#eI6hj
Po przejechaniu przez pół Polski na zawody zameldowaliśmy się w hotelu, w którym mieliśmy spać. Okazało się, że nasze pokoje są 2-osobowe. Było nas czworo - ja, dwóch kolegów i trener, a że jak już wspomniałem trener lubił popić, to nie pasowało mu, że ma być z którymś z nas w pokoju. Wymyślił, że będziemy przenosić łóżko przez korytarz hotelu. Koledzy przenoszą, a ja na czatach, czy nikt nie widzi. Trener między nami biega przejęty i spocony, krzyczy raz po raz "ku*wa, szybko, szybko z tym łóżkiem, żeby nikt nie zobaczył!".
Po akcji zakończonej sukcesem zobaczyliśmy, że idealnie naprzeciw nas jest kamera i sprzątacz, który zerka zza drzwi. Po chwili wyszedł i powiedział, że jak dotąd nikt nie przenosił łóżka, bo goście szli do recepcji i prosili o zmianę pokoju na "trójkę" i "jedynkę", a nie błaźnili się przed ochroną i zarządem hotelu, który zapewne obserwował z wyżej wspomnianej kamery nasze wyczyny.
Za dużo anonimowych. Myslalam, że miałeś z nim pokój, a on po pijaku cie molestował...
Ja tez 🤣
Widocznie myślenie nie jest waszą mocną stroną. Poczekaj do końca wtedy uruchom trybiki .
Można to podsumować że zamiast trojki i jedynki zrobiliście "dwójkę" na korytarzu.
To ja wyjaśnię - nie chodziło o to, że trener lubił sobie wypić, tylko o to że po prostu nie organizuje się takich noclegów. Trenerzy to trenerzy, zawodnicy to zawodnicy. Śpią osobno.
A jak wam poszło na tych zawodach?
jak dla mnie sprzątacz jest bohaterem nr 1 tej historii i jego komentarz podsumowuje wszystko
W jakim byłeś klubie? Zawisza pozdrawia:)
Podpinam się do pytania. Wiedz autorze, że na zawodach nie takie rzeczy się dzieją. Pozdrowienia z Bocku