Zawsze chciałam mieć zwierzątko futerkowe, czyli takie, które da się przytulić, pogłaskać i z nim spać. Jako że miałam 5 lat, a rodzice byli zapracowani, nie chcieli zwierza, którym się trzeba było opiekować jak mną. Ostatecznie po wylaniu z siebie 3 litrów łez moje modły do babci zostały wysłuchane! Dostałam rybkę welonkę. Był to mój najlepszy przyjaciel. Codziennie patrzyłam się w szklaną kulę i podglądałam moją rybkę Złotkę. Niestety, umarła po 4 dniach, gdyż za często ją głaskałam...
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja już się obawiałam, że będziesz z nią spała.
Ja też... na szczęście tak nie było
Bo jakby było to zmarła by wcześniej...
Też od razu pomyślałam że z nią spała 😁
zagłaskałaś ją na śmierć :(
To powiedzenie nabrało nowego sensu:D
"Baśka" mi się przypomniała :D
Cichociemna, mi też! Już nawet zaczęłam sobie śpiewać pod nosem 😂
Ale nie pamiętam, która to była :( Kaśka?
A nie Jolka?
@Cichociemna - kaśka kradła konie :P
A no faktycznie :D
Rybka- zwierzątko futerkowe :D
Kula też jej nie pomogła..
Zgodzę się z tobą ;) W kuli są najgorsze warunki dla rybek.
Chciałaś dobrze, wyszło jak zawsze :p
I dlatego uważam , że małym dzieciom nie powinno się kupować zwierząt. Najczęściej dzieci ni rozumieją, że chomika/rybę /kota boli podnoszenie za głowę lub klucie palcami...😠
Jak sobie tak wspominam, to coraz bardziej zdaję sobie sprawę, jakim dobrym dzieckiem byłam. Nigdy nie skrzywdziłam zwierzątka.
Zabiłaś ja?!
...i robi z nich sushi :D
Też miałam rybkę ale biedna utopiła się 😞
Rybka się utopiła? Jak?
Też miałam welonkę. Też ją głaskałam. Też zdechła.
Potem miałam chomika. Głaskałam go. Zdechł ze starości.
To jest w ogóle możliwe? :D Kończę ostatni rok weterynarii i pierwszy raz słyszę taki przypadek XD