#dbGoW
Najpierw sprawdziłam kuwety – czysto. Inne pomieszczenia – nic podejrzanego nie znalazłam. Ale ten smród było czuć bez przerwy! Dobra, może to coś z zewnątrz? Tak pomyślałam i wróciłam do pokoju. Mą uwagę przyciągnął dziwny kolor pościeli. Z różowo-białej zrobiła się różowo-biało-brązowa. Cała górna część kołdry, poduszka, prześcieradło były brudne i śmierdzące. Spojrzałam w lustrze na siebie. I tego obrzydliwego widoku nie zapomnę do końca życia. Cała góra od piżamy, twarz, ręka, włosy... Wszystko żółto-brązowe z jakimiś kawałkami jedzenia... Wtedy przypomniałam sobie o tym, co śniło mi się dzisiejszej nocy.
Śniło mi się, że cała treść żołądkowa podchodzi mi do gardła. Ale że nie chciało mi się wstać, to ułożyłam się na boku i zwymiotowałam w łóżku... Było tego dosyć sporo! Ja leniwa nie chciałam wstawać, by sprzątnąć te rzygowiny, więc wpadłam na okropny pomysł. To, co zwymiotowałam... zjadłam. Tak o, po prostu.
Nigdy nie zapomnę tego, jak połączyłam fakty i zorientowałam się, że zjadłam nieświadomie to, co zwymiotowałam. To był dla mnie szok. Ta myśl mnie tak obrzydziła, że zwymiotowałam ponownie. Na szczęście tego już nie zjadłam, tylko należycie posprzątałam.
W poprzednim wcieleniu na pewno byłaś psem 🤪
"Psy często zjadają własne wymioty. Wynika to z ich instynktu przetrwania, łapczywości przy jedzeniu oraz zapachu, który wciąż może przypominać im pożywienie."
No nie wiem...
Dla mnie rzygi to rzygi 🙈
No ale ja 🐸
"Żaby nie potrafią wymiotować tak jak ludzie. Gdy zjedzą coś trującego lub złego, robią coś innego: Wysuwają cały żołądek przez pysk na zewnątrz i czyszczą go."
Rzygasz flakami, jeszcze "lepiej" :)