#dBVzC
Było już po 22, razem z przyjaciółką siedziałyśmy na recepcji totalnie zapominając, że dawno powinnyśmy być w pokoju. Zadzwonił do nas kolega, że wychowawczyni nas szuka i mamy szybko do niej biec jeżeli nie chcemy kłopotów (nauczycielka była mało pobłażliwa). No to siup wsiadamy do windy, by jak najszybciej jej się zameldować. Jako jedyna z całej wycieczki mieszkała chyba na 7 piętrze, do tego na samym końcu bardzo długiego, ale wąskiego korytarza. Wysiadłyśmy z windy i nieśpiesznym korkiem przemierzałyśmy korytarz.
Nagle otworzyły się jedne z drzwi i wyszło 3 wielkich facetów. Nawaleni w trzy dupy jak nie więcej, spoceni i bardzo rozweseleni. Gdy tylko nas zobaczyli od razu zaświeciły im się oczy. Zostawili nam drogę, nie miałyśmy jak się przycisnąć. Byłam przerażona, totalnie wryło mnie w ziemię, zdołałam tylko chwycić przyjaciółkę za rękę. Mężczyźni zaczęli nas zagadywać, my po rusku ani słowa, do tego zaczęli wyciągać swoje obrzydliwe łapska w naszą stronę. Wbiłam wzrok w ziemię, a w głowie miałam tylko to, aby przycisnąć się pomiędzy nimi i dostać się do pokoju nauczycielki jak najszybciej. Chyba to, że nie zareagowałyśmy w żaden sposób, pozwoliło nam się przedostać dalej. W panice zaczęłyśmy walić w drzwi i wołać nauczycielkę. Nikt nie odpowiadał, a faceci dalej stali na korytarzu wołając nas coraz nachalniej.
Byłam już bliska histerii, odwróciłyśmy się i w miarę spokojnym krokiem, żeby ich nie sprowokować, próbowałyśmy przedostać się do windy. Gdy mijałyśmy tych mężczyzn, otworzyły się kolejne drzwi. W środku siedziało kilkunastu wielkich chłopów, gołe klaty, obwieszeni złotymi łańcuchami, wszędzie stały butelki po wódce i czarne torby. Tego już było dla nas za wiele, ruska mafia czy inna patologia, to już nie były żarty. Dostałam takiego motora w dupie jak nigdy, przysięgam. Winda przestała nas interesować, rzuciłyśmy się pędem do klatki schodowej, a każde półpiętro pokonałam jednym susem, przeraźliwie wrzeszcząc. Jeden z nich ruszył w pościg, odpuścił na szczęście jak już byłyśmy na schodach, ale wcale się nie uspokoiłam. Do dzisiaj nie wiem jak to się stało, że nie połamałam nóg.
Na samym dole wpadłyśmy w ramiona naszej nauczycielki. Ledwo wydukałyśmy co się stało. Kazała się nam zabarykadować w pokoju, a sama posłała przewodnika, aby zgłosił to do recepcji i poszedł z nimi porozmawiać. To już znam z opowieści, ale wiem, że byli bardzo agresywni, a na zarzuty odnośnie ich zachowania odpowiedzieli, że bardzo im się spodobałyśmy i po prostu chcieli nam to powiedzieć. Do tego drugi nauczyciel stwierdził, że TO NASZA WINA, BO JĘZYKA NIE ZNAMY. Noc jakoś przetrwałyśmy, śpiąc oczywiście razem, a hotel opuściłyśmy w eskorcie kolegów.
Traumy nie mam, pozostała tylko niechęć do krajów wschodnich, bo niestety nie była to jedyna nieprzyjemna sytuacja...
