#ctq0v

Jako mała dziewczynka nie miałam przyjaciół i moim jedynym towarzyszem był sąsiad, który był ode mnie rok starszy. Przebywałam u niego niemalże codziennie, bo nieźle się z nim dogadywałam.

Pewnego dnia kiedy przyszłam, drzwi otworzył mi jego tata, który krzyknął żartobliwie:
„Twoja laska przyszła!”. Nie byłam wtedy na tyle dokształcona, aby wiedzieć, że laska oznacza coś innego od tego kijka prababci, którym zawsze machała na lewo i prawo.
 
Rozpłakałam się i uciekłam do domu, skarżąc się mamie na pana, który przezywa mnie od „lasek”.
Dodaj anonimowe wyznanie