#b5fv9

Mam 17 lat i jestem uzależniony od walenia konia. Pierwszy raz zwaliłem sobie pod prysznicem, kiedy miałem 14 i wtedy to było dla mnie odkrycie. Potem zacząłem walić do obrazków gołych bab z Google, jakichś randomowych pornosów, a potem nawet do zdjęć koleżanek z klasy. Tygodniowo robiłem to co najmniej cztery razy albo więcej, jak miałem okazję. Były takie dni, że jak sobie porządnie nie zwaliłem, to nie potrafiłem zasnąć. Cztery miesiące temu poznałem na imprezie u kolegi super dziewczynę. Gadaliśmy prawie przez całą noc i widziałem, że chyba też jej wpadłem w oko. Powiedziałem sobie wtedy w głowie, że już zaraz mam 18 i czas już dojrzeć i skończyć z waleniem konia. Problem jest taki, że nie umiem. Cały dzień próbuję o tym nawet nie myśleć, ale koniec końców wracam do domu i to robię. A potem mówię sobie, że to już był ostatni raz i tym razem już na pewno wytrzymam. Jestem wkurwiony na siebie, bo naprawdę zależy mi na tej dziewczynie, a nie chcę, żeby widziała we mnie jakiegoś napaleńca.
An0n Odpowiedz

O ile to wyznanie jest prawdziwe to życzę powodzenia w rzucaniu nałogu. Polecam aplikację do blokowania stron pornograficznych i aplikację z licznikiem dni detoksu. Sam miałem ciężko i odkąd pierwszy raz próbowałem skończyć z biciem konia to minął rok zanim wziąłem się za to na poważnie. Teraz trzymam się od początku tego roku. Też jestem z rocznika 05, pomyśl jak ch*jowo mają koniobijcy w wieku 25 lat kiedy próbują rzucić. Im się jest młodszym tym łatwiej rzucić ten nałóg.

Vito857 Odpowiedz

Cztery razy tygodniowo to nie jest tak dużo, uwierz mi. W twoim wieku Autorze to ja tyle dziennie potrafiłem.
Jeśli ci to doskwiera to spróbuj chociaż minimalnie ograniczyć. Rzucenie się od razu na głęboką wodę na zasadzie "nie walę wcale i ch*j" nie pomoże ci w ogóle, jeszcze gorzej będzie. Schodź powoli, z wiekiem też ci się może libido obniżyć.

GoMiNam Odpowiedz

Hej, stop!
Jasne, są zalety, ale są też i wady masturbacji. Największą wadą masturbacji jest psychika, która ciągle o tym przypomina. Ćwiczenie silnej woli to jedno. Najważniejsze jest to, aby masturbacja nie przeszkodziła Ci, a także nie przeszkodziła Ci w normalnym współżyciu z kobietą. I aby też całkowicie Tobą nie zawładnęła. Aby nie była tym numerem jeden, aby nie była ponad wszystko.

Masturbacja korzystnie wpływa na zmniejszenie poziomu stresu, lęku, jak również zwiększa odporność na ból; wytwarzane są wtedy leukocyty, która stymulują układ odpornościowy, skóra staje się bardziej ukrwiona, a co za tym idzie jędrna, poprawia się jakość snu poprzez wytwarzanie endorfin - i to działa akurat zarówno na mężczyzn, jak i kobiety. Natomiast to co Ciebie, jako mężczyznę powinno interesować to to, że dzięki masturbacji poprawia się jakość plemników i zapobiega przedwczesnemu wytryskowi.

Ponadto co jest również istotne to fakt, iż podczas masturbacji poznajemy siebie, swoje ciało, co nam się podoba, jaka intensywność ruchów, sposób dotyku. Poznajemy siebie, dowiadujemy się na co nasz organizm bardziej reaguje.

Jak chcesz ograniczać masturbację to rób to stopniowo, a nie na siłę, bo to może mieć odwrotny skutek.

An0n

Ja rzuciłem ten nałóg i nie widzę w tym żadnych wad obecnie. Dodam, że jestem ateistą, a nie świętoszkiem. Mnie bicie konia tylko osłabiało. Miałem wcześniej trudności z zaśnięciem, ale już nie mam.

Bicie konia jest jak alkohol bo może być dobre raz albo 2 razy w tygodniu, ale nie może być za często bo popadnie się w nałóg. Dotyczy to także uzależnionych czyli jak ktoś jest uzależniony to najlepiej, żeby rzucił.

Przy czym jak się naj*bię to nigdy nie czuję osłabienia, jedynie raz w życiu jak przesadziłem.

GoMiNam

@An0n, Ty nie widzisz, ale gdzie się da to notorycznie wpychasz komentarz o masturbacji. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, że to Cię w pewien sposób podświadomie, może nie tyle co kontroluje, ale ma na Ciebie jakiś wpływ. To raz.
Dwa, wydaje mi się, że jedynie odniosłeś się do wad. A zalety? Zalety według Ciebie nie istnieją?

Seks to nie tylko szybkie numerki trwające 1 minutę, gdzie po dosłownie 5 ruchach mężczyzna kończy. Aby móc zapanować nad wytryskiem podczas stosunku trzeba ćwiczyć, a masturbacja do tego jest przydatna. Chyba, że nie masz w planach zadowolić jakiejkolwiek kobiety, bo Twoja przyjemność jest ważniejsza. Nie wspominam o seksie oralnym, bo jakby to wyglądało. Kobieta wykonała dwa ruchy podczas oralu, a u Ciebie już po wszystkim. Wybacz, ale dla mnie jako kobiety byłoby to uwłaczające. W zasadzie nic nie zrobiłam, a już mężczyzna doszedł. No żadna zabawa z tego.
Wyobraziłam sobie to i autentycznie zrobiło mi się przykro. Dwa ruchy i facet doszedł, a ja nic tak naprawdę nie zrobiłam jeszcze. O nie. To gorsze niż dostać od kogoś w twarz.

