Zawsze mnie dziwiło, że dość przeciętnie ucząca się koleżanka dwa razy w roku pobierała stypendium wójta swojej gminy dla „najzdolniejszych”, a mieszkająca w tej samej gminie inna koleżanka, dużo lepiej się ucząca (w liceum średnia zawsze grubo powyżej 5,0, później studia architektoniczne na prestiżowej uczelni), tego stypendium nigdy nie dostała.
W końcu znalazłem regulamin tego stypendium. Wymagana średnia to 4,5 w liceum i 4,0 na studiach, czyli niezbyt dużo, ale kluczowy jest dochód na osobę w rodzinie, dość niski. Ja rozumiem, że wójt prowadzi kampanię wyborczą, wręczając stypendia za pieniądze podatników, ale niech nie nazywa stypendium de facto socjalnego stypendium dla najzdolniejszych.
Dodaj anonimowe wyznanie
Pójdź z tym do lokalnej gazety czy jakieś gminnej . Oni szybko wyjaśnią tą sprawe. Anonimowo oczywiście ;)
To w gazecie lokalnej piszą: „Najzdolniejsi otrzymali stypendium”, nie wspominając o progu dochodowym.
Wszyscy jesteśmy Bazienkami 💜
@Baazienka Jak już jesteś podróbą bazienki, to chociaż nie pisz polskich znaków.
Dzieje się tak ponieważ kluczowym jest wyciąganie ludzi z patologicznej i dziedzicznej biedy, a promowanie dobrze uczących się biednych ludzi to najlepszy na to sposób. Dorośniesz to zrozumiesz jak działa dobra polityka społeczna. a teraz się nie mądruj w anonimowych...
Średnia 4,5 w liceum i 4,0 na studiach to osiągnięcia dość przeciętne. Poza tym zarówno koleżanka, jak i wielu innych stypendystów studiuje na kiepskich uczelniach kierunki, po których jest duże bezrobocie. Takie stypendium trudno zatem nazwać wyciąganiem z biedy zdolnej młodzieży.
Zresztą mniej chodzi mi o sam fakt przyznawania stypendium, ale o fakt nazywania stypendium socjalnego stypendium dla najzdolniejszych.
I jeszcze dodam: nie dobra polityka społeczna, tylko przekupywanie wyborców za ich własne pieniądze.
A mnie tak szczerze wkurza, gdy pracujący muszą się zrzucać na robaki, którym wiecznie mało. Nie popieram socjalu dla biedoty. Nawet jak jest to całe 500+, to biedota i patole pierwsi krzyczą, by zabrać je zaradnym i podnieść wysokość świadczenia mnożącej się jak króliki patoli, by mogli w większym stopniu żerować na pracujących i zaradnych obywatelach.
PiratTomi, jestem osobą wywodzącą się z głębokiej patologii, wychowanej przez samotną matkę, która pracowała za minimalną. Za cel postawiłyśmy sobie mój sukces w przyszłości. W liceum, kiedy wszyscy moi znajomi robili prawo jazdy i kupowali samochody, ja kupiłam sobie drugi komputer. Pierwszy kupiłam sobie za pieniądze z komunii i nie nadawał się już wtedy do niczego. Czasem nie dojadałysmy, ale uczęszczałam na zajęcia z języków i korepetycje do matury. Nigdy nie byłam na wakacjach, miałam trądzik, na którego wyleczenie nie było mnie stać, nosiłam najtańsze okulary, które powodowały u mnie uczulenie i wysypkę na twarzy. Byłam brzydka, źle ubrana, ale bez pomocy państwa wykształciłam się i zarabiam świetne pieniądze. Część z nich oddaje psychologowi, część psychiatrze (co było związane z wieloma aspektami, ale po części właśnie z presją, żeby za wszelką cenę się wybić). Jestem strasznie nieszczęśliwą szczęśliwą osobą. Musiałam wybrać - dzieciństwo albo przyszłość. I teraz składam się na patologię i wiesz co? Jeśli dzięki temu jakieś dziecko z potencjałem i jakiś rodzic nie będą musieli wybierać - nauka czy jedzenie, to uważam, że jest to słuszna droga.
