#bATek

JAK PRZEŻYŁAM HISTORIE RODEM Z HORRORU

Chciałabym Wam opisać historię, która przytrafiła mi się stosunkowo nie dawno.

Zacznę od tego, że ze względu na prace mojej mamy często zostaje sama w domu na pare godzin lub czasem i na noc. W tym czasie młodszy brat zostaje wysłany do niani, więc w domu nie ma żadnej żywej duszy. Przejdźmy jednak do historii...

Tamtej nocy zostałam sama w domu. Mieszkam na odludziu, z dala od ulicznych lamp, więc spoglądając nocą przez okno, nie zobaczy się kompletnie niczego.
Strasznie boję się ciemności, więc zawsze wchodząc do pokoi zapalam lampy.
Warto zauważyć, że kuchnia jest połączona z salonem i można swobodnie w parę kroków się między nimi przemieszczać, więc często nie zapalam światła w obu pomieszczeniach naraz, bo nie widzę większego sensu.
Gdy jestem sama w domu, praktycznie zawsze siedzę w swoim pokoju na górze, czasem właśnie od czasu do czasu schodzę na dół do kuchni się czegoś napić albo zjeść, więc i tamtego wieczoru zeszłam na dół.

Schodzę powolutku po schodach, zapalam światła i wchodzę do kuchni. Jak wspominałam nie włączałam światła w salonie, wiec stojąc w kuchni i patrząc w stronę salonu widziałam zupełną ciemność. Niesamowicie mnie to przerażało, wiec postanowiłam odwrócić wzrok od ciemnej pustki.
A teraz drodzy czytelnicy wyobraźcie sobie jak jesteście sami w domu, w kompletnej ciemności oraz ciszy...
.
.
.
.
.
.
i nagle na końcu ciemnego pokoju włączyła się wam jakaś zabawka i zaczyna śpiewać. Sytuacja niczym z filmów o opętanych lalkach.

Kurde no, myślałam, że się posram.

Bez chwili namysłu ze łzami w oczach ze strachu próbowałam najszybciej jak to możliwe zapalić lampę w salonie i wyłączyć to coś.

Ostatecznie spieprzyłam z tego miejsca i tamtego wieczoru nie miałam zamiaru schodzić na dół - nawet do toalety.
Galaretkozerca Odpowiedz

Mam dokładnie taką samą fobię ;-; zawsze gdy zostaję sama na noc, zabieram do pokoju wszystko co mogłoby mi się przydać by ograniczyć chodzenie po ciemnym domku do minimum :v

anonimowykalafijorr

mam tak samo ;-;

Sunrise

Leaiko - tak, wkurza Cię to, bo pewnie jesteś perfekcjonistą/perfekcjonistką. A może po prostu ktoś Cię dziś wkurzył i masz ochotę odreagować ;) Ale my - przeciętni, szarzy ludzie używamy pewnych fachowych określeń potocznie. Ja np. jestem rzeczoznawcą majątkowym i moim zadaniem jest określenie WARTOŚCI nieruchomości, nie ceny, gdyż cena jest czymś zupełnie innym. Jednak wiele osób używa słów "cena" i "wartość" jako synonimy. I co, mam się pochlastać, bo mnie to razi? Nie. Szkoda na to nerwów. Jako psycholog na pewno znasz określenie "higieny psychicznej" (tak wiem - pojęcie to obejmuje znacznie szerszy zakres niż samo nie branie sobie wszystkiego do siebie), w każdym razie czasem trzeba "zluzować pory" ;) Pozdrawiam.

salty

@sunrise napisałeś to tak jakby Leaiko się straszliwie naburmuszył i obrażał dziewczyny, że nie rozróżniają tych dwóch pojęć. Wg mnie on kulturalnie zwrócił uwagę i uświadomił im, że to nie to samo. To nie było jakieś specjalne czepianie. Chyba lepiej, żeby ludzie potrafili odróżnić pewne rzeczy od siebie? Jeżeli ktoś zwraca uwagę zwlaszcza w taki subtelny sposób to ma za ciasne pory? Ty też w takim razie czepiłeś się go, że się czepia. Rozumiem, że nie każdy musi używać odpowiednio tych wyrazów, ale taka mała dawka wiedzy chyba nikomu nie zaszkodzi? Ja jestem zwykłym szarym człowiekiem, ale próbuję dobierać starannie słownictwo i nie kaleczyć nawet w najmniejszym stopniu ojczystego języka. Nie zawsze się udaje, ale jeśli ktoś popełnia błędy, to zwraca się mu uwagę.

passa

Leaiko, jeszcze długa droga przed Tobą, jako psycholog. Teoria to nie wszystko.

AegonTargaryen

Sunrise masz rację. Jestem pośrednikiem w obrocie nieruchomościami i też często spotykam się z tym, że ludzie uważają, że wycena rzeczoznawcy to jedno i to samo. Najlepsze jest to, że gdy rzeczoznawca wyceni nieruchomość na wyższą kwotę niż sprzedający, to potem Ci lamentują, że mogli więcej zarobić na sprzedaży. :)

passa

Leaiko, czy skończyłaś sama psychoterapię i kształcisz sie na terapeutę, czy skończyłaś jedynie studia psychologiczne?