An0n

Jak się nadarzy kiedyś okazja to nie mam czym się przejmować bo przecież na jednym się nie skończy, jedynie trzeba będzie odczekać max 5 minut. Że tak powiem "pełny magazynek". Tylko u jakiegoś koniobijcy mogłoby się skończyć na jednym spuście i też by pewnie w ch*j szybko poleciało.

A wiesz czemu nie napisałem o zaletach? Bo nieraz pisałem jakie były wady, których już nie ma po tym jak rzuciłem. Akurat komentarz napisałem odpowiedni do wyznania.

GoMiNam

@An0n, wyjątkowo Ci się udało, że trafiłeś.
Ale niestety dostrzegasz same wady masturbacji. Ponadto sam fakt, że stosujesz określenia "koniobijca", "bicie konia" i stawiasz to na równi z innymi nałogami oznacza, że mało wiesz o tym jak funkcjonuje ludzki organizm, a także - no niestety, ale pokazujesz też, że średnio dorosłeś do współżycia.

Ten fakt również potwierdza ten fragment: "Jak się nadarzy kiedyś okazja to nie mam czym się przejmować bo przecież na jednym się nie skończy, jedynie trzeba będzie odczekać max 5 minut. Że tak powiem "pełny magazynek". " - wyobraź sobie, uprawiacie seks, kobiecie niewiele brakuje, aby mieć satysfakcję z tego zbliżenia, ale Ty akurat już jesteś na finiszu i mówisz jej "Poczekaj, magazynek się musi napełnić" - wybacz, ale taka wypowiedź średnio zachęca do dalszych igraszek to raz, dwa całe podniecenie znika, atmosfera pęka jak bańka mydlana.
Nie twierdzę, że satysfakcja ma być po jednej albo po drugiej stronie z tego seksu. Seks ma sprawiać przyjemność obojgu. Tak, są momenty, że "potrzebny" jest szybki numerek - np. rano przed wyjściem do pracy, zanim wstaniesz, aby się przygotować do wyjścia. I trwa to do 15 minut powiedzmy (przykładowo). Ale jeśli jest to leniwe popołudnie w niedzielę albo wieczór podczas urlopu - to fajny jest taki maraton, gdzie mężczyzna ma świadomość, że zaraz dojdzie, ale powstrzymuje się i umie nad tym zapanować. Jedną sprawą jest psychika, a drugą... właśnie wypracowanie techniki podczas masturbacji.

Wszystko jest dla ludzi, trzeba jedynie znać umiar. Nie chodzi o to, aby odmawiać sobie wszystkiego, aby stawiać sobie wymogi, które są sprzeczne de facto z biologią. Jeśli nie zrobisz tego samodzielnie, to w końcu Twoja psychika zacznie Ci podsuwać takie sny, że po każdej nocy wszystko będzie do prania. I jak to wytłumaczysz? Nocnym moczeniem?

An0n

Praktycznie każdy w moim wieku używa takich określeń, to po pierwsze. A po drugie może wystarczy, że trochę wypiję i nie skończę za szybko. Przecież alkohol mógłby zapobiec przedwczesnemu wytryskowi. A większość ludzi doświadcza pierwszego razu po naj*banemu.

An0n

W sensie domyślam się, że większość. Nie mam pewności. Bazuję na tym jak było w przypadku znajomych.

radiant Odpowiedz

W tym wieku to chyba normalne.

mmichasiaa Odpowiedz

jak dla mnie to nie jest uzależnienie tylko twoje naturalne potrzeby. nie ma w tym nic złego :) hormony buzuja itd.

Beznapiecia Odpowiedz

Hej! Przeczytaj uważnie komentarz GoMiNam - w samo sedno!
Trzymam kciuki. Powodzenia.
:)

Evrard Odpowiedz

A co na to koń?

Massovsky Odpowiedz

Mordo jak miałem 18 lat to mogłem i parę razy i potem dziewczę ze dwa. A potem jeszcze z raz aż samym potem strzelałem xd przejdzie za jakiś czas. Jesteś w tym momencie naturalną fabryką testosteronu. Wyżyj się albo będziesz się wyżywać na innych

Trubadur Odpowiedz

Spróbuj nie myśleć o tym, żeby nie myśleć. To tak jakby sobie powiedzieć "nie myśl o różowym słoniu". Wszyscy, którzy to przeczytali o nim pomyśleli. Tak się nie da. Musisz nie za wszelką cenę się starać, tylko żyć swoim życiem. Kiedy pojawi się moment, że masz ochotę to idź na spacer, pobiegać, na zakupy do sklepu, cokolwiek. Spróbuj pomyśleć w jakich momentach zaczynasz mieć ochotę. Jeśli np. Podczas ciepłego prysznica, zacznij brać krótkie i zimne (swoją drogą to zdrowe). Jeśli podczas przeglądania memów, przestań przeglądać memy itp. Każdy ma inaczej. Poza tym znajdź sobie zajęcie. Znajdź pasję i coś co Cię zaabsorbuje. Nie będziesz miał czasu o tym myśleć. Powodzenia! Warto!

StaryCap Odpowiedz

Późno zacząłeś. Ja mam 62, wale od 12. Czasem po kilka razy dziennie, czasem po kilka godzin non stop. Chłopie, jak jeszcze ci staje podczas walenia to długa droga do uzależnienia.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie