#b39Zh
Niestety tak nie jest. Ile razy słyszałem, że jestem nienormalny czy zboczony. Ile razy udawałem, że podoba mi się rozmiar 32. Ile razy miałem dość tego, że taki jestem.
Pozostaje jeszcze kwestia postępowania z taką osobą. Zakładam – znalazłem ideał. Piękna, 160 na 100, świetny charakter. Tylko 99 procent takich dziewczyn nienawidzi swojego wyglądu. I co, mam powiedzieć „słuchaj, fajnie, że jesteś taka gruba, nie zmieniaj tego”? No tak to nie zadziała.
PS Dziewczyny, nie mówcie, że jak jesteście grube, to nie znajdziecie faceta – jest trochę takich jak ja.
Podobają mi się grubi mężczyźni, jednak dla mnie ważniejsze jest to by był zdrowy, dlatego razem z mężem ćwiczymy i planujemy posiłki. Nazywają Cię nienormalnym nie dlatego, że podoba Ci się coś innego, ale dlatego, że dla własnej satysfakcji chcesz by Twoja partnerka chorowała.
Teraz to się odkleiłaś. On miał na myśli aspekt wizualny i ani pół słowem nie odniósł się do zdrowia.
" I co, mam powiedzieć „słuchaj, fajnie, że jesteś taka gruba, nie zmieniaj tego”". Z otyłością wiąże się tak wiele chorób, że to naprawdę jest egoistyczne, by nie wspierać partnera w zmianie nawyków.
No rozumiem że to prawda. Tyle że jego kręci wygląd, nie choroby które się z tym wiążą. Moim zdaniem poleciałaś za dużym skrótem i imputujesz autorowi pobudki czy poglądy, o których on sam tylko od Ciebie mógłby się dowiedzieć :)
Z grubymi dziewczynami jest jak ze skuterem. Niby fajnie się jeździ, tylko przed kolegami wstyd.
Nigdy z kumplami nie komentowaliśmy swoich partnerek.
Bo i po co?
Nie ma nic głupszego jak kierować się w życiu zasadą "co ludzie powiedzą".
A wuj mnie to obchodzi.
Jesteś jednym z tych nielicznych porządnych facetów. Pamiętam jak parę lat temu ważyłam 65 kg (przy wzroście 1,55 m) i chłopacy z klasy śmiali się, że jestem gruba