Miałam dzisiaj problem jelitowy, dlatego jak tylko wybrzmiał dzwonek na przerwę, pobiegłam do toalety. Z tego pośpiechu pomyliłam drzwi i otworzyłam drzwi do niestety niezamkniętej na klucz toalety personelu. Zajętej. Otworzyłam z impetem, na całą szerokość. Cały korytarz licealistów (bo zdążyli już wylać się z klas) zobaczył spuszczone gacie matematyczki, największej żylety z całej szkoły.
Boję się iść jutro do szkoły.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja nie rozumiem, czemu się nie zamknęła. Będąc w toalecie publicznej, to pierwsze co przyszłoby mi do głowy to to, żeby zamknąć drzwi, bo jest tyle ludzi, że nie każdy puka przed wejściem w celu sprawdzenia czy ktoś jest w środku.
czasem zamek nie zaskoczy
mogla zamknac sie od srodka przeciez
Wow, to jest piękne, powiedz mi co wydarzyło się "jutro" bo ono napewno już nastąpiło.
Gowniana matematyka 🤣🤣🤣
Pytanko, gdzie teraz trwają lekcje? Myślałam że przerwa świąteczna
Wyznania nie są dodawane tego samego dnia, którego zostały napisane.
>sranie w szkole
xd
gówno trzeba trzymać w dupie do końca dnia
A tam fiutek..
Jak nikt nie zrobił zdjęcia to nic takiego się nie stało. Mam nadzieję że nie narobiłaś w spodnie. Po prostu powiedz nauczycielce co się wydarzyło bo mogła to uznać za prymitywny żart. I tak miałaś szczęście że akurat nie zmieniała podpaski.
z tamponem byloby gorzej ;)