#eyOyl

Jeżdżę co roku z chłopakiem i grupą przyjaciół w Bieszczady. Sprawia nam to ogromną przyjemność. W dzień przed wyjazdem dostaliśmy SMS-a, że z Ewką pojedzie jej koleżanka, którą ponoć mąż zostawił przed ołtarzem, ma depresję i jest wykończona emocjonalnie, więc trzeba ją w jakiś sposób „rozluźnić” itp. Nic nam to nie przeszkadzało, bo jesteśmy otwarci na nowe znajomości. Ewa dodała, że koleżanka jest dosyć specyficzną osobą i mamy się do niej nie zrazić. Nie wiedzieliśmy jednak, że ta specyficzność będzie aż na takim wysokim poziomie. 
Nowa koleżanka, Karolina, przyszła do nas w sandałach. W zwykłych rzymiankach, krótkich spodenkach i zwykłym sweterku, kiedy to my byliśmy w trepach, polarach i przeciwdeszczówkach. Dodatkowo pod pachą niosła psa. Wiadomo, że do parku narodowego nie można wpuszczać psów, ale udało się jej przemycić czworonoga. Karolka nie przygotowała się na to, że w górach jest bardzo zmienna pogoda. Zaraz zaczął wiać wiatr. Koledzy pożyczyli jej jakieś polary, bo jej sweterek został przeznaczony dla psa, który również trząsł się z zimna. Nie obyło się bez pretensji, że polar za duży albo niewygodny. Te pretensje były na każdym kroku. A bo Bieszczady to zadupie, po co w ogóle się tu wybierała. Wiatr taki zimny, a ona myślała, że dzisiaj będzie ładna pogoda. A bo kamienie są, o które się potyka. No niesamowite, kamienie w górach! Trzeba było nieść wszystkie jej rzeczy, bo ledwo niosła tego psa. Przez jej kondycję wchodziliśmy trzy godziny na Tarnicę, gdzie normalny czas to półtorej godziny.

Następnego dnia Karolina nie mogła wstać z łóżka. Jej stopy były tak stłuczone, że nie mogła normalnie chodzić. Dodatkowo złapała jakieś przeziębienie. Kostki opuchnięte. Zapalenie pęcherza. Przynajmniej pies jakoś sobie poradził i był odważniejszy od pani. Oczywiście Ewka miała pretensje do nas, że tak urządziliśmy czas wolny jej przyjaciółce i że ostatni raz jedzie z nami na wyjazd.

A ja się pytam, czy zabiera się ameby w góry? NIE.
karlitoska Odpowiedz

Wy pojechaliście pochodzić po górach, a ona w góry 😆 a tak serio, to przed wyjściem na szlak ktoś jej powiedział, że jest nie odpowiedni ubrana?

3210

Powinna uprzedzić ją Ewa.

karlitoska

Ano Ewa też powinna ją uprzedzić o charakterze wyjazdu, ale jestem w stanie uwierzyć, że są ludzie którzy jadą w góry i wcale po nich nie chodzą. Jak bym przed wyjściem zobaczyła kogoś totalnie nie przygotowanego to spytałabym się czy jest świadomy jaką trasa go czeka. Bo o ile opuchnięte stopy to pół biedy to już skręcona kostka przez nie właściwe buty to gorsza sprawa. Plus oczywiście zwykły dyskomfort reszty grupy przez nieprzygotowanie tej jednej.

Dodaj anonimowe wyznanie