#efBuf

Będąc w związku, wstydziłam się mojego partnera. Nie chciałam nawet, żeby się zapoznał z moimi znajomymi i rodziną. Dla mnie idealny, ale wstyd mi było wyjść z nim do ludzi. Był ode mnie młodszy i niższy, wychował się też w innym środowisku niż ja, co mocno rzutowało na jego styl bycia, ale oczarował mnie swoim spokojem i czułością, dlatego zostaliśmy parą. Jednak bałam się, że ktoś go źle osądzi. Jeśli chodzi o rodzinę, to bałam się głównie o wygląd – zawsze mieli wzorzec wysokiego, przystojnego faceta, o typowo męskich cechach, a mój partner wyglądał jak chłopiec, w dodatku niezbyt dobrze wychowany. Jeśli chodzi o znajomych, to głównie jednak o maniery (bo na wygląd by nie zwrócili uwagi), ale ze względu na środowisko, w którym dorastał, miał pod tym względem ogromne braki, ale i też nie chciał tego zmienić. Było mi z nim dobrze, ale tak mnie męczyło ukrywanie go przed wszystkimi, że zdecydowałam o rozstaniu i nigdy mu nie podałam prawdziwego powodu.
budyn4 Odpowiedz

Marniery...? Nie króluje obecnie savoir-vivre, nie chodzi zapewne o to, że mylił widelec do sałaty z tym do ryby. Przypuszczam, że zachowywał się jednak zwyczajnie chamsko, co? Wobec osób świadczących usługi np. Byłam kiedyś w relacji z taką osobą i nie chciałabym drugi raz się tak wstydzić i przepraszać nie za siebie.

StaryCap Odpowiedz

No i git. Znajdzie sobie inną

ZjadaczCzasu Odpowiedz

Dziwne, że było Ci z nim dobrze, a jednocześnie się go wstydziłaś.
Bo skoro BYŁO CI Z NIM DOBRZE, tzn. że TOBIE pasował. Nie przeszkadzały Ci jego maniery, może słownictwo, itd. - a przeszkadzało Ci to, że INNYM może coś w nim nie pasować.
Chyba rzeczywiście, jak ktoś tu już napisał, jesteś niedojrzała i przejmujesz się opiniami innych bardziej niż tym, co sama myślisz.

Msciwoj82 Odpowiedz

Bez sensu, że mu nie powiedziałaś, dlaczego. Może zależałoby mu na tyle, że jednak próbowałby się zmienić. A może powiedziałby, że w takim razie do siebie nie pasujecie, i wszystko jasne.

TakaOna100 Odpowiedz

Współczuje mu niedojrzałej partnerki

MaryL

Niedojrzałej, bo śmiała chcieć, żeby zmienił swoje maniery? Bo gdy odmawiał, to zamiast ciągnąć związek bez przyszłości z niego zrezygnowala, póki oboje mieli szansę ułożyć sobie życie? Bo nie podała mu prawdziwego powodu, prawdopodobnie żeby nie cierpiał?

Mam wrażenie, że na anonimowych pełno porzuconych osób, które obrzuca błotem każdego, kto śmie mieć do partnera wymagania i nie wielbi go na każdym kroku.

Pers

Maryl o czym Ty pieprzysz? Ona nie chciala aby zmienil swoje maniery, a przynajmniej z wyznania to nie wynika. Nie ma wzmianki, że odmawiał zmiany, najgorszym jest tu nie podanie przyczyny, i to nie działa, że nie powiesz dlaczego żeby nie cierpiał...mężczyźni są wrażliwi wewnątrz, z zewnątrz zgrywają twardzieli bo ktoś musi być tym twardym, a wewnątrz umierają ze smutku i porzucenia

Ckawka

Pers
Nikt się domyślać nie będzie jaki wewnątrz jest facet. Ma usta to niech powie, a nie bawienie się w domysły - a podobno domysły się nie podobają facetom.
Nie podanie przyczyny to zwykła uprzejmość. Ktoś był na tyle fatalny dla autorki, że jak minął efekt zauroczenia (wywołują go hormony na okres ok 3-6 miesięcy u obu płci) to nie była w stanie kontynuować związku. A mówienie powodu może się mijać z celem - facet może znaleźć kogoś na swoim poziomie i być szczęśliwy bez zadręczania się czy jego maniery są ok dla byłej dziewczyny.

Dodaj anonimowe wyznanie