Właśnie słyszę, że mojemu ekstremalnie katolickiemu ojczymowi przerywa jakiś film na YouTube. Dopiero po chwili uświadomiłem sobie, że nie może oglądać swojego pro-kościelnego filmu, bo internet jest przeciążony moim ściąganiem pornoli.
Dodaj anonimowe wyznanie
Trochę niemiłe z twojej strony iżbie używasz ograniczenia pobierania wiedząc że masz beznadziejny internet.
Może to jakieś stare wyznanie, z czasów kiedy dobry net był rzadkością.
Kto teraz pobiera pornosy...chociaz jakby wojna doszła do nas i internet by zniknął to może się lepiej zabezpieczyć
Jak przyjdzie wojna, to oglądanie pornuchów będzie na jednym z ostatnich szczebli na drabinie potrzeb.