Chodząc do galerii, często oglądam się za ludźmi i oceniam ich wygląd lub figurę... Pewnego dnia, będąc na zakupach i szukając jakiegoś ciuszka, kątem oka zobaczyłam jakąś dziewczynę. „Jezuu, jaka brzydka i gruba” – sobie pomyślałam...
To byłam ja w odbiciu lustrzanym :d
Dodaj anonimowe wyznanie
Luźne spostrzeżenie: Zwykle w tak chamski sposób (nawet i w myślach) oceniają innych ci, którzy sami mają ogromne kompleksy na swoim punkcie, nie zauważyliście?
Pewne siebie kobiety (te, które nie są przy tym aroganckie) zwykle nie czują potrzeby dogadywania innym, wszak nie muszą sobie podbudowywać ego.
Każdy głupi, mimo woli, pokazuje gdzie go boli.
Myślę, że masz rację, osoba pewna siebie nie musi wytykać mankamentów innym ludziom. Bo po co.
Ale to nie jest podbudowywanie sobie ego, ale zwykła obserwacja... Przecież autorka nie cieszy się "o ale gruba", ale mówi sobie w myślach "ale gruba", "ale ładna", itd. Tak trudno to pojąć?
Ale właśnie o to chodzi. Osoba pewna swej urody nie zwraca uwagi na takie rzeczy u osoby mijanej w sklepie. To ktoś wrażliwy na punkcie swojego wyglądu będzie odruchowo patrzył na to, jak wyglądają inni.
Sama tak miałam gdy byłam jeszcze młodziutką, zakompleksioną dziewczyną. A nawet teraz, gdy raz wyszłam z domu i miałam widoczny odrost, odruchowo patrzyłam na włosy innych kobiet i myślałam "o, ta też ma odrost", "o, ta ma zadbane włosy", "ta ma rozdwojone końce". Prosty mechanizm.
Ja na przyklad lubię obserwować ludzi. Nie mam problemów z samooceną, ani żadnych wybitnych kompleksów, generalnie wygląd nie jest dla mnie szczególnie istotny. Po prostu, jeśli akurat "nie mam co zrobić z oczami", to patrzę na ludzi wokół mnie i przecież widzę, czy ktoś jest ładny, brzydki, gruby, czy szczupły. Raczej ciężko by było patrzeć na kogoś tak, żeby tych rzeczy nie zauważać.
Często jest właśnie tak, że ludzie oceniają ludzi tam, gdzie sami mają kompleksy. Kiedyś uważałam się za ładną i atrakcyjną osobę, ale spotkałam baaardzo toksyczną koleżankę. Nabawiłam się przez nią strasznych kompleksów (nawet jeśli była to moja ogromna zaleta) i do teraz próbuję się podnieść i uwierzyć innym, że jestem śliczna.
Przesada. Zawsze się kogoś ocenia. Ja zwracam uwagę na postawę i próbuję dopasować do tego cechy charakteru. Na przykład ktoś jest pozerem, lanserem, wielką "gwyazdą". Ktoś porusza się z wrodzoną gracją, ma dobrą koordynację lub niezborność. Ktoś ma problem z biodrem czy kolanem. Ktoś ma ładną sylwetkę, a komuś czegoś brakuje pod tym względem. I wiem że i ja jestem oceniany jeśli ktoś zwróci na mnie uwagę. Tak to działa, i nie ma nic wspólnego z kompleksami.
U mnie chód na pewno wysuwa się na pierwszy plan. Jeśli zobaczycie kiedyś na mieście młodą dziewczynę, która wolno chodzi w porównaniu do reszty ludzi i porusza się bez odbicia w stopie, to mogę być ja :p
Ale też nie zrozum źle @dewi. Ja nie myślę sobie - o nie, idzie jakaś niedołęga. Tylko myślę sobie, że ma jakiś problem ortopedyczny lub neurologiczny, i tyle. Nie wpływa to w żaden sposób czy bym tego kogoś lubił czy nie. A gdybym miał czas, możliwość i byłaby potrzeba pomocy, to pomogę takiej osobie gdyby z czymś sobie nie radziła. Oceniam w sensie że myślę sobie przez chwilę o danej osobie, co może robić w życiu, jakie ma hobby, ewentualnie czy byśmy się polubili gdybyśmy się za chwilę poznali, a potem każdy idzie sobie w swoją stronę i tyle :)
A co masz dokładnie, z czym problem ze brak Ci odbicia w stopie? Jak wygląda EMG i odruchy ze ścięgien?
Wiem, z tego co kojarzę zajmujesz się fizjoterapią, więc domyślam się, że byłbyś tym zainteresowany z ortopedycznego punktu widzenia.
Mam słabe mięśnie trójgłowe i nie bardzo mam je jak rehabilitować, bo jedna noga trochę koślawo zrosła się w stawie skokowym i gdy ćwiczę intensywnie te trójgłowe, to mnie boli potem przy chodzeniu.
Zdarzy mi się tak zrobić, jednak nie aż tak krytycznie. Bardziej, gdy ktoś wyróżnia się czymś dziwnym, np. Legginsami z wielką dziurą na udzie, ale z pięknym, pełnym makijażem.
Robię dokładnie to samo, niezależnie od tego gdzie jestem. Widzę kogoś i momentalnie oceniam z góry na dół. Trochę to paskudne, nie powiem.
Może to stanie się powodem refleksji nad własnym zachowaniem...oby :)
Jak byłam młodsza i za długo się szykowałam do wyjścia, to rodzice mówili mi "każdy jest zajęty innymi sprawami, nikogo nie obchodzi, jak kto wygląda". Kurczę, oszukali mnie, jednak tacy ludzie istnieją. : O
Nie poznałaś samej siebie?
To nie jest w porządku. Naprawde wiele osób nie ma wpływu na swój wygląd.
Ja tez oceniam, mimowolnie. Ostatnio zobaczyłam śliczną, wysoką dziewczynę i az chciałam podejść zapytać czy próbuje sił w modelingu
Ja jak widze kogos,kto wg mnie wyglada ładnie,ma coś fajnego w sobie(np piękne włosy,uśmiech,ładnid sie porusza itp),to mu to mówię.Tak po prostu,na ulicy,obcym ludziom.Bo czemu nie?Wiele z tych osób wygląda na bardzo zdziwionych,że uważam ich za atrakcyjnych a wszyscy na bardzo zadowolonych😊
Ale ja nienawidzę takich osób. Ich jedynymi wartościami jest wygląd i to mnie mega wkurza. Oceniają innych, a sami nie są od nich lepsi. Mam nadzieję, że w tej galerii było więcej luster
Ale przecież ona nie mówiła tym ludziom co o nich myśli. Każdy mimowolnie ocenia innych, bo przecież wygląd jest pierwszą rzeczą którą widzimy. Nie uwierzę, że ty nigdy nie spojrzałaś/eś na kogoś i nie pomyślałaś że jest troszkę otyły lub wyjątkowo szczupły lub ma okropny nos. Każdy z nas tak robi, nie zobaczysz charakteru, więc początkowo oceniasz co masz :)
Mało tego, pewnie o kimś też pomyślała, że jest ładny lub miły, nie znając go. Jak mogła go tak bezdusznie ocenić!!!!!1111!!!
Takie natężenie kompleksów i nienawiść do samego siebie, którą aż przenosi się na innych bo kipi uszami, powinno się chyba jakoś leczyć bo już dawno wybiła ponad poziom kontroli.