#eYQIo
Jako nastolatek byłem dość szalony, nerwowy, walnięty, kradłem, paliłem, piłem, ćpałem ostro, nawet odsiedziałem wyrok za pobicie. Po wyjściu z pierdla miałem 24 lata, postanowiłem coś zmienić, wyjechałem z kraju do pracy.
Poznałem dziewczynę, po 3 miesiącach była już w ciąży. Mieszkaliśmy razem w wynajętym domku. Wszystko było idealnie do czasu narodzin syna. Wtedy zamieszkała z nami teściowa, na szczęście po 6 miesiącach się wyniosła. Zorganizowałem ślub. Po 2 latach zachcieliśmy kolejnego szkraba i tak pojawiła się córeczka. Teściowa znów wróciła, by opiekować się dzieckiem.
Obecnie mam 30 lat i sam utrzymuję 6-osobową rodzinę. Spytacie jak? Utrzymuję żonę, dwójkę dzieci, teścia i teściową - oboje alkoholicy, pasożyty, które mnie nie szanują, uczą moje dzieci, by wcale mnie nie słuchały, mówią im, że jestem złym ojcem, bo nie mam dla nich czasu. Ale skąd wziąć czas, jak od poniedziałku do soboty pracuję po 15h, by ich utrzymać? Bo nikt nie kwapi się do pracy, choć chciałem teściom załatwić, ale nie, bo "my języka uczyć się nie będziemy!".
I tak pewnie będę ich utrzymywał, do kiedy moje dzieci się nie wyprowadzą.
Czemu to robię? Moja kiedyś idealna żona zagroziła mi, że jeśli wyrzucę jej schorowanych rodziców (poza ciągłym piciem nie widzę żadnych chorób, parka przed 60), to ona zabierze dzieci do Polski i już nigdy ich nie zobaczę. Zabawne, co? Nawet ich paszporty gdzieś schowała, nie wiem gdzie. Godzę się na to do czasu, aż dzieci będą mogły same o sobie decydować, nie mogę ich stracić, są wszystkim co mam, moim światłem, nie umiałbym bez nich żyć.
Nikomu o tym nie mówię, moi rodzice zmarli dawno temu, innej rodziny nie mam. A przed znajomymi udajemy szczęśliwe małżeństwo.
Aha, czyli ty masz się zaharowywać, utrzymywać nie tylko siebie, zonę i dzieci, ale też dwójkę pijaków, bo im się nie chce uczyć języka, pracy znaleźć?
Poza tym mógłby starać się zgłosić to do sądu, w końcu to nie Polska, może by coś zrobili..
Współczuję... Jesteś dobrym człowiekiem, za dobrym! A żona? No cóż, przykro to stwierdzić ale ona Cię nie kocha! Niech spróbuje zrobić tak jak mówi...wydaje mi się, ze tylko Cię straszy bo sama będzie tak nieporadna jak jej rodzice!
zgłaszasz to na policję, że ona ci grozi UPROWADZENIEM waszych dzieci. Rozwodzisz się wyprowadzasz i niech z rodzicami radzi sobie sama
Może on ją kocha?
Dokładnie, pozbieraj dowody tego co się dzieje w domu, nagraj szantaż Twojej żony, zachowanie teściów i ich picie, potem zgłoś się na policję/do odpowiednich instytucji i wnieś pozew o rozwód i przyznanie prawa do opieki nad dziećmi. Utrzymanie dwójki dzieci i opłacenie im przedszkola wyjdzie taniej niż całej 6-osobowej rodziny, w tym trzech pasożytów. Czasu nikt Ci nie zwróci, chcesz dalej tyle pracować kosztem fajnej ralecji z dziećmi, które potrzebują ojca i ogólnie lepszego wzorca do naśladowania niż tesciowie alkoholicy?
anonimowa03 dobrze gada
anonimowa03 dokladnie dobrze gadasz
Problem jest tylko taki ze facet ma "nabruzgane" w papierach. Niestety, ale to wiezienie bardzo komplikuje sprawy. Poza tym to ze zona kaze facetowi zeby utrzymywal tych nierobow nie oznacza ze jest zla matka.
