#ay8Ll
Miałam z 5 lat. Posprzeczałam się w przedszkolu z kolegą, podrapałam mu buzię. Tata stwierdził, że w domu zrobi ze mną porządek. Zdjął majtki, przełożył przez kolano i wlał drewnianą łyżką tak, że potem gołą, czerwoną pupę przykładałam do zimnych kafli w łazience.
Miałam koło 10 lat. Straciłam rachubę czasu, zamiast wrócić do domu na obiad, wróciłam późnym popołudniem. Tata wystawił taboret, kazał z gołym tyłkiem się przełożyć. Świst pasa i ostre, piekące uderzenia pamiętam do dziś.
Miałam z 12 lat, gdy oceny z matematyki i angielskiego poleciały na łeb. Lanie pasem, później codzienne sprawdzanie zeszytów i odpytywanie wieczorem. Tata rozpoczynał kontrolę od zdjęcia paska i wysunięcia krzesła na wypadek, jakbym nie była nauczona. Oceny bardzo szybko się poprawiły.
Miałam z 14 lat, gdy wróciłam do domu po wypiciu połowy piwa. Ślady od kabla od magnetofonu schodziły dobry tydzień.
Takich lań pamiętam jeszcze o wiele więcej. Ręka, pasek, drewniana łyżka, kabel, kiedyś nawet witki brzozowe (pięknie rozcinają skórę). Czasem ubrany tyłek, częściej goły. Sama musiałam się kłaść i z pokorą znieść karę. Mogłam płakać, ale nie za głośno. Tylko o co mam pretensję? Takie były czasy, prawie każdy dostawał w tyłek.
Dziś jestem dorosła. Piekielność polega na tym, że nie dojdę i nie będę mieć satysfakcji, jeśli mój partner nie zbije mi pupy w trakcie gry wstępnej. Klapsy, pasek, różne pejczyki. Nie lubię lania, na samą myśl o tym czuję strach. Ale bez tego nie jestem w stanie osiągnąć satysfakcji. Już jako dziecko myśląc o laniu czułam, że coś się między nogami dzieje. Jako nastolatka, jak już skończyłam płakać, masturbowałam się. Nienawidziłam tego napięcia po laniu i musiałam je rozładować. Myślałam, że jestem nienormalna i brzydziłam się sobą.
Na szczęście trafiłam na mężczyznę, który ma taki sam fetysz i nie ma oporów, by zlać mi tyłek. On też dostawał lanie.
A można było dawać inne kary...
Też dostawałam w dzieciństwie lanie za nawet małe przewinienie. Od obojga rodziców, czym popadnie... Metoda wychowacza to słaba. I wcale mi się to nie spodobało. Przeciwnie, jestem całkowicie przeciwna przemocy fizycznej.
Czemu "przeciwnie"?
Skąd pomysł, że ludziom u których wywolało to zaburzenia, niby się podobało?
Serwatka, może „podobało”, to za duże słowo, ale spotkałam się z ludźmi, którzy byli bici w dzieciństwie i twierdzą, że przez kary cielesne wyszli na ludzi i to im dobrze zrobiło. Może o to chodziło MamFajnegoKota?
StaryTapczan W moim przypadku biciem nie osiągano zamierzonych efektów. Było dokładnie na odwrót. Po każdym laniu było trochę czasu na wygojenie pręg i siniaków, a potem było nie lepiej, tylko gorzej z moim zachowaniem.
Moja matka jest przykładem takiego człowieka, StaryTapczan. Moją ś.p. babcię a swoją rodzicielkę wręcz hołubiła, mimo że była przez nią wychowywana w duchu "bez pasa w tyłek nie ma dzieciństwa". Chodziła jak w zegarku, a za bicie do dziś jest wdzięczna. Zawsze mi się to wydawało zwyczajnie chore, tym bardziej, że razem z ojcem chcieli mnie w ten sam sposób odchować. Chcieli - bo choć w dupę dostawałam za byle co, a klęczenie na grochu z rękami w górze przeszło u nas do klasyki, jakoś nie potrafię patrzeć z melancholią i zadowoleniem wynikającym z tych metod :P
Też dostawałam lanie
Na piekielni jest ta sama historia...
Dodalam na obydwa pportale.
Tylko po co? Piekielne czy anonimowe?
ananas1ek Bo miała na to ochotę? Jakiś problem?
