypadła przez balkon i złamała kręgosłup. Nikt nic nie widział oprócz mnie.
Słyszałam ją wtedy. Jak mówiła komuś, że przyjaźni się ze mną, bo ma korzyści. Kiedy coś zgubiła nieswojego, jako dobra koleżanka dawałam jej pieniądze na oddanie. Kłamałam dla niej. Kiedy wymyśliła sobie uciec z domu, zrobiłam to razem z nią żeby jej pilnować. A potem zmyślałam, że spałyśmy u koleżanki jak jej się odwidziało. Stałam za nią murem. Zawsze.
A ona nazwała mnie bachorem, bankomatem. Rozwydrzoną panienką z dobrego domu, której nie potrzebuje.
Zagłuszyłam tę wściekłość kilkoma shotami i podeszłam do niej jak stała sama.
To ja ją wypchnęłam. Nie pamiętam tego za dobrze. Nie wiem nawet czy rozmawiałyśmy czy krzyczałyśmy na siebie. A może nic nie powiedziałam? Samego pchnięcia także. Dopiero moment jak leżała już na dole.
Wszystkim powiedziałam, że chciała się powygłupiać. Ona także z braku laku tak stwierdziła.
Czasami żałuję, czasami nie. Są dni, że wydaje mi się, że to mi się śniło. Spłonę w piekle za to co zrobiłam.
Jeśli tego nie pamięta to módl się, by nikt tych faktów nie skojarzył i nie pokazał tego twojej Mariolce. W końcu taka sytuacja nie zdarza się codziennie...
W życiu bym się nie przyznała w internecie do spowodowania trwałego kalectwa.
Owszem, napisać sobie każdy może wszystko, ale wystarczy, że teraz coś się komuś przypomni, a IP kompa można ściągnąć bez problemu.
Wyznanie mogło być napisane ze zmienionego IP. Wbrew pozorom jego zmiana to nie są jakieś wyżyny hakerstwa.
Pod warunkiem, że pilnowała tego za każdym razem.
Przecież mają historię logowań na konto.
Haha, bedziecie sie bawic w tropicieli? Az mnie te komentarze rozbawily.
Policja, wbrew pozorom, chętnie bawi się w tropicieli. Mamy do czynienia z przyznaniem się do przestępstwa, więc czemu śmieszy Cię, że ktoś pisze o tym, jak można go odnaleźć?
To że ktoś jest wobec kogoś świnią, to nie powód by próbować kogoś za to zabić. Nie miej jednak jakaś kara należała się jej.
Dziwne, że mimo wszystko się z nią zadawałaś.
Zastanawiam się jedynie, dlaczego ona nie powiedziała nikomu, że to ty ją wypchnęłaś?
Nie pamiętała tego? Czy po prostu ta końcówka wyznania to ściema?
Może była tak pijana, że nie wiedziała kto ją wypchnął, albo pamięta tylko że wypadła i nie wie jak.
Była za bardzo pijana.
Brzmi raczej jak twoje marzenia.
Nie rozumiem, po co z nią trzymałaś, żeby na końcu zrobić jej krzywdę ze złości? Miałaś jakąś psychiczną potrzebę zemsty i czekałaś na okazję?
Mocne :)
Czyżby nowe konto,starego Mariana? 🤔
@ToTylkoJa90
Dlaczego nowe, moja niespełniona miłości?
A kurczę, coś źle spojrzałam i byłam przekonana, że login minimalnie się różni. Jakieś zaćmienie, czy co? 🤔
Dlaczego niespełniona? Wszak darzę Cię nieskrywanym uczuciem. 😉
Już się bałem, że mój styl komentowania zmienił się do takiego stopnia, że nie rozpoznajesz we mnie starego mnie :)
Cieszę się, to znaczy, że jest jeszcze dla mnie nadzieja :)
Nadzieja jest zawsze. Przynajmniej taką mam nadzieję. 😉
Łatwo wam mówić zerwij kontakt i tyle. A jak się nie ma wyboru i chce się przetrwać w liceum to bierze się koleżankę jaka się ma pod ręką. Ja nie miałam żadnej i każdy dzień był meczarnia, więc pewnie taka bym zaakceptowała w desperscji
Niby to anonimowe. Ale niektóre grzechy jednak warto zachować w tajemnicy do grobowej deski. Tym wyzwaniem, możesz sobie narobić syfu.
Swoją drogą czytałam jakiś czas temu o dziewczynie co na imprezie wypadła z okna...Jeżeli to wyznanie jest prawdą, to powinnaś czuć się winna. To, że ktoś jest świnią, to nie znaczy, że masz się zniżać do jej poziomu i postępować jeszcze gorzej. Dodatkowo mogłaś ją zabić, a czy to jest odpowiednia kara dla niej, mimo wszystko? Właściwie to zniszczyłaś jej życie, bo jak rozumiem, teraz tylko leży? Zniszczyłaś życie nie tylko jej, ale także jej rodzicom (i rodzeństwu być może), którzy teraz będą musieli zajmować się niepełnosprawną córką. Ona postąpiła strasznie, potraktowała Cię dosłownie jak bankomat itd, ale czy to usprawiedliwia Twoją próbę morderstwa? Chyba jednak nie...Dodatkowo, skoro nie miała kasy na wycieczki, to może rzeczywiście jej rodzice nie mieli kasy? Może jednak była z biednej rodziny? Zastanawiałaś się dlaczego tak Cię potraktowała? Może była tak nauczona w domu? Może żyła w jakiejś patologii? Ogólnie to powinnaś jej wykrzyczeć co o niej myślisz i zerwać kontakt, a nie wypychać z okna...Samego wypchnięcia nie pamiętasz, bo był zbyt drastyczny, obstawiam, że Twój mózg wypchnąć niewygodne wspomnienia...