Ale patrzcie tez na to ze zona nie pracuje.. Dochodzi jeszcze utrzymanie rodzicow i skad ma wziac na to pieniadze? Z alimentow siebie i rodzicow nie bedzie utrzymywac.. Sad nie da dzieci bezrobotnej osobie
Zapominacie, że autor nie żyje w Polsce, za granicą wygląda to inaczej. Zależy pewnie od kraju, ale przeważnie nie ma znaczenia płeć rodzica...
dokladnie, zbieraj dowody nagrywaj, rob fotki itp.
bo jeszcze wyladujesz tak, ze ona bedzi emiala pretensje ze za malo cie ma w domu, ze sie nia nie interesujesz, znajdzie kochasia, zabierze dzieci i tyle
Tyle że oni przeciw niemu będą mieli to że kiedyś siedział i jak na wymyślają że jest złym ojcem itp to nie wiadomo komu będą wierzyć
Kurcze, był karany ale teraz pracuje i żyje legalnie. To nie Polska, może w innym kraju staną po stronie ojca. I to jeszcze z dowodami!
Skoro żonie bardziej zależy na rodzicach alkoholikach niż na Tobie, to niech sama ruszy d*psko do roboty, żeby mieli na chlanie.. A Tobie autorze wytrwałości
Pracowałam w Anglii, co prawda angielski znam ale wcale mi się nie przydał, więc to marna wymówka teściów że języka się uczyć trzeba
Są zakłady gdzie przyjmują bez znajomości jezyka
Za granicę to znaczy nie tylko do Anglii :) ja mieszkam w Belgii i tu bez języka to możesz iść co najwyżej robić w polu za 7€ na godzinę.
Dokładnie, lepiej iść pracować w pole:) znam wielu ludzi którzy nie znają języka i sobie radzą
Serpentine ja wiem, jak bym nie miała żadnej pracy to bym i w pole poszła, mój komentarz był do tego, że niby za granicą nie trzeba języka.
A jak żona wróci do Polski to za co będzie żyła? Tylko tak straszy. Nie odważyłaby się raczej stracić źródła dochodu. A tych "pasożytów" nie ma co w domu trzymać
Kochany jesteś. Na twoim miejscu poszlabym do dobrego adwokata, a po cichu robiła jakieś filmiki, dowody, kiedy ta pożal się żona Ci grozi czy robi jakieś awantury.. Trzymam kciuki :)
Żal mi tych dzieciaczków. Muszą patrzeć na patologię, jaką są dziadkowie. Najlepiej by było, gdybyś je zabrał, wyjechał z nimi i nie dopuszczał dziadków do kontaktu. Postępowanie ich matki też jest okropne. Jedyne pocieszenie jest takie, że mają wspaniałego ojca, który chyba jako jedyny o nie dbać i chce dla nich jak najlepiej.
A zgłosić teściów do jakiegoś urzędu, po cichu anonimy na policję słać, ze alkoholicy i awanturują się i was dręczą to może ich deportują i miśka wbiją. Musisz kombinować bo zniszczą życie Twoim dzieciom
Jeju współczuję:(( w mojej rodzinie był podobny przypadek z tym ze kuzyn musiał harować jak wół żeby zaspokoić wszystkie zachcianki i fanaberie swojej żony. Gdy tylko jej się sprzeciwił ona straszyła ze zrobi cos sobie i dzieciom albo się wyprowadzi i nigdy ich nie spotka. Gdy kuzyn miał juz dość postanowił walczyć wynajął dobrego prawnika i dal rade :) dziś jest wesołym, samotnym ojcem który nie musi siedzieć 12 godzin w pracy tylko 8 i może w zupełności poświęcić sie pociechom:) ty tez powinieneś zawalczyć bo po co masz się dalej męczyć. Życzę powodzonka i trzymam kciuki żeby sytuacja sie poprawiła 😉
Zbierz dowody i działaj.
Zależy gdzie przebywają, bo jak w UK, to nie ma tam dowodów.
Akurat w UK zabierają dzieci za blachostki. Nawet jeżeli rodzice dobrze opiekują się dziećmi a w domu jest chociaż jedna osoba patologiczna