Jak dla mnie i piekielne i anonimowe
sama tak zrobilam i nie widze w tym nic zlego
Ja kiedyś czytałam też Wyznajemy. Jak dodawałam wyznanie, to i tu, i tam.
Też dostałam parę razy w dzieciństwie. Byłam grzecznym dzieckiem więc na palcach jednej ręki, a koło 9 roku życia rodzice stwierdzili, że nie będą nas już bić.
Dzisiaj nie potrafię zapanować nad złością. Komuś kto mnie zdenerwuje mam ochotę wtłuc. Jeżeli ktoś przy mnie zachowuje się ulegle, od razu bierze górę chęć zrobienia mu krzywdy.
Po prostu pamiętam ten widok zdenerwowanie osoby i mój umysł zapamiętał, że gdy tak wygląda człowiek to powinnien kogoś pobić.
i właśnie tak powstaje fetysz bdsm
O, w końcu jakieś ciekawe połączenie dwóch oklepanych tematów
Owszem, w psychologii mówi się o tym od dawna.
Bicie dzieci po pośladkach zaburza ich seksualność. Na różne sposoby. U jednych będą to problemy z orgazmem, albo wręcz niemożność doświadczenia orgazmu. U innych skrzywienia w kierunku BDSM, poniżania i/lub agresji. U jeszcze innych silny lęk przed seksem albo wręcz całkowite wyparcie potrzeb seksualnych.
Twoja wcześniejsza masturbacja Autorko, oraz obecne nakierowanie na BDSM, są absolutnie normalne w tej sytuacji.
Jednak normalne, to nie to samo co naturalne.
Potrzeba bicia czy poniżania nigdy nie jest naturalna dla zdrowej jednostki. Ale w zaburzonym, straumatyzowanym społeczeństwie, dla wielu ludzi jest niestety normą.
Przykro mi, że tyle bólu Ciebie spotkało. Warto sobie z tym poradzić na terapii albo chociaż poszukać filmików na youtubie - jak radzić sobie z traumą. Serdecznie polecam Gracjana z kanału Twoja Nowa Świadomość. Mądry chłopak i pięknie mówi o traumie. Świadome przeżycie emocji w ciele jest tutaj kluczem. Niewielu psychoterapeutów Ci o tym powie.
No i jest jeszcze kwestia relacji z ojcem, która niestety przekłada się na zaufanie i otwarcie w partnerstwie.
Pozdrawiam.
ty to sie nadajesz na wizyte u psychologa-seksuologa
- trauma z dziecinstwa, moze ptsd
- problemy wynikajace z bycia bita, moze DDD
- i do tego przymus przemocy podczas seksu
TERAPIA
Zgadzam się tu ze wszystkim, oprócz nazywania tego przemocą w ostatnim punkcie.
To w ogóle nie spełnia definicji przemocy.
Nazywanie seksu z elementami BDSM za zgodą obu stron przemocą jest zwyczajnie szkodliwe, umniejsza krzywdy ofiar prawdziwej przemocy.
Chociaż zgadzam się, że ciężko to słowo zastąpić, żeby naturalnie brzmiało zdanie.
• przewaga wykorzystywana w celu NARZUCENIA komuś swojej woli, WYMUSZENIA czegoś na kimś; też: narzucona komuś bezprawnie władza
• używając siły fizycznej, WBREW czyjejś woli
Ostry seks za obupólną zgodą ni h do tego nie pasuje.
sa rozne definicje przemocy np. taka zakladajaca wyrzadzanie komus krzywdy psychicznej lub fizycznej, o ile psychicznie moze byc roznie ( poczytaj o egodystonii) to fizycznie mamy slady, siniaki itp.
wg mnie co kto lubi i jesli autorke satysfakcjonuja takie zabawy to powodzenia
niemniej na terapie isc powinna, bo z tego jest wiecej problemow niz tylko schemat seksualny
Przemoc to sytuacja, od której nie ma ucieczki. BDSM nie spełnia tych kryteriów.
Powiedzmy, że "przymus odtwarzania sytuacji związanej z traumatycznymi przeżyciami podczas stosunku seksualnego" mógłby zastąpić ostatni myślnik.
gdzie w tym wszystkim byla matka? tak sobie patrzyla jak ojciec cie katuje?
@bazienka matka pewnie o takich samych pogladach
A skąd tata wiedział, że kolega nie zasłużył?
Strach myśleć, co by było gdybyś klęczała na grochu..