Pragnę zauważyć, że dziecko ma 2 rodziców. Gdyby matka rozważniej dobierala partnerów, a ojciec nie był złamasem, który uchyla się od alimentacji, to żyłabys na przyzwoitym poziomie. Po prostu nie powinno się przerzucać odpowiedzialności za sytuację materialną niezaradnych życiowo ludzi na ogół społeczeństwa.
Przede wszystkim powinno się gnębić dłużników, którzy unikają spłaty zadłużeń. Gdyby alimenciarze byli odpowiedzialni za to, co splodzili, poziom życia wielu dzieci byłby wyższy i zasiłki nie byłyby potrzebne, bo dziecko po rozwodzie rodziców, miałoby zapewnione środki do życia.
Największym problemem jest rasowa patola, która z bycia patologią zrobiła sobie zawód. Ciągną kasę z każdego źródła i wiecznie im mało. Te mordy wiecznie nienazarte i tylko "Daj! Daj! Mi się należy". 500+ powinni dostać przede wszystkim zaradni, a patola to opcjonalnie (tzn najlepiej by w ogóle tego nie było, ceny wzrastają wszystkim, nie tylko dzieciatym, ale skoro już jest, to żeby dostał to ten, kto dokłada do wspólnej "kasy", a nie tylko tym, którzy biorą i wiecznie im mało, a od siebie nie dają nic, tzn dają, kolejnego patola, który tylko kradnie i robi rozboje). A patola to by chciała, by zabrać zaradnym i oddać wszystko im, bo oni są patola i im się należy.
Programy socjalne mogą robić kraje, w których są na to pieniądze. Polska nie ma kasy nawet na tę śmieszną tarczę antykryzysową, a i tak z nieznanych mi powodów ładuje się w kolejne rozdawnictwo, takie jak pieniądze na wakacje czy wyprawka szkolna.
Wyprawka była już chyba w tamtym roku, ale te wakacje to jakieś nieporozumienie. Oczywiste, że kasę dostaną tylko rodziny z dziećmi, a ceny wzrosną o te śmieszne 500zl dla wszystkich.
Patusy to fantastyczny, prosty w obsłudze elektorat. Dasz im kasę pracujących i będą odpowiednio głosowali całe pokolenia.
Ludzie inteligentni, zaradni i myślący chcą od polityków trochę więcej niż hajs do łapy. Oni chcą narzędzi i warunków, żeby móc samodzielnie ten hajs zarobić.
PiratTomi jak moja mama była w 2 miesiącu ciąży, to mojemu ojcu wykryli nowotwór złośliwy, także średnio.
Dziewczyna spełniała kryteria to dostawała. A żeby nie było jej wstyd, a raczej żeby tacy plotkarze jak ty nie brali jej na języki, to mówiło się że naukowe a nie że jest biedna i potrzebuje pomocy.
Po pierwsze, uważam, że te kryteria są absurdalne. Po drugie, jak już dają stypendia dla tych biednych, to mogą je dawać po cichu, a nie robić do gazety zdjęcie z wójtem ani pisać, że "najzdolniejsi otrzymali stypendium".
@Baazienka A o paraolimpiadach słyszałaś?
Owszem, słyszałam. Paraolimpiady to szczytna idea, podziwiam sportowców, którzy walczą z przeciwnościami losu. Ale wyjaśnij: jaki to ma związek ze stypendium pseudonaukowym?
To po prostu tak działa. Tego typu niesprawiedliwości zobaczysz jeszcze bardzo dużo.
Ostatnio jakoś sporo wyznań o stypendiach... Mało interesujące
Tak bardzo anonimowe... Idź gdzie indziej z bólem dupy.
Polecam sprawdzić w słowniku, co znaczy słowo: anonimowe.
To nieźle
Zazdrościsz im tego stypendium, że tak się troszczysz?
Ja nawet nie mieszkan w tej gminie. Po prostu dostrzegam niesprawiedliwość: jedna koleżanka dobrze się uczy, inwestuje w siebie (w liceum chodziła na kurs architektury), a druga uczy się przeciętnie i imprezuje.
@Baazienka takie życie, kochana, nic na to nie poradzisz. Możesz ewentualnie zainteresować jakąś gazetę, ale wątpię, że to coś pomoże.
Co to za bum na wyznania o socjalu i studiach?