#cXvve
Kiedy usłyszałam, że pachnę jednak jak jego własna babcia, myślałam że na tym się skończy. Ale nie, gdzie tam. Pewnego dnia postanowiłam nie psikać się żadnymi perfumami. "A co tam!"- pomyślałam sobie. Wiecie co usłyszałam? Że pachnę jak... pasza dla świń.
Szczerze, nawet lubię czekać na kolejne zapachowe skojarzenia, bo to robi się coraz ciekawsze.
Ciekaw jestem ile masz wszystkich zapachów perfum :D
Za każdym razem kupuje nowe ;)
Tak z 20 ;)
zamiast kupować byle co w dużych ilościach, polecam zainwestować raz a porządnie i kupić coś z wyższej półki, te bazarkowe właśnie tak babcinie - kościołowo pachną, więc domyślam się, że w tym leży problem ;)
Gumka wrócił!!! :D
@mordimer, ale nie jest powiedziane, że są z niskiej półki, ja też mam perfumów (perfum?) więcej niż przeciętna kobieta, bo po prostu lubię, a kilka flakonów dostałam na jakieś święta albo urodziny. I tak to jest, że przez to, że mam ich dużo to chyba nigdy mi się nie skończą, bo używam ich w rotacji. Nie mogłabym mieć tylko jednego, bo zwyczajnie czasem nie mam nastroju na jakiś zapach.
po prostu domyślam się, że są z niskiej półki, ze względu na komentarze chłopaka, dobre perfumy nie pachną jak kościół czy babcia :) ale może się mylę, może po prostu chłopak ma wyjątkowo kiepski gust
A to babcia nie może dobrych perfum używać? :D A te skojarzenia nie musiały koniecznie wynikać z zapachu samych perfum. To mógł być proszek do prania, zapach jakiegoś jedzenia albo coś w tym stylu. Czasami zapach mojego chłopaka też mi się kojarzy z czyimś domem, jakimś miejscem albo inną "ciekawą" rzeczą, a perfum używa tych samych od kiedy się znamy ;)
może być i tak, napisałam zwykły komentarz z własnym zdaniem, nie koniecznie jest to niepodważalna prawda objawiona, jest to tak mało ważne, jakich perfum używa obca osoba, że nie chce mi się nad tym dłużej rozwodzić, papa i buziaki dla was :*
Ależ ja się przecież nie czepiam i niczego nie podważam :) Po prostu podałam inne możliwe wyjaśnienie tej sytuacji, które wcale nie jest bardziej prawdopodobne niż twoje :D
Jedyne perfumy, które na mnie pachną jak kościół to damski one million, serio jak stara zabytkowa świątynia.
Dobrze, że trafił na dziewczynę z dystansem do siebie, bo inna by się obraziła i pierwsze spotkanie byłoby pewnie ostatnim :)
Jak bylam mała, to powiedziałam własnej matce, że pachnie jak świnia. Gdy spojrzała na mnie przerażona, to chcąc poprawić sytuację powiedzialam z pokrzepiajacym usmiechem: "ale nie taka żywa, tylko jak takie mięso ze świni".
Tak jakby to miało pomóc :/
Weź go do drogerii, jestem ciekawa jakie perfumy sam by wybrał.
Fajnie, że podchodzisz do tego z dystansem, a nie od razu drama i zrywasz. Kiedyś znajdziesz ten jedyny- zapach oczywiście 😊
Uśmiałabym się, słysząc takie teksty :D Najciekawszym komentarzem dotyczącym mojego zapachu, jaki usłyszałam kiedyś od jakiegoś kolegi, było "Pachniesz jak żółw"...
Ktoś wie jak pachną żółwie? Nigdy nie miałam bliższego kontaktu z żadnym i do tej pory mnie to nurtuje.
Miałem greckiego, faktycznie miał specyficzny zapach, którego jednak nie potrafie określić.
Kompletnie już dziwny i strasznie ostry był zapach jego moczu, też nie potrafie go określić ale czasem zdarza mi sie go "spotkać" w lecie, niedaleko mojego domu, lecz jeszcze nie znalazłem żródła jego pochodzenia.
Niestety 3-4 lata temu, żółw nawiał mi z zagrody i się zgubił, wtedy zawsze sie zastanawiam czy gdzieś tam, w tym miejscu, nie padł i przez to tam tak śmierdzi.
Podsumowując zapach żółwia nie jest przyjemny.
"Wakacje na wsi za dzieciaka" - czy jakoś tak
przypominała mi się reklama z dnia świra..wyciąg z fiuta xd
U mojej babci to nie zafajnie pachnie bo Noe żyje
Romantyk