#bn8GY

Nie mam tradycyjnej rodziny i wychowuję się w domu dziecka.

To miejsce, które powinno być schronieniem i wsparciem, niestety często staje się przestrzenią trudnych doświadczeń. Wychowawcy, zamiast zapewniać opiekę i wsparcie, niekiedy zachowują się w sposób nieodpowiedni, traktując mnie z brakiem szacunku i zrozumienia. Ich postawa przypomina mi trudne chwile, które przeżywałem z moją matką.

Pomimo tych przeciwności, dążę do znalezienia w sobie siły i odwagi, by kształtować własne życie i przyszłość.
Meanness Odpowiedz

Można jakoś pomóc?

Dragomir

Tak, zaadoptuj.

Czytacz0696 Odpowiedz

Autorze, jeśli teraz nauczysz się jak radzić sobie z problemami to każdy następny problem w Twoim życiu będzie Ci łatwiej pokonać. Życzę Ci spokojnej przyszłości i mądrych decyzji.

Dragomir Odpowiedz

Problemy z matką, takie same problemy z wychowawcami...oczywiście sam jesteś bez skazy, co?

Gosik

Pierwszy raz w życiu mam ochotę dać komuś w ryj. Gratuluję.

Dragomir

Zaraz, nie wolno zwrócić uwagi na zachowanie dziecka czy nawet inaczej, bo ja nie wiem jak on się zachowuje, ale chciałem skłonić go do refleksji nad sobą i możliwym źródłem tych problemów? Właśnie takie podejście jak wasze robi z ludzi nieporadne życiowe mameje i mazgajów. Nie słuchaj ich młody, życzę owocnych przemyśleń i samych dobrych autorytetów.

Gosik

Co za pieprzenie. Większość porzuconych dzieci i tak się obwinia niesłusznie za sytuację, żaden losowy random z internetu nie musi ich "wzmacniać" dokopywaniem. Nie mówiąc o tym, że jego DOMNIEMANE nieprawidłowe zachowanie jest absolutnie bez znaczenia. Dzieci po przejściach, bez wsparcia bliskich osób, mają absolutne prawo domagać się zrozumienia od PEDAGOGÓW nawet, jeśli nie chodzą jak w zegarku. Bo Ci pedagodzy są tam z własnego wyboru. Oczywiste jest, że powinni wykazywać się wysoką empatią, dodatkowo są specjalne wyedukowani, żeby rozwiązywać liczne (a w domu dziecka jeszcze liczniejsze) problemy młodego człowieka. Są tam dla autora, nie autor dla nich.

coztegoze2

@Dragomir, ale kto ma być dla tego dzieciaka autorytetem? Niewydolna wychowawcza matka, od której go państwo zabrało? Co jest realnie rzecz biorąc trudne w obecnej rzeczywistości, bo w tej chwili robi się wszystko żeby dzieciaki zostawały przy rodzicach kosztem dzieciaków. Czy wymądrzający się anonimowy, który nie znając życiowej sytuacji dzieciaka zrzuca na niego odpowiedzialność? Weź Ty się opamiętaj człowieku, bo naprawdę ciężko się czyta co piszesz.

Dzieciak żeby uporządkować swoją sytuację będzie potrzebował terapii. A Ty weź sobie wyszukaj ile pieniędzy dostaje człowiek wychodzący z domu dziecka. Bo dostaje się pieniądze w zależności od tego ile się w domu dziecka przebywa. Czyli jak ktoś ma pecha i jest w domu dziecka krótko to na usamodzielnienie się dostanie mniej pieniędzy. To nie dość, że nie będzie mógł liczyć na rodzinę to jeszcze jak ma się usamodzielnić za te pieniądze jak był poniżej 2 lat:

2) w przypadku osoby usamodzielnianej opuszczającej rodzinę zastępczą niezawodową, rodzinę zastępczą zawodową, rodzinny dom dziecka, placówkę opiekuńczo-wychowawczą lub regionalną placówkę opiekuńczo-terapeutyczną:

a) nie mniej niż 8 968 zł - jeżeli przebywała w pieczy zastępczej przez okres powyżej 3 lat,

b) nie mniej niż 4 486 zł - jeżeli przebywała w pieczy zastępczej przez okres od 2 do 3 lat,

c) nie mniej niż 2 244 zł - jeżeli przebywała w pieczy zastępczej przez okres poniżej 2 lat, nie krócej jednak niż przez okres roku.

Dragomir

Nie wiem kto jest dla kogo autorytetem. Dla jednych jakiś jutuber z ekipy patusów, dla innych śp. ksiądz Kaczkowski. Dla jeszcze innych aktor kina akcji czy jakiś artysta. Każdy musi sam znaleźć, co mu w duszy gra. Z jednym się zgodzę, pedagodzy są w tych placówkach po coś, ale wiadomo jak jest. Jak mnie by banda gnoi zlewała na każdym kroku to też bym miał wylane na nich, byle do 18 i nara.

Dragomir

Nie pani Batory (trans? Nie wnikam). Nie piszę mu że to jego wina. Ale jeśli ktoś ma jakiś problem to idzie z nim do kogoś innego i próbują o tym rozmawiać na spokojnie. A nie że zbuntowany nastolatek się zamyka w sobie, myśli że ktoś się domyśli a takich jak on jest tam na przykład sześćdziesięciu. To tak nie działa.

Tylko dziwne ze jeśli ktoś nie może znaleźć dziewczyny, to te same osoby będą pierwsze żeby mu napisać, że to w nim może być jakiś problem. Jak ja zasugerowałem coś podobnego, to jakbym zbrodnię popełnił. Zalatuje hipokryzją, ale co ja tam wiem.

Życie bywa niefajne i jeśli nie ja w anonimowy i przyjacielski sposób mu o czymś nie powiem, to powie mu to ktoś inny w dużo mniej przyjemny sposób.

Gosik

Zalatuje brakiem zrozumienia podstaw życia społecznego. Jeśli ktoś piszesz wiele lat nie jest w stanie znaleźć dziewczyny, to oczywiste, że to nie setki spotykanych dziewczyn są złe. Związek to kwestia obopólnego wyboru i obopólnych zobowiązań, nie ma się obowiązku być z jakąś osobą. A obowiązek wychowania dziecka istnieje. Dotyczy zarówno rodziców i wychowawców w placówkach wychowawczych. Jak Ty to sobie w ogóle wyobrażasz? Nie spodobał się matce, to go zostawiła i poszła szukać szczęścia z innym dzieckiem? Trochę rozsądku...

Dzieci nie są odpowiedzialne za to, że dorośli nie nadają się na rodziców bądź do pracy, którą sami wybrali. I tyle.

Dragomir

Gosik, nie miałem na myśli że się dziecko podoba czy nie rodzicom, tylko zwalanie winy na osobę narzekająca na brak powodzenia. Totalnie o czymś innym piszesz.

Batory, "el" to o ile mi wiadomo rodzajnik męski. Jesteś kobietą (abstrahuję od preferencji, to nie o tym teraz) a mianujesz się niejako "ten Batory". No litości. Jak muszę takie rzeczy wyjaśniać, to nie wiem o czym chcecie ze mną dyskutować? Najłatwiej strzelić focha i napisać, że nie rozumiem podstaw społecznych czy coś takiego.

Dragomir

Gosik się sfochał.
W sumie nie pomyślałem że to od Elżbiety :)

Dodaj anonimowe wyznanie