#fgyT8
Jak każdy biegacz mam pewną swoją ulubioną trasę, znaczy miałam do dzisiaj, ot, taka dróżka przez osiedle. Mieszkańcy ogółem 60+, no ale przywykli do intruza tuptającego co dzień pod oknami i nawet czasem odpowiadają na moje zdechłe dzień dobry :)
Niestety, spośród całkiem miłych babć i dziadziusiów, dziś natrafiłam na typowego Janusza, który przy swojej bramce strzygł żywopłot. Na moje powitanie odwrócił się, a jego pies zaczął ujadać przez zamkniętą bramkę. Nie przejęłabym się tym, gdyby nie to, że kilka sekund później Janusz otworzył ją i wypuścił bestię prosto na mnie...
Dostałam takiego speeda, że o mało nie spaliłam gumy w moich adasiach. Na szczęście po blisko kilometrze psina się zmęczyła i odpuściła, a ja zawdzięczam Januszowi mój pierwszy trening interwałowy.
Mimo wszystko nie polecam. Chyba czas szukać ścieżek na odludziu.
Hm, a może ten pan Janusz obserwował Cię już jakiś czas i doszedł do wniosku, że trzeba zwiększyć intensywność Twoich treningów? :D
przekonsilabym co nieco
Albo po prostu zakochał się w niej, ale nie wiedział, jak zagadać do pół-latającej dziewczyny, i dlatego wypuścił psa. Pies by ją dogonił i by zaczął się bawić, w najgroszym wypadku pogryzłby ją, a Janusio miałby numer tel, bo powiedziałby, że pies potrzebuje z nią kontaktu :D
@gdziejestmojsos W sumie w ten sposób nie pomyślałam, ale też bardzo prawdopodobne, hahahahha. Biedny zakochany pan Januszek nie przewidział, że pieseł się zmęczy a dziewczyna ucieknie :<
Podryw na krwiożerczego psa??
Wole kolesi, którzy dają laskom numer telefonu napisany na ziemniaku...
Janusz chciał Ci tylko pomóc...:D
Fajnie, że nic Ci się nie stało :) i dobrych efektów treningu życzę :)
"Pan Janusz - zawodowo zajmuje się strzyżeniem żywopłotów, z zamiłowania trener personalny. Wraz ze swoim wiernym Azorem pomoże Ci spalić każdą zbędną kalorię."
Aby skorzystać z jego usług, biegaj codziennie pod jego domem :)
Januszowi bym przy*ebał przy następnej okazji albo wrócił z policją.
Ewentualnie spalił żywopłot.
Biegaczom, zwłaszcza wieczornym, polecam gaz pieprzowy. Dobre i na ludzkiego napastnika i na nieupilnowane zwierzę. Bo chyba nikt nie chce skończyć jako przekąska, uprawiając sport.
Mam nadzieję, że kontaktowałaś się z jakimś profesjonalistą odnośnie twoich ćwiczeń. Bo jak piszesz, że masz sporą nadwagę, to bieganie może bardzo zaszkodzić twoim stawom, które są zbyt obciążone. Trzymam kciuki, nie poddawaj się (tylko ćwicz z rozsądkiem) i będziesz mieć wymarzoną figurę! :)
nie napisala ze ma spora nadwagę :) niektórzy uważają sie za przyslowiowych "sloni" przy wadze 50kg nawet... :(
Wtedy jest chyba polecany basen, nie? Tak mi się wydaje przynajmniej :/ no i lubienalesniki ma rację, mam przyjaciółkę, która ciągle mówi, że jest gruba będąc naprawdę patyczkiem. I zastanawiam się czy to ja jestem dziwna, że akceptuje swoje nadprogramowe kilogramy (ale ofc robię coś z nimi) :/
Nie wiem ile ma nadwagi, ale skoro nazwała się "słoniem" (możliwe, że z przesadą), to interpretuję to jako sporą nadwagę. Tak jak pisze KawaiKoty, lepszy jest basen, bo modeluje całe ciało i wg mnie jest o wiele przyjemniejszy.;) Bez dobrych butów nawet chudzielcowi bieganie może zrypać stawy.
Zjemcikoty, no właśnie w basenie jest dobre to, że możesz wybrać, które mięśnie danego dnia chcesz ćwiczyć :D wszystko zależy od stylów. Z tym, że ja dodatkowo ćwiczę jogę i to też jest polecane na zgubienie kilogramów
Ja jestem co prawda patyk, ale ćwiczę dla zdrowia i właśnie albo biegam, albo sama ćwiczę w domu, bo teraz na basen nie mam czasu niestety, a siłowni się wstydzę. ;)
Chyba nie ma się czego wstydzić ale rozumiem bo też bym nie poszła :(
Nie mam czego, ale ćwiczenia są dla mnie jakoś tak "intymne", poza tym lubię ćwiczyć w bieliźnie, co raczej na siłowni nie przejdzie (chociaż patrząc na niektóre dziewczyny, to i z gołym tyłkiem mogę ćwiczyć).;)
Azor pomóż Pani w treningu. 😂
Idiota, wystarczy, że pies lekko by Cię chapnął, a już możesz zgłaszać to na policję i psa uśpią. Zresztą i tak możesz zgłaszać szczucie psem, mandacik poleci, a budżet się podreperuje i wszyscy będą szczęśliwi.
Wszyscy oprócz Janusza :D Ale sam tego chciał ;)
Jakiś mały ten piesek ,że Cie nie dopadł na odcinku prawie kilometra...może jakiś pekińczyk lub jamnik :)
albo nie chciał dopaść, a jedynie nastraszyć i obszczekać:)
Mi tez przydalby sie taki Janusz i jego pies bo dupa rosnie a slub za kilka miesiecy :D
może Pan Janusz odkrył w sobie trenera personalnego?😂