#eo8hJ
30.03.2009r. Ok godz 7 rano... Walenie do drzwi, łzy w oczach i chaotyczna wypowiedź. Niewiele zrozumiałam, ale wiedziałam, że muszę tam być. Szybka akcja i 7.20 jesteśmy na miejscu. Szok, niedowierzanie... A przecież byliśmy na to przygotowani... Łzy same cisną się do oczu. Patrzę na Twój błądzący ale spokojny wzrok, widzę przyśpieszony płytki oddech... Następuje chwila opanowania. Łzy przestają płynąć. Chwytam Cię za lodowatą dłoń i jedyne co jestem w stanie z siebie wydusić to "Kocham Cię". Po tych słowach odwracasz wzrok, jakbyś chciała pożegnać się z resztą. O 7.40 ze spokojem na umęczonej cierpieniem twarzy wydajesz z siebie ostatnie tchnienie. W Twoim bezwładnym ciele nie ma już żadnej iskierki życia. Odeszłaś na zawsze po miesiącach walki, zostawiając trójkę małoletnich dzieci pod moją opieką. Wtedy bardzo długo nie pojawiły się u mnie łzy.
Teraz po 8 latach śmiem stwierdzić, że im dłużej Ciebie nie ma jest mi ciężej to wszystko znosić. Czas biegnie, niby żyje się normalnie, ale przychodzi taka chwila, że wszystko bierze w łeb. Powracają wspomnienia, tęsknota jest nie do opisania, a żal ściska serce...
Tak bardzo mi ciebie brakuje Mamo...
Bądź wzorem, wspieraj trójkę tych dzieciaczków. Trzymaj się i żyj, bo tego by chciała Twoja Mama.
Mój Dziadek zawsze powtarzał: "Jak ktoś umiera, to chce widzieć nas uśmiechniętych. Nie wolno płakać, ta osoba by tego nie chciała. Chciałaby Cię zapamiętać na zawsze z uśmiechem na ustach" - niby pomysł genialny, ale nigdy nie działa, Dziadku!
Mam tak samo... Ponoć czas leczy rany, ale ja z każdym dniem tęsknie coraz bardziej..
"...To nie prawda, że czas leczy rany
Tak naprawdę to czas sam w sobie jest martwy (...) czas to constans... "
" Czas nie leczy ran. On tylko przyzwyczaja do bólu."
Znam tą tęsknotę, dwa lata temu moja mama odebrała sobie życie. Do tej pory czuje się jakby to było wczoraj i coraz bardziej odczuwam jak wiele jej śmierć zmieniła, co straciłam :/ Trzeba iść dalej.
Nie wiem czy da się żyć po śmierci kogoś, kogo tak bardzo kochaliśmy...próbujemy sobie poukładać wszystko od nowa, ale ta pustka, ten brak jest czymś czego nigdy nic i nikt już nie wypełni.
W całych takich ckliwych wyznaniach, najlepsze są rzesze ludzi, którzy uważają, że to właśnie oni są upoważnieni do dawania życiowych rad, a osoba wyznająca nie potrzebuje absolutnie niczego więcej jak tylko przeczytać moralizująco-motywującą gadkę od literek z internetów :D
Ciekawe ilu jeszcze internetowych mędrców zechce podzielić się swoją życiową mądrością, no bo w końcu jak nie oni to kto pomoże tym wszystkim zagubionym autorom wyznań? :D
A tak w ogóle to "czas leczy rany", "żyj", "bądź silna", "szanuj zieleń" : )
To musi być wyjątkowo bolesne przedwcześnie stracić rodzica, bardzo ci współczuję. Trzymaj się, mama na pewno chciałaby żebyś była silna!
To są anonimowe, a nie Twój prywatny Wattpad...
Nie ty pierwsza, nie ostatnia :(
Nie ta strona, opowiadania to na wattpadzie.
Zmyślona historyjka dla atencji a idioci dalej to łykają