#eU4Hf
Jako dziecko mieszkałam z rodzicami w niedużej miejscowości, w domu po dziadkach. Ojciec nie pozwalał używać w domu spłuczki. Do spłukiwania wody kazał nam przynosić wodę ze studni, która znajdowała się za domem (trzeba było przejść kawałek, nieważne jaka była pogoda czy pora dnia). Do 10 roku życia nie miałam pojęcia, że wodę spuszcza się po każdej wizycie w łazience. U nas spłukiwaniem zajmowali się rodzice, a dopiero potem jak już byłam na tyle dorosła, że sama zrozumiałam o co chodzi, ganiałam z wiadrem. Dopiero jak byłam nastolatką zrozumiałam, że jest to coś dziwnego, czułam się zażenowana jak musiałam nabierać wody, miałam wrażenie, że wszyscy sąsiedzi mnie widzą i wiedzą, że byłam na dwójce.
Nigdy nie potrafiłam sprzeciwić się ojcu. Sama nie potrafię wyjaśnić dlaczego. Mimo tego, że on nigdy nawet na mnie nie krzyknął, boję się jego gniewu.
Żeby tego było mało, ojciec w naszej spłuczce wyregulował ciśnienie wody, tak żeby nawet jeśli komuś przyszłoby do głowy użyć spłuczki, woda leci tak mizernie, że nie ma szans na pozbycie się dwójki.
Poza tym byliśmy w miarę normalną rodziną, z bardzo dziwnymi zwyczajami, które mogłyby się złożyć na parę ładnych wyznań.
PS. Wyprowadziłam się z domu po szkole, spłuczki używam zawsze, dzięki tym dziwnym przyzwyczajeniom nawet z tego umiem się cieszyć jak głupia.
Smutne wyznanie, ale brak prawa do spłukiwania dwójki i tak mnie rozwalił xd
Wiem, że to nie rozwiązuje problemu, ale nie można było wlać wody ze studni do spłuczki i spłuknąć normalnie?
Spłunkąć?
Może ciężko się otwiera i byłoby z tym więcej zachodu, niż ze spłukaniem prosto z wiadra? Może ojciec reagował alergicznie na dźwięk spłuczki i nie dałoby się mu wytłumaczyć, że woda użyta do spłukania pochodziła ze studni? Poza tym, spłuczka w normalnych warunkach napełnia się cały czas, a skoro była nieopróżniana, to pewnie była pełna. Nie wiem co dokładnie ojciec z tą spłuczką zrobił, ale zrozumiałam to tak, że woda z niej leciała bardzo słabo, a nie że się słabo napełniała.
Ale skoro już przyniosła to wiadro, to co za różnica?
Problem raczej w tym, że musiała je nosić.
Spłukiwanie wiadrem jest szybsze i łatwiejsze od otwierania spłuczki, wlewania tam wody i dopiero spłukiwania. Po co dokładać sobie roboty?
Max.
Spłuczkę reguluje się takim pływakiem w środku. Ustawiasz do jakiego poziomu ma się napełnić, to nie jest tak, że się zawsze leje do pełna.
Pewnie ustawił na sam dół i było tam, nie wiem, z pół litra?
@diq1
Jasne, to co piszesz zgadza się z moją wiedzą na temat "regulacji spłuczek" ;-) ale jakoś mi to nie pasowało do stwierdzenia autorki, że wyregulował ciśnienie, a nie poziom wody. Chociaż autorka może sama nie wiedzieć, co tam dokładnie zostało zrobione.
No ale jak było mało, to mało leciało, ale też szybko się napełniało, więc to tak jakby spłukiwać co chwila filiżanką, co może wyglądać na małe ciśnienie.
Może autorka się nie zna :-P
Maxiorek, poziom wody=wysokość słupa cieczy, a to już jest jednostką ciśnienia. Autorka dobrze to ujela. Pewnie miała piątkę z fizyki:)
@Moni100 Faktycznie, tak jest. Za to ja nie miałam piątki z fizyki ;-)
Mam takiego wujka, który przy kąpieli każe wstawiać miskę pod prysznic i tą wodą która się nazbiera splukiwać dwójkę
Co w tym złego?
Nie taki głupi patent.
Uff a już myślałam, że tylko mój ojciec jest taki nienormalny
A przez ten czas, kiedy nie wiedziałaś, nigdy nie załatwiałaś się poza domem, u kogoś? Jak wtedy było ze spłukiwaniem?
już chyba lepiej za stodołą srać zamiast tak latac w te z powrotem
Chwila, a w szkole nie było normalnego kibla, że dopiero jako nastolatka się dowiedziałas jak to działa?
Może w szkole nigdy nie korzystała z wc. Niektórzy mają solidny pęcherz.
Papiery toaletowy pewnie też nawet jak był, to racjonowany w ilości 14 listków na tydzień
Ja nie widzę w tym nic złego, sam latem używam wody ze studni. Nie tylko do spłukiwania, co prawda pełne wiadro stoi poprostu zawsze przy toalecie, a nie ze się lata za każdym razem po robocie.. Z resztą woda że studni wyciągana z kilkunastu metrów głębokości jest o wiele czustsza niż te nasze w kranach.
Ale gdy już tak stoi przy toalecie, to robi się średnio czysta, ponieważ wielu ludzi (zwykle mężczyźni) ma zwyczaj nie zamykać klapy sedesu, gdy spuszcza wodę.
Od wiosny do jesieni jak jest w miarę ciepło można używać tak zwanej sławojki gdzie w ogóle nie trzeba spuszczać wody.