Odnośnie wycieczki do wschodnich sąsiadów to nic nie przebije dwóch nauczycielek z mojego dawnego LO, które na czas zielonej szkoły we Lwowie zakwaterowanie zalatwily w przybytku będącym w połowie domem publicznym i mającym cienkie ściany, zapewniając uczniom dużo frajdy z podsluchiwania głosów rozochoconych panów i głośnych jękow 😎
Nam kiedyś na wycieczce też kazali się zabarykadowac w pokojach, bo jacyś pijani faceci rzucali cegłami w okna ;_; i ktoś się z kimś pobił. Masakra
Przepraszam, że nie na temat, ale co to się stało, że już nie można minusować komentarzy i wyznań? :O
Wreszcie mogę pisać swoje mizoginistyczne komentarze i nie dostawać za to minusów. A tak serio to jakaś porażka, i chyba ostateczny powód odejścia z tej strony.
Straszne, Nie Będę mógł minusować gejowskich komentarzy i innych zboczeństw. Straciłem sens życia :)
No właśnie miałam pytać czu u was też tak jest... Mam nadzieję, że to nie na stałe.
Miałam identyczną sytuację dwa lata temu, ale rzecz działa się w Polsce w pięciogwiazdkowym hotelu, a tymi napastliwymi (i pijanymi) facetami byli przedstawiciele handlowi światowej korporacji. Szłam z jedną koleżanką do naszego pokoju, kiedy wpadłyśmy na tych facetów. Zaczęli nas gonić, wpadłyśmy do windy, a oni za nami. Mówili, że chętnie wproszą się do naszego pokoju i pójdą z nami... Przepchnęłyśmy ich i jakoś udało nam się uciec. Ale jak widzisz, nie trzeba jechać do Rosji, żeby doświadczyć takiej sytuacji.
Rozumiem, że nie każdy w sytuacjach kryzysowych myśli trzeźwo, ale pakowanie się do windy mogło być równoznaczne ze skrzywdzeniem Was.
Z cyklu dziwnych/zabawnych/niebezpiecznych wycieczek szkolnych. Byłem z klasą na wycieczce w Polsce w Krakowie. Taki super hostel był, noże i maczety pochowane w materacach, jak walnąłes w ściane to w drugim pokoju cała szafa sie rozlatywała, okna niemożliwe do otwarcia bo zablokowane przez pietrowe łóżka w 9cio osobowym pokoju, łazienka tez sie nie zamykala bo przyblokowana przez zlew. Z 3 dniowej wycieczki zrobiła sie dwu bo nauczycielki bały tam z nami spać.
A co za kretyn planuje takie wycieczki? Wiadomo że jest bardzo tanio ale chyba nie jedziecie tam się upijać. A jak coś się stanie to nikt wam nie pomoże i można tylko liczyć że jakoś się uda. Tym razem się udało.
@egzemita licealiści wycieczki klasowej raczej nie planowali sobie sami
Sugerujesz że gwałciciele są niewinni a ofiary ich biednych prowokują?
Eskorta kolegów. Hahahahah. Przecież jakby jeden w pysk dostał to wszyscy by uciekli, więc by się wam to raczej nie przydało...
Może, ale w tamtej chwili, kiedy dziewczyny się bały, a koledzy zamiast wykpić i wyśmiać, postanowili robić za eskortę na miarę swoich możliwości, było bardzo pomocne i podtrzymywało dziewczyny na duchu. Z pewnością nie daliby rady dorosłym facetom, możliwe, że na ich widok w korytarzu wszyscy daliby drapaka, ale przynajmniej trzymali się razem, zamiast wyśmiać dziewczyny.
Może by i uciekli, ale moim zdaniem to bardzo ładnie z ich strony, że zgodzili się "eskortować" koleżanki, żeby czuły się bardziej bezpiecznie. Dojrzali ludzie. 👍
Zawsze większa szansa że prędzej nie ryzykowali by otwartej walki, nawet z cieniasami, niż po prostu wciagniecia dwóch malolatek I zabawienia się z nimi w kilkunastu.
Zgłoś to, naprawdę. Inne dziewczyny mogą nie mieć tyle szczęścia i mogą je skrzywdzić.