#PsZ5r
1. Tata nie widzi żadnego problemu w chodzeniu przy mnie w samych dziurawych bokserkach. Mama kiedyś w żartach go upomniała, to się śmiał i wciąż to kontynuuje. Jeśli chodzi o mamę, wcale nie jest lepiej. Ona również chodzi po domu w samej bieliźnie, korzysta z toalety przy otwartych drzwiach, a kiedyś nawet chodziła bez majtek...
2. Cały czas publicznie głośno pierdzą i śmieją się z kupy. Jak dla mnie, to zachowanie jest co najmniej dziecinne, a ja nie czuję się przy tym komfortowo.
3. Kiedyś w nocy uprawiali seks przy otwartych drzwiach, dobrze wiedząc, że nie śpię. Nawet gdy głośno kaszlałam i chodziłam po domu, także obok ich sypialni, nie przestawali.
4. Moja mama twierdzi, że jestem ogromnie zboczona (serio, ja?). Wystarczy, że oglądam jakąś komedię, śmieszne koty, czy cokolwiek, wystarczy po prostu, że się zaśmieję lub nawet uśmiechnę do tego, co oglądam, od razu krzyczy, żebym nie oglądała porno. Nie wiem, skąd się to u niej wzięło, bo nigdy mnie na czymś takim nie przyłapała ani nic.
To tylko kilka przykładów, ale naprawdę mam tego wszystkiego serdecznie dość...
Myślę że póki się nie wyprowadzisz, to musisz albo ich ignorować, albo skonfrontować z Twoim brakiem akceptacji dla takiego zachowania. Pytanie ile masz lat, bo to może dawać różne sposoby na reakcję.
Jeśli się uczysz i jesteś niepełnoletnia, to możesz poprosić o pomoc w szkole. Nie działa w tym wypadku argument, że rodzice w swoim domu mogą robić co chcą, bo jesteś zmuszona z nimi mieszkać. Owszem, pewne zwyczaje rodziców trzeba akceptować, ale uprawianie seksu przy dziecku zdecydowanie przekracza granice.
Jeśli jesteś trochę starsza, to można się zachowywać jak np. przy spotkaniu z ekshibicjonistą, czyli bez emocji wyśmiać. Można też np. w trakcie takiej sytuacji zadzwonić do kogoś i głośno opowiedzieć, jakie to żałosne, że znowu to robią - tak, żeby słyszeli. Najlepiej dzwonić do babci, chyba że też jest taka „wyluzowana”. W ogóle to co opisujesz wygląda tak, że rodziców bawi Twoje zakłopotanie. Wyćwicz w sobie obojętność. Może przestaną, kiedy się zorientują, że prowokowanie takich sytuacji nie budzi już rumieńca i zawstydzenia, tylko politowanie.
Jeśli jesteś dorosła, to po prostu musisz się wyprowadzić.
A ile masz lat? Bo może rodzice sugerują, że pora na wyprowadzkę. ;) Ciekawe jest to, że dla nich to raczej norma, więc gdzie się wychowałaś, że masz tak zupełnie inny vibe?
Myślę że dziecko zmuszane przez rodziców do uczestniczenia - w jakimś stopniu - w ich życiu seksualnym, zupełnie odruchowo może wykształcić w sobie blokadę, jako odruch obronny. Oby ta blokada nie zaciążyła kiedyś na życiu seksualnym samej autorki.
Arabella no właśnie cały szkolił tkwi w tym, że gdyby to się działo od zawsze to byłoby dla dziecka normą, a nie traumą. Dziecko nie wie, że to nie jest norma. Nie miałaby żadnego odruchu obronnego, więc albo to się zaczęło bo coś się zmieniło albo długo z nimi nie mieszkała/ktoś jej wpoił, że to nie jest norma. A jak autorka będzie miała blokadę to uda się do seksuologa i przepracuje problem. Mam nadzieję...
Wydaje mi się, że nie do końca tak jest. Małe dziecko faktycznie będzie traktowało nagość rodziców zupełnie naturalnie. Ale w pewnym momencie rusza dojrzewanie płciowe i wszystko się zmienia. Pojawia się naturalne poczucie wstydu i wtedy ważny jest sposób, w jaki rodzice podchodzą do tematu. Jeśli to będą rubaszne żarty, przekraczające granicę przyzwoitości, to wrażliwe dziecko może się zamknąć w sobie.
Nie ma czegoś takiego jak naturalne poczucie wstydu.
To jest wyuczone.
Owszem, jest to wyuczone w ramach socjalizacji wtórnej. Na pierwszych etapach życia dziecko przechodzi socjalizację pierwotną w ramach najbliższego otoczenia. W momencie wyjścia poza tę grupę, najczęściej gdy idzie do szkoły, zaczyna się socjalizacja wtórna, w ramach której konfrontuje normy, które do tej pory były przyswojone. W okresie dojrzewania dodatkowo dochodzi poczucie wstydu ze względu na zmieniające się ciało i mieszankę hormonalną, co potęguje u większości wstyd przed nagością.
Nie ma niczego nadzwyczajnego w chodzeniu po własnym domu w bieliźnie.
To normalne. Tworzenie blokady, że cielesność jest zła, to robienie dziecku krzywdy.
Seks uprawiają w swojej sypialni i mają ku temu pełne prawo.
Wszelkiego nawyki (dobre czy złe) przejmuje się od otoczenia, więc dziwne by dziecku nagle przeszkadzały "domowe rytuały".
Chyba, że napisała to nastolatka w "nerwowym okresie życia".