#g1Qpk
- Nowak! Uwaga za korzystanie z telefonu na mojej lekcji!
- Ale proszę pani, ja nie mam telefonu.
- Nie pyskuj - już zaczęła coś pisać na komputerze. - Przecież widzę.
- No to niech mi pani wpisze uwagę, mama się zdziwi, bo mi wczoraj ten telefon zabrała, bo mam szlaban.
Wszyscy zaczęli chichotać, pani wielkie oczy. Dokończyła coś pisać i dalej prowadziła lekcję. Co się okazało?
Nauczycielka wpisała mu uwagę za to, że korzystał z telefonu kolegi.
Wredna ta nauczycielka. Ale przynajmniej świadkowie wiedzą, że tym razem uczeń miał rację.
Co za suka...
Świadkowie może i wiedzą ale rodzice i tak pewnie nauczycielce uwierzyli :/
W tym wypadku słowa ucznia, czy nawet całej klasy nic nie znaczą. Znam to z doświadczenia. Nie raz było, że nauczyciel chamsko traktował ucznia, czy uczniów. Zgłaszaliśmy to wychowawczyni, a nawet dyrektorowi, ale oczywiście nauczyciel jest niewinny, a my tylko bronimy przyjaciela..
Nauczyciel jak zechce to udupi
Taka prawda, chociaż to przykre. Mama mi zawsze mówiła: "nie kłóć się z nauczycielami bo nauczyciel ma zawsze rację nawet jak nie ma racji"
1.: nauczyciel zawsze ma rację.
2.: jeśli nauczyciel nie ma racji patrz punkt pierwszy
Uczeń jakby chciał i by pomyślał to nauczyciela też by udupił.
anonimowy93, uwierz, że nie zawsze się da. Ty za coś takiego możesz zgłosić to dyrektorowi, który może być "przyjacielem" nauczyciela i nic z tym nie zrobi
Niestety...
@JestemKimJestem a jak dyrektor nic nie zrobi, to do kuratorium jeśli sprawa poważniejsza ;)
I przeważnie gówno można zrobić, żeby usunąć bezpodstawną uwagę
Moje ulubione "nie pyskuj", czyli uniwersalny argument "dorosłych" (ale tylko metrykalnie) w stosunku do młodszych gdy dyskusja przestaje im się podobać.
Nie dyskutuj* :D
Ja raz na lekcji bawiłam się pod ławką długopisem. Zabrano mnie do odpowiedzi za używanie telefonu ;c po próbie obrony uwaga za pyskowanie :D
Ja raz ogrzewałem ręce przy grzejniku (o ironio), co wyglądało jakbym pisał sms i nauczyciel mi zwrócił uwagę, a ja ponprostu podniosłem obie ręce do góry. Sczelił buraka
Tobie przynajmniej się udało :D
A ja bym jej tego nie powiedziała, ze mam szlaban. Czekalabym do następnego dnia żeby utrzeć nosa głupiej babie.
Ja miałam bardziej pogrzanego nauczyciela :p na lekcji wfu kazal nam lepic balwana. Niestety nie udalo nam sie, bo snieg nie chcial sie lepic. Ten sie wkurzyl i postawil nam wszystkim 1. Jak zaczelismy sie z nim wyklocac to postawil nam jeszcze nieobecnosc na lekcji xD
Czyli nie mieliście jedynek, skoro nie byliście na lekcji! :D
Mi zawsze nauczyciele zwracali uwagę,żebym nie gadała na lekcji.Nawet,jak mnie w szkole nie było...
Spoko, ja nie tylko dostałem uwagę za to że mnie nie było, ale nawet zostałem oskarżony o kradzież w dniu w którym byłem daaaaleko od szkoły...
Jeszcze za czasów liceum nauczycielka chemii rzuciła do mnie z wyrzutem, że bawię się telefonem na lekcji pod ławką. Rzecz w tym że bawiłam się końcówka włosów (prawie metrowe, wiec konczyly sie s strategicznym miejscu). A ona w szoku i że jakimi włosami. "Tymi na głowie, proszę Pani". Mina bezcenna 😂 Na szczęście obyło się bez minusowych punktów :D
Przecież Ty nie masz kolegów, rzekła mama
Przede wszystkim warto było skorzystać z zasady domniemania niewinności. W szkole się tego prawie nigdy nie respektuje i wystarczy samo podejrzenie, żeby kogoś ukarać. Najpierw powinna to udowodnić, a potem wyciągać konsekwencje. Zresztą w szkole łamie się wiele praw.