Znalazłem jakąś dziewczynę z zagranicy w internecie, popisaliśmy i potem okazało się, że to oszust i żądał okupu za nieopublikowanie zdjęć i niewysyłanie do znajomych. Myślę sobie – niech gość publikuje, bo ja nawet nie mam znajomych ani żadnych Facebooków.
Minie długi czas, zanim znowu się skuszę rozmawiać z jakimiś „kobietami” i w realu, i w internecie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Rozmawiać można, wysyłanie zdjęć, które można traktować jako kompromitujące to pierwsza lekcja korzystania z internetu
Nikt nie będzie Ciebie szantażować opublikowaniem jakiś zdjęć, jeżeli one nie będą istniały.
A dlaczego w realu też nie?
Takie oszustwo jest przestępstwem i to osoba, która go dokonała jest winna, a nie Pan. Martwię się, bo ludzie trochę piszą głównie o tym, że wysyłanie zdjęć jest złe. Chociaż istotnie nie jest to najmądrzejsza rzecz jaką można uczynić, tak jednak mam nadzieję, że widzi to Pan jako radę na przyszłość, nie zaś obwinianie Pana. Pan nie jest winny, Pan tu jest ofiarą. I mam nadzieję, że ten zły pan zostanie ukarany, a Pan znajdzie kogoś miłego, komu będzie Pan mógł ufać.
Dobrze że chociaż nie wysłałeś pieniędzy. A potem to z kobiet się śmieją, że dają się nabrać jakimś "Bradom Pittom"
Na szczęście na twoje bajki nikt się tu nie nabiera i wszyscy wiedzą, że jesteś piwniczakiem-marszczyfredem.
Ty i paru innych inceli to jeszcze nie wszyscy