PIESEGLESZEG Odpowiedz

Zawał na miejscu :0

PPetunia Odpowiedz

Ja zawsze robię tak, że kiedy usłyszę jakiś dźwięk albo dostrzegę jakiś ruch, i jestem nieco spanikowana, to mówię na głos "spie*dalaj*. Wyobrażam sobie wtedy, że duch robi zaskoczoną minę, zakłada ręce w geście obrażenia i sobie idzie. Tak mnie to bawi, że zaczynam się śmiać, a później gadam jakieś bzdury do "ducha", że nie chciałam go obrazić itd. ;) Głupie, ale dodaje mi to odwagi i poprawia humor, więc zawsze stosuję :D

ciasteczkowaa12

Jeśli coś jest głupie, ale działa, to znaczy, że nie jest głupie :) Bardzo fajny sposób, muszę go wypróbować ;))

Anonimozerca

Ja wlasnie sobie wyobrazam, ze nawet jak pomysle o tym ze np. Samara Morgan jest glupia to przyjdzie i mnie zabije xD

foreverradio Odpowiedz

Miałam już tyle "dziwnych" historii będąc sama w domu, że pewnie kopnęłabym tą zabawkę z soczystym "spie^%$dalaj" :D

EdieSedgwick

Podziel się z nami!:D

foreverradio

Sporo tego było. Raz wynajmowałam mieszkanie i będąc sama w salonie czytałam książkę. Miałam otwarte drzwi na balkon z widokiem na ulicę i cmentarz (było mega gorąco, bo były wakacje). W pewnym momencie zasnęłam i obudził mnie wiatr i łopotanie nad głową. Podnoszę oczy i widzę chyba 50kg drewniany wiatrak (taki przyczepiany do sufitu w starym budownictwie), który ledwo klekocze i jeszcze chwila i spadnie mi na łeb. Co w tym dziwnego? To, że nie był do niczego podłączony i nie działał od jakichś 3 dekad :D Spie^*&^doliłam na drugi koniec mieszkania i nie wchodziłam do tego pomieszczenia przez następny tydzień :D

foreverradio

Innym razem w środku nocy obudził mnie czajnik, powiadamiając, ze zagotował wodę :D Szkoda, że nie byłam od paru godzin w kuchni i wtedy też cały weekend byłam sama.

Minttu Odpowiedz

Ja niestety też zostawałam sama w nocy, gdy mama miała nocki. Długo nie mogłam zasnąć, zazwyczaj chowałam się cała pod kołdrą. Było to w podstawówce, a i tak do dziś nie lubię być sama w nocy i co jakiś czas zdarza się, że bez lampki, czy telewizora nie zasnę.

Niezmieniona Odpowiedz

Aż mi się przypomniała moja podobna historia. Szłam z moją mamą do piwnicy żeby coś zabrać. Zapalamy światło i nagle słychę śmiech jakiegoś dziecka. Ja mam taki stan przedzawałowy, a w głowie takie ku**a sp***dalam!!! Prawie wskoczyłam mamie na plecy i już chciałam uciekać, a okazało się, że to tylko lalka, którą sąsiadka schowała jako prezent świąteczny dla córki. Później i tak miałam obsrane gacie, bo musiałam tam chwilę zostać sama. Musiało to wyglądać dziwnie jak ciągle rozglądam się wokoło i jestem biała jak płótno ze strachu.

Kwiatk00wska Odpowiedz

Też strasznie boję się ciemności. Zawsze jak mam zostać sama w domu to jak rodzice jeszcze są w domu zabieram do mojego pokoju jedzenie, picie i telefon i idę do toalety. Zapalam światło i zamykam drzwi a jako że mieszkam w dość starej kamienicy są tam także stare drzwi którymi trzeba trzasnąć aby je dobrze zamknąć (to także robię jak rodzice są w domu). Najczęściej nie ma ich ponad 2-3godzin więc w tym czasie nie wychodzę do toalety etc.

HelgavonKlusken Odpowiedz

Przez kilka pierwszych nocy w nowym domu umierałam ze strachu, bo wszędzie było słychać dziwne jęki i stuki, jakieś potępieńcze wycia i porykiwania. Kamień spadł mi z serca, kiedy sąsiadka wyjaśniła, że to jej koty niespecjalnie się lubią i nocami piorą po pyskach jak szalone. "Prawdziwy" duch pojawił się trochę później, ale na szczęście zademonstrował obecność tylko kilka razy i zniknął na dobre.

manaya Odpowiedz

Polecam mieć kota (albo inne zwierzę donowe) na takie sytuacje. Wtedy nigdy nie jesteś zupełnie sama w domu, a każdy hałas zawsze można sobie logicznie wytłumaczyć. I strach jest mniejszy 😊 u mnie działa 😀

Ktotyjestes

Gorzej jak jest się z kotem/psem w jednym pokoju i ten się np. budzi i zaczyna wpatrywać się w kąt/ścianę/sufit xD

swiecunia

Dokladnie Ktotyjestes. Mój kiedy jestem sama w domu uwielbia stać pod drzwiami mojego zamkniętego pokoju i warczeć bez powodu.... A ja wtedy boję sie tak panicznie, że ciągle ściskam w ręce gaz pieprzowy i wychodzę z nim nawet do łazienki.

GallaAnonim Odpowiedz

Jak byłam mała i zostawałam sama w domu to bałam się że cos na mnie wyskoczy z szafek, a teraz się boję ciemności. Także rozumiem twój strach.

Zobacz więcej komentarzy (24)
Dodaj anonimowe wyznanie